Przejdź do treści Przejdź do menu
niedziela, 11 października 2026 napisz DONOS@

Gorący kartofel ciągle parzy radnych

Gorący kartofel ciągle parzy radnych Rady Miejskiej Łomży. Po burzliwej, niemal dwugodzinnej nadzwyczajnej sesji, w bólach i z trudem, powołano dwuosobowy zespół, który na wniosek wojewody podlaskiego ma zbadać sprawę dwóch radnych. „Jesteśmy blisko wstydu na kraj” – mówił przewodniczący Wiesław Grzymała.

Na wniosek sześciu radnych z większości rządzącej miastem przewodniczący zwołał nadzwyczajną sesję Rady Miejskiej Łomży. Radni mieli zająć się „rozpatrzeniem pism Wojewody Podlaskiego” w sprawie radnych Piotra Chmielewskiego oraz Marcina Mieczkowskiego – czy nie zachodzą przesłanki do wygaśnięcia ich mandatów. Sprawa radnego Chmielewskiego już raz, 26 sierpnia, stanęła na posiedzeniu Rady Miejskiej. Wtedy, o czym pisaliśmy, radni z klubów PiS, Mariusza Chrzanowskiego i ŁKS manifestacyjnie nie chcieli zajmować się sprawą. Przewodniczący Wiesław Grzymała mówił wówczas o „opieszałości zamierzonej” względem prośby wojewody. Rada zaś poinformowała organ nadzoru, że stanowiska w sprawie zbadania, czy doszło do naruszenia prawa, nie zajmie.

W kolejnym piśmie, datowanym na 8 września 2026 roku, wojewoda przypomniał radnym, że nie chodziło jedynie o zajęcie stanowiska, a o rzeczowe zbadanie sprawy oraz przedstawienie organowi nadzoru efektów tych działań i dokumentów. Manifestacyjne zignorowanie pisma wojewody sprawiło, że w kolejnym wojewoda podlaski przypomniał łomżyńskim radnym, że zgodnie z art. 96 ust. 1 ustawy, w razie powtarzającego się naruszenia Konstytucji lub ustaw, Sejm, na wniosek Prezesa Rady Ministrów, może taką radę rozwiązać. Groźba pozbawienia apanaży zadziałała i radni do sprawy wrócili.

Tak trzeszczy układ?

Projekt uchwały zakładał powołanie zespołu, który miałby się zająć zadaniami wskazanymi przez wojewodę. Wnioskodawcy, prosząc o zwołanie nadzwyczajnej sesji – zdaniem wielu radnych – powinni byli taki skład mieć. Nie mieli, a jak się w trakcie okazało, jego wyłonienie zajęło zamiast 15 minut niemal dwie godziny. Jedni zobaczą w tym żenującą dyskusję, inni stwierdzą, że tak trzeszczy układ.

Zaczęło się od pytania radnego KO Marka Szynkiewicza, co sprawiło, że przewodniczący po ostatniej sesji zmienił optykę. „Jestem za wyjaśnieniem tej kwestii” – co, jak mówił, sprawi, że będzie się lepiej obradowało. W podobnym tonie zabierał głos niezrzeszony radny Piotr Modzelewski, którego wniosek o powołanie zespołu upadł na sierpniowej sesji. Z kolei radny Przyjaznej Łomży Marcin Mieczkowski, którym również ma się zająć zespół, zarzucił rządzącej większości politykierstwo i nagonkę polityczną, a dostarczenie dokumentów deklarował od ręki.

Przewodniczący Wiesław Grzymała z PiS tłumaczył, że w sierpniu większość nie była skłonna do działania. Możliwość odwołania Rady Miejskiej nazwał „wirtualnym straszakiem”, do którego droga jest bardzo daleka.

„Pan się skompromitował trzy tygodnie temu” – mówił radny Piotr Modzelewski. Przypomniał, że zespół ma nie tylko zebrać dokumenty, ale także zająć stanowisko.

Pojawiały się pomysły, by zespół utworzyć ze wszystkich radnych czy z samego prezydium albo przesunąć sprawę na kolejną sesję, ale pomysły upadły.

– Roztrząsanie spraw dotyczących poszczególnych radnych na wizji nie jest eleganckie, dlatego zespół jest najwłaściwszy – stwierdził przewodniczący Wiesław Grzymała.

Jeszcze radny Andrzej Wojtkowski z Klubu Mariusza Chrzanowskiego pytał, czy zespół ma prawo przesłuchiwać. Uspokoiły go wyjaśnienia, że zespół, owszem, może żądać wyjaśnień od radnych, ale ci wcale nie muszą odpowiadać.

Po przerwie i wyjaśnieniach prawnika zdecydowano głosować nad składem zespołu. Zapanowała cisza.

Przewodniczący Rady Miejskiej zaczął nawet grozić radnym, że ponownie wyśle pismo do wojewody, że radni nie chcą się tym zajmować i niech rozwiąże Radę Miejską. W głosowaniu jednak 15 radnych poparło konieczność powołania zespołu.

Zgłaszanie nazwisk nie przyspieszyło.

Dariusz Domasiewicz zgłosił wiceprzewodniczących. Radny Leszek Konopka z klubu Mariusza Chrzanowskiego zgodził się. Wiceprzewodniczący Hubert Norowski nie zgodził się na kandydowanie, a przy okazji wygłosił swój manifest polityczny, że wojewoda białostocki nie będzie decydował w sprawie radnych powołanych w demokratycznych wyborach. Zakończył stwierdzeniem, że nie czuje się na siłach, aby rozliczać radnych. Zalecał radnym cichy strajk włoski.

Piotr Modzelewski, odrzucając propozycję uczestniczenia w zespole, stwierdził, że za radnych robotę wykonał: „Teraz wy”.

Marek Szynkiewicz ogłosił, że żaden z radnych klubu KO nie weźmie udziału w pracach zespołu, ponieważ od wyborów klub jest izolowany, więc większość rządząca niech wywiąże się ze swoich obowiązków.

Modzelewski – Wykowskiego, Dębek – Domasiewicza, Chludzińską, Michalaka itd. – padały nazwiska i kolejne odmowy kandydowania.

„Żenująca dyskusja” – stwierdził radny Adrian Gołaszewski z PiS.

Radny PiS Mariusz Tarka, odmawiając zgody na uczestnictwo w zespole, stwierdził, że za tydzień on może być powołany przed zespół.

Ostatecznie radni Leszek Konopka i Adrian Gołaszewski zgodzili się wziąć udział w pracach zespołu i głosami 16 „za”, przy dwóch wstrzymujących się, zespół powołano.

Opór, z jakim powstawało to ciało, budzi jak najgłębsze skojarzenia, z korupcją włącznie. Przecież chodzi o zbadanie dokumentów i wydanie opinii, czy doszło do złamania prawa, takiej uczciwości wzgldem wyborców.

Swoją drogą kolejka do zbadania może być dłuższa, bo już podczas nadzwyczajnej sesji kolejny radny widział się jako petent tego zespołu. W kuluarach mówi się już o trzecim wniosku, który miał trafić do wojewody. Zatem szybkie i uczciwe wyjaśnienie tych spraw leży w dobrze pojętym interesie samorządu, by nie było wstydu  na kraj. 

251223010513.jpg

 
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę