Gdzie schronić się w Łomży? Miasto opublikowało listę ponad 300 punktów
Piwnice bloków, podziemne części szkół, przedszkoli i innych budynków – przede wszystkim tam mieszkańcy Łomży mają szukać doraźnego schronienia w razie nagłego zagrożenia. Miasto opublikowało właśnie wykaz miejsc wskazanych przez strażaków. Na liście znalazło się łącznie 301 punktów. Zdecydowana większość z nich nie jest schronami w potocznym, a tym bardziej technicznym znaczeniu tego słowa.
Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Łomży prowadzi inwentaryzację miejsc, które w razie zagrożenia mogłyby dać ludziom choćby podstawową ochronę. Jak mówił zastępca komendanta miejskiego PSP, na terenie Łomży i powiatu łomżyńskiego zidentyfikowano w sumie 384 takie miejsca, gdzie mogłoby się schronić łącznie około 110 tys. osób.
301 punktów w samej Łomży
Z dokumentów opublikowanych przez Miasto Łomża wynika, że w granicach miasta wskazano 291 wytypowanych punktów doraźnego schronienia. Wykaz został sporządzony na podstawie zawiadomień wydanych w oparciu o ustawę o ochronie ludności i obronie cywilnej. Do tego dochodzi 10 punktów schronienia w budynkach użyteczności publicznej. Daje to łącznie 301 punktów na terenie Łomży. Jeżeli podawane przez zastępcę komendanta PSP 384 lokalizacje dla miasta i powiatu odnoszą się do tego samego aktualnego stanu ewidencji, oznaczałoby to, że około 83 pozostałe punkty znajdują się na terenie powiatu łomżyńskiego. Blisko cztery piąte wszystkich zidentyfikowanych lokalizacji przypadałoby więc na samo miasto.
Głównie piwnice bloków
Analiza 291 adresów pokazuje wyraźnie, że największą grupę stanowią budynki wielorodzinne, a miejscem ochrony będą w praktyce przede wszystkim ich podziemne części i piwnice.
Najwięcej punktów wskazano przy ul. Księcia Janusza I – 22, przy ul. Księżnej Anny – 19, Bolesława Prusa – 18, Rycerskiej – 15, Jędrzeja Śniadeckiego – 13 i Pięknej – 12. Po kilkanaście lub kilka znajduje się również przy ulicach Kołłątaja, Żeromskiego, Staffa, Słowackiego, Konstytucji 3 Maja, Przykoszarowej czy Małachowskiego. Sam wykaz dobrze pokazuje więc, że największe zagęszczenie takich miejsc jest na dużych osiedlach mieszkaniowych.
Są jednak również lokalizacje w starszej części miasta, m.in. przy Długiej, Dwornej, Rządowej, Senatorskiej, Wiejskiej czy Wojska Polskiego.
Szkoły i przedszkola też mają chronić
Osobna lista obejmuje dziesięć budynków użyteczności publicznej. Są na niej: Szkoła Podstawowa nr 7 przy Mickiewicza, przedszkola nr 14 i 15 przy Kołłątaja, SP nr 10 przy Niemcewicza, SP nr 9 przy Księżnej Anny, Powiatowy Urząd Pracy przy Nowogrodzkiej, SP nr 2 przy Pięknej, „Mechaniak” przy Przykoszarowej, III LO przy Senatorskiej i „Weta” przy Stacha Konwy.
Punkt schronienia nie jest tożsamy ze schronem ani ukryciem będącym budowlą ochronną.
Schron, ukrycie, MDS i punkt schronienia – czym się różnią?
Po zmianach w przepisach obowiązujących od końca maja 2026 roku funkcjonuje kilka różnych pojęć. MSWiA podkreśla, że punkt schronienia jest odrębną kategorią od obiektów zbiorowej ochrony.
- Schron to najmocniejsza forma ochrony: obiekt zamknięty i hermetyczny, wyposażony m.in. w filtrowentylację. Ma chronić nie tylko przed odłamkami czy falą uderzeniową, ale także przed skażeniami.
