Podsumowanie protestu maszynistów
Ponad 23 tysiące minut opóźnień i 1105 pociągów, których punktualność ucierpiała – to bilans piątkowej akcji protestacyjnej maszynistów podany przez Polskie Linie Kolejowe. Jak podano, według wstępnych danych w proteście czynnie uczestniczyło mniej niż 20 procent maszynistów prowadzących tego dnia pociągi.
Akcja była protestem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce przeciwko – jak wskazywali związkowcy – pogarszającemu się bezpieczeństwu na przejazdach kolejowo-drogowych. Maszyniści zostali wezwani, aby podczas przejeżdżania przez przejazdy, bez względu na ich kategorię, ograniczać prędkość do 20 km/h. Związek argumentował, że chodzi o zwrócenie uwagi na serię groźnych wypadków i zagrożenie zarówno dla prowadzących pociągi, jak i pasażerów.
Skutki były odczuwalne od rana. Do godz. 10 POLREGIO uruchomiło 792 pociągi, z czego 371 było opóźnionych. Łącznie zebrały wówczas około 7300 minut spóźnienia. Żadnego pociągu tego przewoźnika z powodu protestu nie odwołano i nie było konieczności uruchamiania autobusowej komunikacji zastępczej. Największe utrudnienia notowano na liniach jednotorowych, m.in. w województwach warmińsko-mazurskim, podlaskim, podkarpackim i lubelskim.
Problemy dotknęły również połączeń dalekobieżnych. Przed godz. 10 PKP Intercity informowało o opóźnieniach zdecydowanej większości uruchomionych wówczas pociągów, a przeciętne spóźnienie wynosiło około pół godziny. Na niektórych trasach w kraju opóźnienia rosły później do ponad dwóch, a nawet trzech godzin.
W najnowszym podsumowaniu Polskie Linie Kolejowe podały, że protest wpłynął na punktualność 1105 pociągów, a suma spóźnień przekroczyła 23 tys. minut. To blisko 16 dób opóźnienia, gdyby wszystkie minuty zsumować. Średnio jeden pociąg objęty skutkami protestu spóźnił się o 21 minut.
Zarządca infrastruktury podaje, że mimo skali utrudnień obecnie trzy na cztery pociągi docierają do stacji końcowych zgodnie z rozkładem. Dp tak dużych zakłóceń nie była potrzebna powszechna akcja, a jak podaje PKP PLK czynnie uczestniczyło mniej niż 20 procent maszynistów prowadzących tego dnia pociągi.
Bezpośrednim tłem protestu była seria niebezpiecznych zdarzeń na przejazdach. 9 września w Sokolnikach Suchych na Mazowszu pociąg PKP Intercity zderzył się z ciężarówką. Skład się wykoleił, jedna z pasażerek zginęła, a kilka osób, w tym maszynista, zostało ciężko rannych.
W czwartek 10 września o godz. 15:00 jak podaje PKP PLK, w Łomży na przejeździe kolejowo - drogowym na ul. Pileckiego pomiędzy opadające rogatki wjechał samochód. Sytuację zauważył na ekranach monitoringu dyżurny ruchu ze stacji Śniadowo, obsługujący ruch w Łomży, po czym skontaktował się z maszynistą nadjeżdżającego pociągu INTERCITY relacji Białystok-Olsztyn Główny. Pociąg zatrzymał się, po czym przejechał przez przejazd z ograniczoną prędkością. Nie doszło do wypadku, natomiast po przejeździe pociągu kierowca samochodu odjechał z miejsca zdarzenia. Powiadomiona została policja oraz został jej przekazany zapis monitoringu ze zdarzenia.
