„Darmowe” skarpetki na prezent? 50-latek wpadł w drogerii.
Nie wiadomo, dla kogo miały być kolorowe damskie skarpetki, które pewien 50-letni Łomżyniak schował za pazuchą. Próba wyniesienia skarpetek z drogerii zakończyła się zatrzymaniem, a później okzało się, że lista jego „zakupów bez płacenia” była znacznie dłuższa.
W minioną sobotę po godz. 12 policjanci zostali wezwani do jednej z łomżyńskich drogerii. Jak czytamy w komunikacie, zgłoszenie dotyczyło znanego pracownikom z wcześniejszych kradzieży mężczyzny, który siedział między regałami, wymachiwał rękami i nie chciał opuścić sklepu. Zdaniem policjantów, takim zachowaniem mężczyzna miał próbować odwrócić uwagę personelu i wynieść zabrane z półki damskie, kolorowe skarpetki.
Badanie wykazało u niego blisko 0,4 promila alkoholu. Znalezione w kieszeni skarpetki, Łomżyniak tłumaczył tym, że chciał kupić, ale nie miał pieniędzy.
Skarpetki okazał się początkiem. Z monitoringu wynikało, że tylko w tej placówce w ciągu ostatniego miesiąca mężczyzna miał dopuścić się jeszcze czterech podobnych zdarzeń. Po zatrzymaniu śledczy powiązali go także z kolejnymi kradzieżami w innych sklepach.
Według policji Łomżyniak kradł drogie alkohole, markowe perfumy i słodycze w pięciu drogeriach i dyskontach na terenie miasta. Łączne straty właściciele sklepów oszacowali na ponad 11 tys. zł. 50-latek usłyszał dziewięć zarzutów dotyczących kradzieży. Odpowie także za wykroczenia związane z kradzieżą skarpetek oraz zakłócaniem porządku w sklepie.
Mężczyzna był już wcześniej karany za podobne przestępstwa i odbywał karę pozbawienia wolności. Teraz za zarzucane mu czyny grozi do pięciu lat więzienia, a ponieważ działał w warunkach recydywy, kara może zostać zwiększona o połowę. Policjanci wystąpili również do prokuratora o skierowanie do sądu wniosku o tymczasowe aresztowanie 50-latka.