Prokuratura bada pogryzienie 2,5-latka przez bulteriera
Prokuratura Rejonowa w Łomży nadzoruje postępowanie dotyczące pogryzienia 2,5-letniego chłopca przez bulteriera, do którego doszło w lipcu przy ul. Szmaragdowej w Łomży.
Do ataku doszło 20 lipca przed godz. 19. Chłopiec wracał z piaskownicy z mamą i babcią, gdy zaatakował go prowadzony przez właściciela bulterier. Pies był prowadzony na smyczy i miał kaganiec, który w trakcie zdarzenia zsunął mu się z pyska. Zwierzę ugryzło chłopca w twarz.
Prokuratura Okręgowa w Łomży poinformowała w komunikacie, że Prokuratura Rejonowa nadzoruje postępowanie dotyczące pogryzienia małoletniego przez psa. Śledczy badają m.in., czy doszło do nieumyślnego narażenia chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w ten sposób, że "właściciel psa rasy bulterier nie sprawował nad nim należytego nadzoru podczas jego wyprowadzenia na spacer i dopuścił do tego, że pies w czasie, kiedy małoletni będący pod opieką dwóch pełnoletnich opiekunów opuszczał plac zabaw, zaatakował chłopca, tj. skoczył na małoletniego i ugryzł go w twarz oraz szarpał za klatkę piersiową".
Pies miał aktualne szczepienia przeciw wściekliźnie, a po zdarzeniu miał się mu przyjrzeć lekarz weterynarii. Obecnie pies znajduje się pod opieką właściciela.
Czytelnik napisał do redakcji, że w rejonie ul. Zawadzkiej 63 widział starszego mężczyznę z bulterierem, który jego zdaniem odpowiadał opisowi psa uczestniczącego w lipcowym zdarzeniu. Według jego relacji zwierzę było prowadzone na luźnej smyczy i miało luźno założony kaganiec, a w pobliżu znajdowało się wiele dzieci korzystających z placu zabaw.
Nie jesteśmy jednak w stanie stwierdzić, czy zwierzę widziane przy ul. Zawadzkiej było tym samym psem, który zaatakował 2,5-latka przy ul. Szmaragdowej.
Czytelnik pytał, dlaczego po tak poważnym zdarzeniu pies nie został uśpiony. Trzeba pamiętać, że samo pogryzienie człowieka nie oznacza jednak automatycznie takiej decyzji. Prawo nie przewiduje eutanazji psa wyłącznie z powodu zaatakowania człowieka. Znaczenie mają okoliczności zdarzenia, zachowanie zwierzęcia i ocena zagrożenia, jakie może ono stwarzać. Będzie to prawdopodobnie ustalane w toku prokuratorskiego postępowania.
Bulterier jako rasa nie znajduje się na ustawowej liście ras psów uznawanych w Polsce za agresywne. Nie zwalnia to jednak właściciela każdego psa z obowiązku zachowania takich środków ostrożności, które zapewnią bezpieczeństwo innym osobom.