Przejdź do treści Przejdź do menu
sobota, 15 sierpnia 2026 napisz DONOS@

Pan Janek samotny na peryferiach życia

Sześć lat temu setki ludzi w Łomży było bardzo poruszonych informacją, gdy zmarł jeden z dwóch nierozłącznych Braci Łomżyniaków – Jerzy Piotr Szczechowski (+ 54). Młodszy o 3 lata brat Janek został sam bez rodziny, bliskich, przyjaciół. Wpisali się w pejzaż Miasta: jeden w kurtce dżinsowej, drugi w zielonym moro, wędrujący między koszami i śmietnikami w poszukiwaniu puszek na złom. We wtorkowy wieczór Pan Janek przeżywał przygnębiające wydarzenia, które miały finał w piątek.

W czwartek przed południem siedział w skwarze słonecznego dnia na ławce na Starym Rynku. Za plecami miał kamieniczki, a na kolanach otwartą konserwę i kawałek chleba. Tradycyjnie, w czapce z daszkiem i kurtce moro. Każdy w takim upale by się ugotował, lecz Pan Janek w mundurze, który nosi nieodmiennie od długich lat, tylko trochę się spocił. Obok stały 2 torby plastikowe z butelkami z plastiku i nieodłączny plecak. Przywitaliśmy się. Zapytałem, jak się czuje. Był smutny. Urywaną mową, nieskładną, trudną do zrozumienia, tłumaczył, że nie może wejść do mieszkania. Pokazywał klucze, obracał nimi w powietrzu, powtarzał na okrągło słowo „śruba”. Spytałem, gdzie spał tamtej nocy i gdzie będzie spać. - Na korytarzu – z trudem usiłował wysłowić się Pan Janek. Zadzwoniłem do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej. Kierownik ZGM Marek Borawski przystąpił do działania.

Kto pomoże Panu Jankowi...? 

Historię losów Pana Jurka i Pana Janka opisaliśmy w Portalu 4lomza.pl przed sześcioma laty, więc osoby zainteresowane dziejami szanowanej w Łomży Rodziny mogą przeczytać publikacje (linki poniżej). Kierownik Borawski chciał od razu wysłać konserwatora, który naprawi zamek drzwi w domu przy ul. Woziwodzkiej, jednak z Panem Jankiem nie miał kontaktu, bo Pan Janek nie używa telefonu komórkowego. Umówiliśmy się więc przez mój, iż zbieracz puszek i butelek odniesie je do automatu w dyskoncie przy ul. Dwornej, a następnie od razu powróci do mieszkania i będzie czekać na konserwatora. Plan prosty, ale niemożliwy do zrealizowania. W mieszkaniu Pana Janka nie było, a pracownicy nie znaleźli go ani na placu centralnym, ani na uliczkach Starówki. Nadszedł wieczór.

1000056069.jpg

Wracałem z pracy około godziny 21. Było jeszcze dosyć jasno. Zdziwiło mnie, dlaczego Pan Janek nadal siedzi na ławeczce. Tłumaczył, że nie spotkał się z pracownikiem ZGM, który miał naprawić zamek, aby otworzyć drzwi. Zadzwoniłem do kierownika ZGM – wyjaśnił, że Pan Janek nie czekał.  Kierownik nie miał kogo wysłać o nocnej porze do sforsowania drzwi, bo w MPGKiM czuwa tylko pracownik do nagłych awarii, typu brak światła czy wody. Pan Janek bezradnie obracał kluczyki. W nagłej chwili przypomniałem sobie, że jest jeden człowiek, który mieszkańcom nigdy nie odmawia pomocy, zawsze ma czas wysłuchać ich problemów, poradzić lub choć pocieszyć. To radny zaradny.

Na ratunek z kątówką i łomem

Zadzwoniłem do radnego Marcina Mieczkowskiego, przepraszając, że o późnej porze, bo Pan Janek nie może wejść do mieszkania i z przymusu kolejną noc śpi na korytarzu. Radny odrzekł, że od razu przybędzie na miejsce. Pokuśtykaliśmy z Panem Jankiem ze Starego Rynku na Woziwodzką. Niósł dzielnie i wytrwale sam ciężkie torby, ale pomocy w niesieniu nie chciał. Na miejscu okazało się, że klucz po 2-krotnym obrocie w stronę futryny zamyka zamek, lecz w przeciwną stronę i wielokrotne obracanie nie dało efektów. Telefonicznie uzyskaliśmy zgodę kierownika Borawskiego, aby w inny sposób pokonać opór materii. Radny wybrał się do siebie. Wrócił z narzędziami, szlifierką kątową, łomem. W pojedynkę mocował się długo z drzwiami, aż w końcu zdołał wyjąć je z futryny. Widok w środku był zdumiewający: w obu pokojach na stertach pod sufit leżały setki torebek foliowych z ubraniami. Obezwładniający fetor z niewietrzonego mieszkania rzucił się na korytarz. Zatkało dech.

IMG_20260716_212916.JPG

Strach przed szczurami i karaluchami 

Mieszkanie kilka lat temu było gruntownie wyremontowane, ma kran ze zlewem w jednym pokoju, a w łazience wannę i sedes. Obok jakieś resztki walającej się żywności, kiełbasy, rozbitych słoików. Widać od razu, że Pan Janek sobie z utrzymaniem porządku nie radzi od około 4 lat. Dwa lata temu MOPS (CUS) poprosił ZGM o pomoc w oczyszczeniu lokalu, w wyniku czego śmieci i znaleziska zajęły kontener. Aby „odgruzować” mieszkanie z toreb z ubraniami, szmatami i nie wiadomo czym, trzeba by trzech lub więcej kontenerów. Jednak ZGM nie może naruszać miru domowego i sprzątać za lokatora – bo o stan mieszkania powinien dbać najemca. Sąsiadki z parteru i pierwszego piętra z oburzeniem komentowały sytuację: w budynku smród jest nie do wytrzymania, mogą zalęgnąć się szczury, myszy, karaluchy i robactwo. Podobno była sprawa sądowa o umieszczenie Pana Janka w ośrodku dla osób z upośledzeniem umysłowym, lecz Sąd się nie zgodził, tylko polecił CUS-owi się zaopiekować 57-latkiem. - Do mnie skargi pisemne lokatorów w sprawie Pana Janka nie wpłynęły, bo wtedy byśmy wcześniej zareagowali – mówi kierownik ZGM Marek Borowski. - Skierowaliśmy pismo do Centrum Usług Społecznych (MOPS), żeby ponownie przyjrzało się sytuacji Pana Janka...

W piątek po godzinie 6. rano kierownik Marek Borawski osobiście wybrał się na ul. Woziwodzką. Po wpół do ósmej pracownicy ZGM przystąpili do napraw drzwi i zawiasów oraz wymiany zamka.

Przypomnijmy: po śmierci brata Pan Janek został eksmitowany z mieszkania w bloku przy Pięknej, gdzie razem mieszkali przez lata. Odwiedzający ich wtedy na strychu / poddaszu widzieli porządek.

Sąsiadki przekonują, że „oni w MOPS-ie, Sanepidzie, na Policji o tym wiedzą”, że tu śmierdzi jak w oborze, jak w chlewie, i „nic z tym syfem nie robią, ręką machają”. - Teraz czekamy na szczury...

Mirosław R. Derewońko

tel. red. 696 145 146

Foto:
Foto:
Foto:

 
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę