Spór po konferencji przed szpitalem. Domasiewicz napisał do Olbrysia
Sprostowania twierdzeń w mediach i przeprosin oczekuje od Marka Olbrysia dyrektor łomżyńskiego szpitala Dariusz Domasiewicz. Dyrektor potwierdził, że wysłał do polityka PiS pismo w tej sprawie.
Szef łomżyńskich struktur Prawa i Sprawiedliwości Marek Olbryś pytany o sprawę poprosił o zachowanie powściągliwości. Dopytywany, nie odpowiedział jednoznacznie, czy otrzymał korespondencję, czy nie.
– Nie mogę pozwolić, by wszelkie insynuacje i pomówienia funkcjonowały w przestrzeni publicznej – mówi Dariusz Domasiewicz, który potwierdził wysłanie pisma do szefa łomżyńskich struktur PiS. Nie chciał jednak ujawnić szczegółów korespondencji ani wskazać, które wypowiedzi zakwestionował, zasłaniając się trwającą wymianą pism.
Przypomnijmy, że 21 lipca 2026 roku politycy Prawa i Sprawiedliwości: poseł Sebastian Łukaszewicz oraz radni sejmiku województwa podlaskiego Artur Kosicki i Marek Olbryś oraz Robert Jabłoński zorganizowali przed Szpitalem Wojewódzkim w Łomży konferencję prasową. Zarzucali dyrektorowi między innymi łączenie kilku funkcji zawodowych, niekompetencję oraz brak poprawy sytuacji finansowej placówki.
Marek Olbryś sugerował, że łączenie funkcji dyrektora szpitala z pracą „kierownika w hurtowni mrożonek” może odbywać się ze szkodą dla szpitala. Mówił także o słowach, które jak twierdził, miały paść z ust dyrektora i zostać zapisanymi w protokole posiedzenia rady społecznej szpitala o pracy za miskę ryżu.
Dariusz Domasiewicz przysłuchiwał się wówczas wystąpieniom polityków i bezpośrednio po konferencji mówił dziennikarzom o politycznym ataku, „steku bzdur” i pomówieniach. Zapewniał, że jego praca jest transparentna, a łączenie przez niego funkcji nie narusza prawa.
Dyrektor podkreślał, że niczego nie ukrywa, że od 2014 roku jest radnym Rady Miejskiej Łomży i wszelkie informacje o jego dochodach i pełnionych funkcjach są dostępne w składanych przez niego oświadczeniach majątkowych.
Przypominał również, że na stanowisko dyrektora został wybrany w konkursie, a zarząd województwa od początku wiedział o jego zatrudnieniu w prywatnej firmie i wyraził na nie zgodę.
Nie wiadomo, których konkretnie wypowiedzi Marka Olbrysia dotyczy wspomniana korespondencja,