Wyjątkowy koncert łomżyńskich filharmoników
Jan Miłosz Zarzycki i orkiestra Filharmonii Kameralnej im. Witolda Lutosławskiego na czerwcowe obchody nadania Łomży praw miejskich przygotowali coś specjalnego. Na program koncertu „My z Łomży” złożyły się same przeboje, z tytułowym evergreenem rozsławionym przez Hankę Bielicką. Wykonało je czworo solistów, pochodzących z Łomży, bądź z nią związanych, ze zjawiskową sopranistką Małgorzatą Trojanowską na czele.
Po typowo klasycznych koncertach „Stroikowe arcydzieła” oraz „Mozartowskie inspiracje” łomżyńscy filharmonicy przygotowali dla swej wiernej publiczności coś zupełnie odmiennego, program, który można określić słowami od klasyki do rozrywki. Było to, zarówno w kontekście kilku wykonanych utworów oraz w ¾ takiej samej obsady solistycznej, powtórzenie formuły koncertu jubileuszowego na 45-lecie Filharmonii Kameralnej, ale nie zabrakło też repertuarowych niespodzianek. Jak zwykle już zachwycili publiczność łomżyńscy filharmonicy, ze swadą i nad wyraz stylowo interpretujący Poloneza Kilara z filmu „Pan Tadeusz”, zamykający Małą Suitę Taniec patrona orkiestry Witolda Lutosławskiego oraz Taniec węgierski nr 5 Brahmsa, który na finał koncertu okazał się trzecim bisem.
Równie wysoki poziom artystyczny, interpretacyjny i wykonawczy orkiestra zaprezentowała towarzysząc Indze Wawrzynkowskiej. Młodziutka i niezwykle utalentowana skrzypaczka, obecnie studentka Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina i prof. Jakuba Haufy, potwierdziła w Polonezie D-dur op. 4 Wieniawskiego, Liebesleid Kreislera oraz Introdukcji i tarantelli op. 43 Sarasatego swój ciągły rozwój, a do tego w dalszej części koncertu zaprezentowała się również jako wokalistka, co jednak dla bywalców koncertów Filharmonii Kameralnej nie było już żadną niespodzianką. Z bardzo dobrej strony pokazał się również rockman Adam Kalinowski, szczególnie w wykonanej z tenorem Jackiem Szymańskim i od razu bisowanej, tak samo jak w roku 2023, neapolitańskiej pieśni „ O sole Mio” oraz piosence „Wodospady”, którą nie tylko zaśpiewał, ale też zagrał w niej na gitarze. Ta rockowa ballada, trzeci singiel promujący debiutancką płytę „Pokolenie Y” jego zespołu Black Jeans, bardzo zyskała w orkiestrowej aranżacji, szczególnie dzięki pięknym współbrzmieniom sekcji smyczkowej, drewna i blachy. Jacek Szymański był solistą w pieśni „Non ti scordar di me” de Curtisa, ale niekwestionowaną gwiazdą koncertu okazała się Małgorzata Trojanowska.
Jej kariera od kilku dobrych lat jest na fali wznoszącej, dlatego doskonale w Łomży znana i bardzo lubiana artystka śpiewa główne role w realizacjach Polskiej Opery Królewskiej, Opery Nova w Bydgoszczy, Teatru Wielkiego w Łodzi, Opery i Filharmonii Podlaskiej, a ostatnio, bo 22 maja, wzięła udział w premierze operetki „Wiedeńska krew” Johanna Straussa syna w Operze Krakowskiej. Najpierw zachwyciła słuchaczy poruszającą Wokalizą Kilara z filmu „Dziewiąte wrota”, by na finał pierwszej części koncertu wykonać „E strano ... Sempre libera” z opery „Traviata” Verdiego, za co została nagrodzona długimi owacjami.
W drugiej części koncertu soliści śpiewali już wspólnie. Najpierw pozostała trójka dołączyła więc do Jacka Szymańskiego w „Wielka sława to żart” z operetki „Baron Cygański” Straussa syna, po czym zabrzmiały „Czterdzieści lat minęło” z popularnego serialu „Czrerdziestolatek”, evergreen duetu Matuszkiewicz/Stanisławski, zaś na finał nieśmiertelne „My z Łomży” Żylińskiego i Odrowąża, najpopularniejsza piosenka w repertuarze najsłynniejszej Łomżynianki Hanki Bielickiej, gdzie Adam Kalinowski dowcipnie zmienił w tekście Warszawę na Gdańsk.
Była ona oczywiście bisowana, ale jeszcze cieplej został przyjęty kolejny nadprogramowy utwór, rockowy klasyk Queen „We Are The Champions”, nie tylko efektownie zaaranżowany na orkiestrę przez Bogdana Szczepańskiego, ale będący też wokalnym popisem Adama Kalinowskiego i Małgorzaty Trojanowskiej. W tych bardziej rozrywkowych utworach szczególnie imponowała sekcja rytmiczna Bogdan Szczepański – Łukasz Zamaryka, gdzie ten pierwszy zmieniał kontrabas na gitarę basową. Warte podkreślenia jest również to, że w kilku utworach lider sekcji drugich skrzypiec Filip Szymaniak zaprezentował się również jako pianista, co jest kolejnym potwierdzeniem wszechstronności muzyków łomżyńskiej orkiestry. W czerwcu zaprasza ona jeszcze na dwa koncerty; odbędzie się też kolejny recital w ramach cyklu „Forum młodych Chopinistów” oraz koncert muzyki filmowej orkiestry dętej Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych nr 1 w Warszawie.
Wojciech Chamryk