- Ukrycie jest budowlą ochronną, ale niehermetyczną. Chroni przede wszystkim przed odłamkami i częściowo skutkami wybuchu.
- Miejsce doraźnego schronienia (MDS) to pomieszczenie lub część budynku przygotowana albo możliwa do przygotowania do czasowego ukrycia ludzi, np. podziemna kondygnacja czy garaż.
- Punkt schronienia ma zapewniać najbardziej podstawową, natychmiastową ochronę – np. przed ekstremalną pogodą, odłamkami czy skutkami nalotu. Może nim być piwnica, garaż podziemny, tunel lub inne odpowiednio osłonięte miejsce.
Innymi słowy, zejście do piwnicy wskazanej na miejskiej liście nie oznacza wejścia do schronu przeciwbombowego. Ma być jednak bezpieczniejsze niż pozostanie na ulicy, przy oknie czy na wyższych kondygnacjach budynku. Sam łomżyński ratusz tłumaczy, że punkty mają chronić przede wszystkim przed nagłymi niebezpiecznymi zjawiskami pogodowymi i skutkami użycia konwencjonalnych środków rażenia, szczególnie odłamkami.
Ile osób rzeczywiście może się w nich zmieścić?
Tego opublikowana przez miasto lista nie podaje. Znajdują się na niej adresy, ale nie ma powierzchni ani pojemności poszczególnych punktów. Co więcej, w przypadku niepublicznych obiektów zbiorowej ochrony przepisy przewidują, że w pierwszej kolejności służą one użytkownikom danego budynku. Aplikacja „Gdzie się ukryć” również rozróżnia miejsca dostępne przez całą dobę, dostępne tylko w określonych godzinach oraz takie, do których dostęp odbywa się w ramach wzajemnej pomocy mieszkańców.
W mającej powstać hali przy SP nr 4 przewidziano podziemną część ochronną dla nawet około tysiąca osób. Kolejne miejsca rozważane są przy inwestycji na Grabówce oraz w planowanym obiekcie przy ul. Geodetów. Także planowany podziemny parking przy szpitalu ma pełnić podwójną rolę.
Znaki mają pojawić się do końca roku
Jak zapowiadał zastępca komendanta miejskiego PSP mł. bryg. Paweł Leszczyński, do końca roku zidentyfikowane miejsca mają być oznaczane, tak aby w sytuacji alarmowej mieszkańcy nie musieli zastanawiać się, gdzie znajduje się wejście do miejsca ochrony.
Przepisy przewidują oznaczanie budowli ochronnych i miejsc doraźnego schronienia międzynarodowym znakiem obrony cywilnej oraz odpowiednio napisami „SCHRON”, „UKRYCIE” lub „MIEJSCE DORAŹNEGO SCHRONIENIA”.
Warto sprawdzić wcześniej: „Gdzie się ukryć”
Adresu najbliższego miejsca nie warto szukać dopiero wtedy, gdy zabrzmi alarm. Służy do tego przygotowane przez Państwową Straż Pożarną narzędzie „Gdzie się ukryć”. Pokazuje ono punkty na mapie, ich dostępność i umożliwia wyznaczenie drogi. Po wcześniejszym zapisaniu danych może działać także bez dostępu do Internetu.
W razie alarmu zasada jest prosta: korzystamy z najbliższego dostępnego miejsca, zamiast próbować przejeżdżać przez miasto do obiektu, który wydaje się „lepszy”.
Lista miejsc do ukrycia nie jest zamknięta. Samorządy wskazują miejsca do sprawdzenia, ale możliwość zwrócenia uwagi na potencjalną lokalizację mają także sami właściciele nieruchomości. W systemie „Gdzie się ukryć” przewidziano funkcję przyjmowania zgłoszeń bezpośrednio od obywateli, a wskazane obiekty są następnie weryfikowane przez strażaków.

