Narew pod stałą obserwacją. Jakość wody będzie monitorowana na bieżąco
Już niebawem jakość wody w Narwi w rejonie Łomży będzie monitorowana na bieżąco, a w razie zanieczyszczenia jej wód reakcja będzie mogła być szybsza.
To informacja przekazana przez pracowników Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi po tym, jak kilka dni temu strażacy przez kilka godzin walczyli z nieznaną substancją wypuszczoną przez kogoś do rzeki.
Przygotowujemy się do zakupu autonomicznego systemu monitoringu jakości wody i wczesnego ostrzegania. Jego podstawą są boje, które na bieżąco badają skład przepływającej wody i w razie znacznego pogorszenia jej parametrów, będą nas zdalnie o tym informować, wskazując od razu na przyczyny - mówi pracująca w ŁPKDN Elżbieta Baczewska.
Narew jest regularnie zanieczyszczana przez niemal cały rok, ale są to najczęściej zanieczyszczenia biologiczne, a nie chemiczne.
Powodem tego jest przede wszystkim nieprawidłowe prowadzenie prac konserwacyjnych cieków wodnych. Te skoszone na nabrzeżach rośliny powinny być od razu usuwane, tymczasem ta zielona masa nierzadko jest pozostawiana i kanałami melioracyjnymi i dopływami dostaje się do Narwi, gdzie zbija się, gnije, tworzy zatory i zagraża życiu biologicznemu rzeki - tłumaczy dyrektor parku Mariusz Sachmaciński.
Ostatnie, prawdopodobnie chemiczne zanieczyszczenie to, jak przypuszcza efekt intensywnej gospodarki rolnej w miejscowościach na brzegu rzeki.
Jest dużo gospodarstw hodowlanych, w których używa się środków chemicznych do utrzymania czystości i higieny oraz są duże obszary łąkowe, na których stosowane są nawozy.
To nie musiała być nawet umyślna działalność, ale efekt jakiejś awarii, nieostrożności, czy wręcz opadów deszczu - uważa Mariusz Sachmaciński.
Badaniem próbek substancji pobranych z Narwi podczas wycieku zajmuje się laboratorium WIOŚ.
autor: Adam Dąbrowski
