Zamiast trawnika warzywa, zioła i wspólna praca
– Lepiej patrzeć na warzywa, zioła, a nie na zielsko – mówi mężczyzna, który przyszedł pomóc przy pierwszym w Łomży ogrodzie społecznym. Wspólnie z innymi seniorami zachęcał mieszkańców, by korzystali z warzyw i ziół, dbali o to miejsce i go nie niszczyli.
W ramach integracji miejskich seniorów, ale nie tylko, Fundacja Mind Balance zorganizowała pierwszy w Łomży ogród społeczny. To sześć skrzyń z roślinami, które mają służyć mieszkańcom. Ustawiono je na trawniku w pobliżu Środowiskowego Domu Samopomocy i przedszkola Mały Artysta.
– Pomysł powstał z obserwacji osób starszych – mówi Ewelina Makarewicz, prezes Fundacji Mind Balance. Jak wyjaśnia, zajmowanie się grządkami ma pomóc osobom starszym wyjść z izolacji społecznej. – Chcieliśmy zaangażować mieszkańców Łomży, aby wspólnie się spotykali, mieli poczucie odpowiedzialności i sprawczości oraz razem budowali postawy ekologiczne – podkreśla.
Zasiane grządki nie pozostaną same sobie. – Ogród jest dostępny dla każdego. Można przyjść, podlać, wypielić, pielęgnować rośliny, a kiedy urosną – skorzystać z plonów – zachęcała Ewelina Makarewicz.
Ważnym elementem projektu jest hortiterapia, czyli metoda wspierania zdrowia i samopoczucia poprzez kontakt z roślinami, pracę w ogrodzie i przebywanie blisko natury. Organizatorzy podkreślają, że taka aktywność może pomagać w redukcji stresu, poprawiać nastrój i sprzyjać budowaniu relacji między mieszkańcami.
Przemysław Szabłowski, który opiekuje się ogrodem od strony ogrodniczej, zapowiadał że co najmniej raz w miesiącu będą spotykania z okolicznymi mieszkańcami, podczas których będzie opowiadać i wspólnie pracować przy grządkach.
W skrzyniach znalazły się zioła wieloletnie i jednoroczne, warzywa oraz kwiaty ozdobne. Posadzono i wysiano m.in. lawendę wąskolistną, nagietek lekarski, rumianek, szałwię lekarską, liść laurowy, rozmaryn, tymianek, seler naciowy, pomidory, koper, słonecznik ozdobny, groszek cukrowy, szczaw, rukolę oraz szpinak.
Zdaniem ogrodnika wielkość grządek jest odpowiednia na początek. – Jak mieszkańcy to ogarną, będzie można działać dalej i rozwijać ogród – wyjaśnia Przemysław Szabłowski.
Pierwszego dnia do pielęgnacji zgłosiły się różne osoby. Jedna z pań ma własną działkę, ale mimo to z przyjemnością przyszła popracować przy projekcie. – Oprócz działeczki będzie jeszcze spacerek na miasto z wnusiem – chwaliła inicjatywę.
Inna uczestniczka, która nie ma własnej działki, cieszy się, że w tym miejscu zamiast zwykłej trawy pojawi się coś pożytecznego. – Będzie pięknie, będą zioła, będzie coś innego – podkreślała.
Zdaniem uczestniczek taki ogród odpręża, uspokaja i może sprawić, że starsi mieszkańcy chętniej będą spędzać tu wolny czas. W zamyśle projektu każda osoba, niezależnie od wieku i miejsca zamieszkania, może przyjść, uporządkować grządki, wypielić je, podlać, a kiedy rośliny urosną – zerwać owoce wspólnej pracy.
Seniorzy liczą, że zaangażowanie mieszkańców w opiekę nad roślinami sprawi, iż ogród będzie szanowany. Wspólna praca ma budować odpowiedzialność za to miejsce i zniechęcać do jego niszczenia.
Zdaniem Eweliny Makarewicz inicjatywa ma szansę się udać, ponieważ takie ogrody świetnie funkcjonują w różnych częściach Europy i Polski.





