Przejdź do treści Przejdź do menu
sobota, 15 sierpnia 2026 napisz DONOS@

Mlekpol, Mlekovita, Piątnica – giganci regionu. A obok nich prawie 7 tysięcy małych firm, bez których nie mogliby istnieć

Program do fakturowania
Program do fakturowania

Mlekovita z Wysokiego Mazowieckiego, Mlekpol z Grajewa i OSM Piątnica – tylko te trzy firmy wygenerowały w 2024 roku łącznie ponad 20 miliardów złotych przychodu, plasując się w pierwszej trzysetce największych przedsiębiorstw w Polsce. To liczby, które robią wrażenie. A jednocześnie w samej Łomży zarejestrowanych jest 6 744 podmiotów gospodarczych, z których zdecydowana większość nie ma nic wspólnego z mleczarskim przemysłem na skalę krajową. Te dwie liczby – ponad dwadzieścia miliardów i kilka tysięcy małych firm – opisują tę samą gospodarkę z dwóch zupełnie różnych stron.

Trzej giganci w liczbach

Warto zacząć od skali, bo ona w przypadku Ziemi Łomżyńskiej jest naprawdę nietypowa dla regionu tej wielkości. Według najnowszego rankingu Listy 2000 dziennika „Rzeczpospolita", opartego na przychodach za 2024 rok, Mlekovita z Wysokiego Mazowieckiego zajęła 60. miejsce wśród wszystkich firm w Polsce, z przychodem przekraczającym 10,1 miliarda złotych i ponad 125 milionami złotych zysku. Zatrudnia 4 201 osób. Mlekpol z Grajewa uplasował się na 83. pozycji, ze sprzedażą ponad 7,15 miliarda złotych, niemal 100 milionami zysku i 2 961 pracownikami. OSM Piątnica, najbliższa geograficznie samej Łomży, zajęła 240. miejsce z przychodem 2,815 miliarda złotych – wynikiem, który w ciągu roku wzrósł o ponad 260 milionów złotych, podczas gdy zysk sięgnął niemal 61 milionów.

Łącznie te trzy spółdzielnie mleczarskie zatrudniają ponad 8 400 osób i generują przychód, który, dla porównania, jest wyższy niż budżety wielu mniejszych polskich województw. W skali pięciu lat OSM Piątnica podwoiła sprzedaż, a jej zyski wzrosły o ponad 300 procent. Mlekpol w tym samym czasie zwiększył zyski o ponad 730 procent. To jeden z najsilniejszych sektorów gospodarczych w kraju, akurat zlokalizowany w regionie nazywanym przez miejscowych „białą ropą".

Mikro, małe i średnie firmy, bez których giganci nie mogliby istnieć

Obok tej trójki i kilku mniejszych, ale wciąż znaczących firm regionu jak Browar Łomża (1,45 mld zł przychodu), Agrocentrum (973,6 mln zł) czy Multi Pharme (niemal 500 mln zł) – funkcjonuje druga, znacznie liczniejsza warstwa gospodarki. W samej Łomży zarejestrowanych jest 6 744 podmiotów gospodarczych. Ciężko sobie wyobrazić, że mimo tych gigantycznych przedsiębiorstw mleczarskich, mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa stanowią w strukturze gospodarki miasta aż 99,95 procent wszystkich firm.

Są to często podmioty, bez których cała mleczarska machina regionu po prostu by nie działała. Firmy transportowe wożące mleko od rolnika do zakładu i gotowy produkt z zakładu do sklepu. Warsztaty serwisujące dojarki, cysterny, linie produkcyjne. Firmy budowlane stawiające i remontujące hale magazynowe. Dostawcy opakowań, etykiet, folii. Producenci pasz i nawozów obsługujący okoliczne gospodarstwa. Biura rachunkowe prowadzące księgi setek rolników i drobnych kooperantów. Firmy IT wdrażające systemy zarządzania w mniejszych zakładach przetwórczych. Sklepy, gastronomia, usługi – cała tkanka miasta, które żyje nie tylko z wielkiego przemysłu, ale i wokół niego.

Dwa modele działania w tej samej gospodarce

Różnica między tymi dwiema warstwami nie sprowadza się wyłącznie do wielkości przychodu. To są dwa zupełnie różne sposoby prowadzenia firmy, z różnymi wyzwaniami administracyjnymi i różną codziennością.

Gigant mleczarski ma dział księgowości, dział prawny, własny zespół IT, kontrolerów finansowych. Wdrożenie nowego obowiązku regulacyjnego, takiego jak Krajowy System e-Faktur, obowiązkowy od 1 kwietnia 2026 roku dla zdecydowanej większości polskich firm, to dla takiej spółki projekt z niemałym budżetem, harmonogramem i zespołem specjalistów odpowiedzialnym za integrację systemów.

Mała firma transportowa obsługująca trzy cysterny mleka albo jednoosobowy warsztat serwisujący linie produkcyjne nie ma żadnej z tych struktur. Ma właściciela, czasem jednego księgowego z zewnątrz, i mnóstwo bieżącej pracy. Dla takiej firmy KSeF oznacza znacznie bardziej skomplikowany proces zmian, nauki i inwestycji. Trzeba samodzielnie nauczyć się wystawiać i odbierać faktury w nowym systemie, pilnować uprawnień, rozumieć korekty. Program do fakturowania zintegrowany z KSeF, który prowadzi użytkownika przez cały proces krok po kroku, ma dla takiej firmy zupełnie inne znaczenie niż dla giganta z własnym działem IT – jest nie dodatkiem, lecz absolutną podstawą funkcjonowania.

Program do fakturowania

– To jest dokładnie ten moment, w którym widać różnicę skali. Duża spółka mleczarska wdraża KSeF jako element większego projektu cyfryzacji, z udziałem informatyków i prawników. Mały kooperant – kierowca z własną działalnością, mechanik, dostawca opakowań – musi zrobić dokładnie to samo sam, po godzinach, obok codziennej pracy. Dlatego dla takich firm kluczowe jest narzędzie, które samo prowadzi przez cały proces, zamiast wymagać wiedzy, której nikt im nie dał czasu zdobyć – mówi Beata Tęgowska, specjalistka ds. księgowości w Systim.

Kto tak naprawdę napędza region

Łomżyńskie władze miejskie zdają sobie sprawę z tej dwoistości lepiej niż mogłoby się wydawać z samych nagłówków o miliardowych przychodach mleczarni. Od 2017 roku miasto, we współpracy z powiatem łomżyńskim, prowadzi konkurs gospodarczy „Łomżyńscy Anieli Biznesu", w którym docenia się nie tylko wielkie spółki, ale właśnie te mniejsze firmy – te, które rosną wolniej, ale konsekwentnie. Co miesiąc, w pierwszy czwartek, odbywają się „śniadania biznesowe" – platforma dialogu między administracją a lokalnymi przedsiębiorcami, gdzie omawia się zarówno duże inwestycje, jak i bieżące problemy małych firm.

To wsparcie ma sens, bo liczby mówią same za siebie. Mlekovita, Mlekpol i OSM Piątnica generują razem ponad 20 miliardów złotych przychodu rocznie, ale to wciąż tylko trzy organizacje, choć ogromne. Niemal 6 744 firm zarejestrowanych w samej Łomży to setki, jeśli nie tysiące miejsc pracy rozproszonych po całym mieście, niewidocznych w żadnym ogólnopolskim rankingu, a mimo to decydujących o tym, czy gospodarka miasta jest zdrowa, czy zależna od kondycji kilku wielkich graczy.

Wniosek niewygodny dla uproszczeń

Łatwo byłoby powiedzieć, że Łomża to „miasto mleczarstwa" i na tym zakończyć opis regionalnej gospodarki. Liczby pokazują coś bardziej złożonego. Region ma rzadką kombinację: kilku gigantów o skali ogólnopolskiej, generujących przychody porównywalne z budżetami województw, oraz gęstą sieć mikro i małych firm, które, choć osobno niewielkie, razem stanowią fundament codziennego życia gospodarczego miasta.

Żadna z tych warstw nie istnieje bez drugiej. Mleczarnie potrzebują tysięcy drobnych dostawców i usługodawców. Małe firmy regionu w dużej mierze żyją z obrotu, który generuje przemysł mleczarski, bezpośrednio lub pośrednio. To symbioza, która od dekad napędza Ziemię Łomżyńską, nawet jeśli w nagłówkach gazet czytamy zwykle tylko o tej pierwszej, bardziej spektakularnej połowie tej historii.

tekst sponsorowany


 
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę