Przejdź do treści Przejdź do menu
czwartek, 10 września 2026 napisz DONOS@

Pasja rowerowa wzięła górę nad angielskim

Pierwszy rower dostał w prezencie na I Komunię, a drugi kupił sobie sam za zarobione przez siebie pieniądze, kiedy był nastolatkiem. 31-letni dzisiaj Szymon Miłosek otworzył w lutym 2024 r. serwis Bike Garage przy ulicy Krótkiej w Łomży i szybko stał się jednym z najbardziej znanych w Mieście i Powiecie Łomżyńskim serwisantów. - Buduję, naprawiam oraz przywracam do życia stare rowery – stwierdził na początku działalności Łomżyniak, który jest zarazem technikiem geodezji i anglistą. - Uważam, że nieważne, na jakim sprzęcie jeździmy, tylko jak dużo mamy przyjemności z jazdy.

Potocznie użytkownicy rowerów mówią „mechanik z Krótkiej”, ale Szymon Miłosek uważa, że to za duże słowo. Przedstawia się jako serwisant. - Maszyna, jaką jest rower, nie jest skomplikowana na tyle, żeby określać tę dziedzinę jako mechanikę – wyjaśnia w warsztacie. Nadeszły czasy, gdzie mniej się naprawia, a bardziej wymienia części, stąd określenie serwisant jest właściwsze. Chociaż ma w dwuipółrocznym dorobku takie sukcesy, jak przywrócenie do stanu używalności roweru z lat 50. Setki rowerów przybywają do Bike Garage na odmładzający przegląd - z nimi historie rodzinne klientów. Rower bywa cenną pamiątką po tacie lub dziadku, dlatego żal się rozstać i oddać na złom.

Przyjemność z jazdy i eksplorowania świata

Sztuki naprawy i serwisowania rowerów Szymon Miłosek nauczył się na podstawowym rowerze górskim merida, mając 16 lat. - Od tego zaczęło się wszystko: zamiłowanie, rozebranie do ostatniej śrubki i poskładanie na nowo – opowiada z pasją o tym, jak sam czyścił części i mechanizmy, czego większość ludzi nie robi. - Dopiero, jak coś odpadnie, to użytkownicy naprawiają – uśmiecha się na wspomnienie rozmów z klientami. - Przypominają, że czegoś w rowerze brakuje lub coś nie działa.

Kierowała nim ciekawość, jak zbudowane są pojazdy firm z Europy i Ameryki w różnych epokach rozwoju techniki. Oprócz tego, miał łatwość i przyjemność w czynnościach manualnych. Z czasem zaczął kupować kolejne tanie rowery, żeby poznawać coś nowego. - Jak miałem górski, to chciałem mieć szosowy, a jak miałem, szosowy, to chciałem mieć crossowy i tak dalej – wspomina rodzenie się pasji. Zainteresowanie jednośladami spowodowało, że zaczął jeździć coraz więcej, nie tylko po Łomży, ale i na dłuższe wycieczki. Kiedy dużo i intensywnie się jeździ, to trzeba o rower dbać. W końcu lipca br. od godziny 4. do 19. pokonał z kolegą 300 km trasy na Mazurskiej Pętli Rowerowej. Zna rowerzystów z Łomży, którzy pokonują 600 km, lecz wyczyn wymaga kondycji i przygotowań. Zaczynali od mniejszych odcinków i stopniowo zwiększali dystanse. W przypadku Pana Szymona ważna była przyjemność z jazdy po 50, 60, 70 i więcej km i z chęci eksplorowania świata dookoła.

Kiedy dużo się jeździ, to trzeba o rower dbać

Wykształcenie w życiu człowieka może pójść jedną drogą, a doświadczenie i zainteresowania inną. Absolwent SP nr 2, PG nr 3 i Technikum Geodezyjnego (ZSDiG funkcjonował w dawnej SP nr 3 przy starym szpitalu) oraz Akademii Łomżyńskiej (d. PWSIiP) z licencjatem filologii angielskiej. Zainteresował się językiem angielskim w latach młodzieńczych, gdy grał w gry komputerowe. Aby grać i rozumieć fabułę, trzeba było na piechotę wszystko tłumaczyć. Brakowało gier spolszczonych. Zapisywał słówka i rozumiał ze słuchu. W gimnazjum i technikum okazało się, że opanował język znad Tamizy w stopniu komunikatywnym. Gramatykę i słowniki wertował podczas pobytu przez rok w Norwegii, gdzie angielski jest powszechny. Po 3 latach zdobył specjalizację tłumaczeniową w AŁ, w międzyczasie ucząc w szkołach językowych i udzielając korepetycji. Mimo że pracował też na etacie, wolał wziąć sprawy w swoje ręce. Nad angielskim górę wzięły rowery, które jeszcze w technikum naprawiał rodzinie i znajomym. Dowiódł, że umie to robić i dobra opinia wyprzedziła powstanie Bike Garage. Wśród klientów wyróżniają się 3 grupy. Pierwsza to ludzie, którzy odkryli walory rowerowania niedawno lub na nowo i polubili wycieczki za miasto – mają świetne rowery i pilnują, żeby regularnie je serwisować i przesmarować. Druga to użytkownicy trochę starszej daty, których przybyło od czasów covidu w 2020 r. Lockdowny spowodowały wzrost zainteresowania tą formą rekreacji, ludzie chętniej kupowali rowery, a boom nadal trwa. Sporo osób po 40-tce jeździ sportowo, co widać na trasach poza miastem. Jeździć rowerami lubią kilkulatki i 70-kilkulatki, jest wśród klientów nawet senior około 80-tki. Zwraca uwagę powiększanie się liczby dojeżdżających rowerem do szkoły, pracy, na zakupy. Są też cykliści używający roweru cały rok, do których należy Pan Szymon, chyba że jazdę uniemożliwia mróz i przenikliwe zimno, gwałtowny wiatr, śnieg i lód. Rowerzyści przyzwyczaili się do jesienno-zimowej aury, mają odpowiednie do aury stroje, czują się dumni: z pokonania ograniczeń fizycznych i przyzwyczajeń psychicznych i przezwyciężenia siebie.

Nie najeżdżaj z rozpędu na krawężniki ani w dziury

Jazda rowerem podnosi sprawność człowieka i dostarcza endorfin, wzmacnia zdrowie i poprawia samopoczucie. Serwisant z Krótkiej, jeśli miałby przypisać jedną cechę rowerzystom, to nazywa ich ludźmi pozytywnymi. - Rower dobrze wpływa ludziom na charakter, mimo że zdarzają się czasami malkontenci – ocenia optymistycznie Pan Szymon. Radzi Czytelniczkom i Czytelnikom pompować opony do zalecanego ciśnienia, bo mało osób to robi, co prowadzi do zniszczenia gum. Pamiętajmy o smarowaniu łańcucha – zdarzają się tacy, co nie pamiętają, kiedy ostatnio to zrobili, a to prowadzi nie tylko do skrzypienia i zgrzytania, ale i awarii, i zużycia napędu. - Metal ociera o metal i szybciej zużywają się komponenty – wyjaśnia serwisant. Odradza najeżdżanie z rozpędu na krawężniki i w dziury na drodze: prowadzi to do uszkodzeń maszyny i jest niebezpieczne dla użytkowników. - Jeśli nie ma warunków do bezpiecznej, szybkiej jazdy, należy zwolnić, w trosce o życie – radzi Szymon Miłosek. Nie używa roweru elektrycznego, bo woli naturalny wysiłek. - Trzeba świadomie poruszać się po ścieżkach i uważać na samochody, nawet tam, gdzie rowerzyści mają pierwszeństwo. Każdy ma inne powody, dla których jeździ. Jeśli ktoś jest starszy lub jeździ turystycznie i chce dużo miejsc zwiedzić, to rower elektryczny będzie odpowiedni, aby się mniej zmęczyć i nie spocić. A sportowcy potrzebują dawki prawdziwego wysiłku, żeby sprawdzić się w ekstremalnej sytuacji. Użytkownicy z Łomży w większości mają rowery tradycyjne, w wieku około 5 do 10 lat maksymalnie. Nie da się wszystkiego naprawić, bo pewnych rzeczy, jak brak części do starszych modeli, się nie przeskoczy.

Mirosław R. Derewońko

tel. red. 696 145 146


 
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę