Święto jednostki i pierwsza msza święta w koszarach
„Zawiewa paliwem, ale taki jest rodzaj jednostki” – żartował płk Paweł Gałązka, po mszy świętej polowej, po raz pierwszy odprawianej na terenie 18. Łomżyńskiego Pułku Logistycznego. Później był uroczysty apel, odznaczenia, podziękowania i defilada. W przemówieniach wielokrotnie wracała pamięć o żołnierzach 33. Pułku Piechoty, ale też pytanie, czym patriotyzm powinien być dzisiaj.
Święto 18. Łomżyńskiego Pułku Logistycznego przypada 14 sierpnia nieprzypadkowo. Jednostka przejęła i kultywuje tradycje 33. Pułku Piechoty, a właśnie 14 sierpnia 1920 roku jego żołnierze walczyli pod Ossowem w jednej z najważniejszych faz Bitwy Warszawskiej. Tego dnia także przedwojenny 33. PP obchodził swoje święto. Z koeli powstanie 33. Pułku Piechoty w Łomży było następstwem wcześniejszej działalności konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej i wydarzeń związanych z odzyskaniem niepodległości w listopadzie 1918 roku – tłumaczy prof. Krzysztof Sychowicz. Jak mówił, przez około półtora miesiąca trwały starania o utworzenie łomżyńskiego pułku, a zakończyły się sukcesem w drugiej połowie grudnia 1918 roku. Tak zaczęła się historia formacji, która później walczyła m.in. w wojnie polsko-bolszewickiej, broniła Łomży i zapisała się w walkach pod Ossowem.
Do tej właśnie historii współczesny 18. Łomżyński Pułk Logistyczny świadomie się odwołuje. „Cud nad Narwią”, obrona fortów piątnickich oraz walki 33. PP 13 i 14 sierpnia 1920 roku były też centralnym historycznym motywem tegorocznego wystąpienia płk. Pawła Gałązki.
Tegoroczne uroczystości rozpoczęła msza polowa odprawiona pod wiatą na terenie jednostki. W kazaniu biskup pomocniczy diecezji łomżyńskiej Tadeusz Bronakowski wiele mówił o patriotyźmie i o współczesnym świecie.
– Pamięć o heroizmie naszych przodków nie może zgasnąć w narodzie. Groby tych, którzy oddali za Polskę życie, są dzisiaj głośnym wołaniem o współczesny patriotyzm. Niech nasza miłość Ojczyzny będzie dowodem wdzięczności i szacunku, zwłaszcza wobec bohaterów sierpnia 1920 roku – mówił bp Bronakowski.
Nie tylko czołgi, samoloty i drony
Biskup nawiązał również do obecnej sytuacji bezpieczeństwa w Europie. Mówił, że po 106 latach Polska i Europa ponownie stoją w obliczu poważnego niebezpieczeństwa. Zagrożenie jego zdaniem nie ma wyłącznie charakteru militarnego.
– Ono ma także charakter kulturowy – mówił, wskazując na odrzucanie Ewangelii, życie „jakby Boga nie było” i ośmieszanie ludzi wierzących. Przekonywał, że naród, który straci wiarę, nadzieję i chrześcijańską miłość, może utracić swoją tożsamość i siłę. Przywołał przy tym słowa bł. kard. Stefana Wyszyńskiego, że jeżeli „z dłoni narodu wypadnie Ewangelia”, jego poziomu moralnego, społecznego i kulturalnego nie uratują programy polityczne.
Biskup wskazywał na polskie przywary takie jak niezgoda, cwaniactwo i pijaństwo. Przypomniał też słowa bł. ks. Bronisława Markiewicza, że „zdrajcą wiary i narodu jest ten, który rozpija”.
Szczególnie stanowczo wypowiedział się o zwiększaniu dostępności alkoholu.
– Ludzie, którzy z taką determinacją wnoszą wnioski o zwiększanie punktów sprzedaży, z wielką radością i satysfakcją głosują za lub wstrzymują się od głosu, komisje, które opiniują pozytywnie te działania, nie mogą uchylać się od odpowiedzialności za wypadanie z balkonów dzieci. I wielu niewidocznych dla oczu nieszczęść – mówił biskup. Pprzekonywał, że odpowiedzialność za trzeźwość nie spoczywa tylko na rodzinie i Kościele, ale także na państwie i samorządzie.
– Rozpijanie narodu, a potem podpinanie się pod bohaterskie czyny jest niemoralne – mówił.
I dodawał:
– Aby Polska była wolna, nie wystarczy duża armia, nowoczesne czołgi, samoloty, drony. Nade wszystko naród musi być wolny wewnętrznie. Ludzie muszą być trzeźwi i wolni od nałogów.
Zwracał się przy tym do parlamentarzystów, zachęcając ich do odwagi w ograniczaniu dostępności alkoholu.
– Tu chodzi o dobro Polski. Tu chodzi o dobro całego narodu, który musi być trzeźwy, albo nie będzie go wcale – podkreślał.
„Jesteśmy ich moralnymi dłużnikami”
W homilii często powracał rok 1920, w którym jedność społeczeństwa odegrała ważną role.
– Jesteśmy spadkobiercami nie tylko tamtych pokoleń. Jesteśmy ich moralnymi dłużnikami – mówił bp Bronakowski. – Ojczyzna, nasza matka, potrzebowała bohaterskich dzieci w przełomowych momentach dziejów, ale potrzebuje ich także dzisiaj.
Dziękował płk. Pawłowi Gałązce oraz wszystkim żołnierzom łomżyńskiej jednostki za służbę i wkład w życie miejscowej społeczności.
Na zakończenie mszy kapelan jednostki ppłk ks. Łukasz Hubacz odczytał akt zawierzenia Matce Bożej Pięknej Miłości., którego kopia znajdowała się przy ołtarzu.
„Przychodzimy nie bez lęku, jako żołnierze, z naszym mundurem, honorem i przysięgą, ale także z tym wszystkim, czego nie widać pod mundurem” – brzmiały słowa modlitwy.
„Maryjo, przyjmij Wojsko Polskie, żołnierzy 18. Pułku Logistycznego pod swój płaszcz, weź w swoją opiekę polskiego żołnierza Garnizonu Łomża. Kiedy przyjdzie zmęczenie, daj mu siłę, kiedy przyjdzie strach, daj mu odwagę, kiedy przyjdzie samotność, daj mu nadzieję, kiedy będzie musiał podjąć trudną decyzję, daj mu mądrość, a kiedy jego serce zacznie słabnąć, przypomnij mu, dlaczego złożył przysięgę”.
Modlono się również, aby żołnierze nie mylili siły z pychą, odwagi z brawurą, a służby Ojczyźnie z troską o własną chwałę.
„Dzisiaj stanowimy już znaczną siłę”
Po mszy przyszedł czas na wojskowy ceremoniał. W apelu uczestniczyli żołnierze i pracownicy cywilni jednostki, ich rodziny, przedstawiciele władz, parlamentarzyści, samorządowcy oraz liczni goście w mundurach.
Płk Paweł Gałązka przypomniał drogę, jaką 18. Łomżyński Pułk Logistyczny przeszedł od momentu formowania.
– Dzisiaj stanowimy już znaczną siłę, rozpoznawalną w Siłach Zbrojnych, ale też w społeczeństwie ziemi łomżyńskiej – mówił dowódca. – Przeszliśmy długą drogę: od formowania, przez dostosowanie, naukę personelu i zgrywanie się. Myślę, że to bardzo dobrze wyszło. I nie jest to przechwałka, a słowa ministra czy szefa Sztabu Generalnego.
Zapowiedział w 2027 roku budowę stołówki.
Najważniejszym potencjałem pułku – jak zaznaczał płk Gałązka – nie są jednak budynki ani nawet sprzęt, lecz wyszkolony człowiek: żołnierz przygotowany tak, aby w sytuacji potrzeby nie zastanawiał się, lecz wiedział, jak wykonać postawione przed nim zadanie. Stan osobowy pułku dowódca określił jako „wysoki”.
– Logistyka nie jest łatwa i prosta, dlatego wymaga ludzi kreatywnych, którzy nie boją się wyzwań. I tacy my jesteśmy. Dostajemy zadanie i je rozwiązujemy, wariantujemy i realizujemy – mówił.
Dziękował swoim żołnierzom i pracownikom za codzienną służbę, a także swojej żonie i rodzinom wojskowych, które ponoszą część ciężaru związanego z ich służbą.
Święto pułku było również okazją do wyróżnienia żołnierzy medalami, awansami i upominkami. Medalem „Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny” Minister Obrony Narodowej uhonorował: złotym – mjr. Jana Krysiuka, srebrnym – mł. chor. Janusza Jarmochowskiego i sierż. Wojciecha Misiukanisa, brązowym – sierż. Patryka Pietlika.
Wręczono także inne wyróżnienia i akty nominacyjne. Uroczystości w koszarach zakończyła wojskowa defilada. Warto odnotować pierwsze wykonanie utworu "Generał z SIeniawy", który wykonał niemal cały Pułk.
Dzisiejsze święto pułku nie kończy łomżyńskich obchodów Święta Wojska Polskiego. W sobotę, 15 sierpnia, o godz. 9.00 przed pomnikiem Żołnierzy 33. Pułku Piechoty zaplanowano Apel Pamięci, a o godz. 10.00 w katedrze mszę w intencji Ojczyzny i żołnierzy. Od godz. 12.00 do 17.00 w Parku Jana Pawła II – Papieża Pielgrzyma odbędzie się piknik militarny „Wojsko na swojsko”, z pokazem sprzętu, militarnymi atrakcjami i żołnierską grochówką.








































