Ratujący spadającą dziewczynkę zasłużyli na medal
W lawinie komentarzy, jakie pojawiły się po dramatycznych wydarzeniach w niedzielę, zwłaszcza jeden zwracał uwagę. Łomżynianka Sandra Stępkowska, znana z działań społecznych, napisała, że dzięki szybkiej reakcji, odwadze i determinacji dziecko przeżyło. - Nie znam tych Panów osobiście, ale chcę im powiedzieć jedno: DZIĘKUJĘ. Dziękowała, że nie odwrócili wzroku; że nie pomyśleli „ktoś inny pomoże”; że w najważniejszych sekundach po prostu działali. - I dlatego mam ogromną prośbę i apel – napisała Sandra Stępkowska post oznaczony do prezydenta RP Karola Nawrockiego.
- Panie Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej, czy możemy zrobić coś więcej, niż tylko napisać „bohaterowie”? Czy tych mężczyzn można zgłosić do Medalu za Ofiarność i Odwagę albo innego odpowiedniego odznaczenia państwowego za uratowanie ludzkiego życia...? W jej przekonaniu, ten apel jest zgodny z pragnieniami wielu osób, które pomyślały, że warto tak uhonorować Bohaterów.
„Bohaterem może być zwykły człowiek”
- Proszę, udostępniajmy ten apel. Niech dotrze tam, gdzie powinien – zachęcała w poniedziałek od godziny 13. 43. Perswadowała, że są historie, obok których nie można przejść obojętnie. W naszym mieście wydarzyło się coś, co mogło zakończyć się ogromną tragedią. - Mała dziewczynka spadła z 5. piętra – napisała z przejęciem Pani Sandra. - Kilku mężczyzn, którzy znaleźli się w odpowiednim miejscu i czasie, zamiast stać i patrzeć, zareagowało... Rozłożyli koc, żeby zamortyzować upadek.
Dzięki szybkiej reakcji, odwadze, determinacji, dziecko przeżyło... - Nie chodzi o sławę, pieniądze, rozgłos – wyjaśnia Autorka apelu do Prezydenta Karola Nawrockiego. - Chodzi o docenienie ludzi, którzy w sytuacji, w której większość z nas mogłaby spanikować, zaryzykowali i zrobili wszystko, żeby uratować dziecko. Takich postaw nie powinniśmy przemilczać. Warto je pokazywać i mówić naszym dzieciom, że bohaterem nie jest tylko ktoś z filmu. Bohaterem może być zwykły człowiek, który w najważniejszym momencie nie przechodzi obojętnie obok drugiego człowieka... Łomżanka podziękowała: za odwagę, szybką reakcję, serce i za to, że ta historia ma szczęśliwe zakończenie...
„W ostatniej chwili zdążyli rozłożyć koc...”
Sandra Stępkowska przytacza także relację Krzysztofa Pawełkiewicza, który stwierdził we wpisie, że z bratem żony jako pierwsi zauważyli dziewczynkę na balkonie. Pobiegli z 4. piętra sąsiedniego budynku, krzycząc do ludzi, by dzwonili po Straż Pożarną i Policję. - Gdy oni dobiegali pod balkon, my byliśmy już na górze, dobijając się do mieszkania – opisuje Pan Krzysztof nagłe wydarzenia jak z filmu akcji. Ocenia, że działanie tych trzech mężczyzn z kocem było niezwykle ważne i zasługuje na uznanie. Dla ukazania całej historii należy wspomnieć o osobach, które jako pierwsze zauważyły zagrożenie, wezwały pomoc i podjęły natychmiastowe działania. - Nie piszę tego dla odznaczeń ani pochwał – puentuje Krzysztof Pawełkiewicz, który z bratem i żoną brał udział w ratowaniu dziecka.
Pani Sandra solidaryzuje się z takim podejściem do wydarzenia z ratowaniem dziecka, ponieważ w sytuacjach niespodziewanych, zwłaszcza wymagających odważnych i szybkich decyzji, potrzebna jest solidarna postawa we współdziałaniu. Nigdy nie wiadomo do końca i na pewno, który element z dramatycznej układanki zdarzeń, zachowań, słów i działań okazał się najistotniejszy i przeważył w dążeniu do celu – wyratowaniu człowieka z niebywałej opresji, kiedy zaciera się granica między życiem a zerwaniem nici egzystencji na tym świecie... Po napisaniu oficjalnego postu z apelem do Prezydenta RP o nadanie odznaczeń Bohaterskim Mężczyznom Sandra Stępkowska nie przypisuje sobie żadnych zasług, ponieważ zdaje sobie sprawę, że ludzi pragnących uhonorowania Mężczyzn mogło być więcej. - Dla mnie to cud, że Panowie dosłownie w ostatniej chwili zdążyli rozłożyć koc i błyskawicznie przesunęli się o kawałek, bo spadające z 5. piętra dziecko z impetem rozbiłoby się o beton. Nie przeżyłoby - podsumowuje Pani Sandra. Jest pewna, że Panowie nie działali dla medalu.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Święci czy nie, wspaniali współcześni Mikołajowie -
Biznes na obcasach i nagroda dla Społecznika Roku -
Rehabilitacja i piknik charytatywny dla poparzonego Aleksa -
Matka przed operacją w Łomży prosi nas o pomoc -
Matka uratowanej dziewczynki wnioskuje o nowy termin -
„Jak kot” czterolatka chodziła po balustradzie na piątym piętrze. Spadła na koc rozciągnięty przez świadków -
4-letnie dziecko spadło z piątego piętra. Sąsiedzi złapali je w koc