Zakaz używania telefonów komórkowych w szkołach
- Podstawowe zadanie każdej szkoły to uczyć dzieci i wychowywać, żeby umiały nawiązać relacje interpersonalne z koleżankami kolegami – mówi dyrektor Aneta M. Olszak ze Szkoły Podstawowej nr 9 w Łomży, gdzie uczy się 964 dzieci i od połowy lutego obowiązuje zakaz używania telefonów komórkowych na lekcjach i przerwach, w świetlicy i stołówce. Rada Ministrów na posiedzeniu 2. czerwca przyjęła projekt ustawy, która od 1. września ma uporządkować temat „komórek”. - Jestem zdecydowaną zwolenniczką wprowadzenia takiego zakazu w polskich szkołach, gdyż młodzież jest rozproszona, przebodźcowana i wręcz uzależniona od komórek... A jak to wygląda w „Dziesiątce”?
Rząd premiera Donalda Tuska (KO) proponuje „zakazem komórek” objąć publiczne i niepubliczne szkoły podstawowe, w celu „zapewnienie powszechnej i równej ochrony dzieci przed negatywnymi skutkami nadmiernego korzystania z technologii cyfrowych”. Zakaz dotyczy też innych urządzeń, umożliwiających komunikację na odległość lub rejestrowanie obrazu i dźwięku na terenie szkoły i podczas zajęć edukacyjnych poza szkołą. Zakaz nie obejmie wycieczek i pobytu w internacie (gdzie decyzję o warunkach korzystania pozostawiono szkołom), a także korzystania poza godzinami zajęć z infrastruktury, np. sportowej, udostępnianej mieszkańcom. Szkoły ponadpodstawowe mogą zakaz wprowadzić albo określić warunki korzystania z urządzeń elektronicznych w statutach. Są wyjątki, gdy korzystanie z urządzenia odbywa się za zgodą nauczyciela do: realizacji programu nauczania, sprawdzenia wiedzy, kontaktu z rodzicem w sytuacji nagłej; gdy uczeń posiada zgodę dyrektora, ze względu na swój stan zdrowia, niepełnosprawność, szczególne potrzeby; zagrożenia życia, zdrowia, mienia. Szkoły powinny zorganizować miejsca odkładania telefonów komórkowych przez uczniów, z poszanowaniem prawa do prywatności. A szczegóły będą ustalane przez społeczność szkolną – w porozumieniu z rodzicami i nauczycielami po zasięgnięciu opinii uczniów. W przypadku naruszenia zakazu lub warunków korzystania z urządzeń, gdzie nie ma zakazu, szkoła będzie mogła stosować, między innymi: upomnienie, kontrakt wychowawczy, kary statutowe, obniżenie oceny zachowania.
Uzależnienie od wirtualnego świata z Internetu
Aneta Olszak uczy geografii i biologii. Realizuje obowiązek udostępniania prac pisemnych uczniów rodzicom w najprostszy sposób: dziecko może zrobić zdjęcie swojego sprawdzianu. Telefon można mieć w szafce lub plecaku, ale wyłączony lub wyciszony. O możliwość skorzystania z telefonu do rodzica należy zapytać: nauczyciela dyżurującego, obecnego w klasie, w sekretariacie, dyrektora. O dziwo, okazało się – jak ocenia Pani dyrektor w SP nr 9 - że społeczność uczniowska przyjęła zakaz korzystania z komórek spokojnie, choć zdarzają się naruszenia przyjętego w statucie rozwiązania.
- Mimo że w klasach są zegary, niektóre dzieci nie mogły wytrzymać, żeby nie zajrzeć do komórki, która godzina – opisuje nauczycielka. - Szkoła jest po to, żeby uczyć i zapewnić dzieciom warunki rozwoju emocjonalnego i społecznego, poprzez bezpośrednie rozmowy i współpracę... Pochylone nad komórkami dzieci izolowały się od otoczenia. Uzależnienie od wirtualnego świata z Internetu powodowało, m.in., osłabienie więzi rówieśniczych, brak zainteresowania prawdziwymi ludźmi w społeczności szkolnej, Ale są też o wiele wyraźniejsze symptomy nadużywania komórek w szkole: niskie kompetencje językowe, ubogie słownictwo, nieumiejętność zbudowania poprawnie 1 zdania. Problem uzależnień: grami, filmikami, scrollowaniem od klasy „O” do „8” narastał wraz z wiekiem.
Dorośli zadbali o bezpieczeństwo dzieci w SP nr 10
W Szkole Podstawowej nr 10 w Łomży zakaz używania komórek obowiązuje już od początku roku szkolnego. - Najpierw przeprowadziliśmy rozmowy w każdej klasie, żeby dzieci rozumiały powody wprowadzenia zakazu – wyjaśnia wicedyrektor Agnieszka Dobrowolska – Bojar. - Dowiedziały się, że dbamy o ich bezpieczeństwo, by czuły się w szkole bezpiecznie, że nikt ich nie będzie nagrywać. Mieliśmy niezliczoną liczbę sytuacji, że jeden uczeń nagrywał drugiego, bez wiedzy, na korytarzu i w innych miejscach, po czym nagranie trafiło na portale Sieci. Śmieszna sytuacja, nagrana dla żartu w szkole, przekształcała się w ośmieszające komentarze, upokorzenia i hejt w Internecie. Jedni się bawili kosztem innych. O cierpieniu i stresie tym spowodowanym dzieci opowiadały psychologowi.
Rozkojarzone, zdekoncentrowane, pobudzone
Jest jeszcze następna konsekwencja uzależnienia dzieci od Internetu: przebodżcowanie wrażeniami, obrazkami, kolorami, dźwiękami z komórki powodowało, że były przeciążone umysły. 10 minut po rozpoczęciu lekcji dzieci nie były w stanie skupić się na temacie. Rozkojarzone, zdekoncentrowane, pobudzone, niewiedzące, co z nimi jest. Zdaniem matematyczki, proces ten szczególnie nasilił się w klasie 6., 7., 8. W „Dziesiątce” uczy się około 1 200 dzieci od „0”-ki do kl. 8. Od roku przynajmniej część nie marnowała czasu na przewijanie rolek w komórce - mogła zebrać myśli, aby rozwijać się intelektualnie. Jeśli dziecko chce skontaktować się z rodzicem (zapomniało zeszytu et cetera), może prosić o pośrednictwo dorosłego: wychowawcę, nauczyciela na dyżurze, w sekretariacie, dyrektora. Doświadczenia roku pokazały, że nie ma wielkiej potrzeby dzwonienia do rodziców, jak potrafią to (w szkołach nie tylko w Łomży) perorować matki i ojcowie. Po prostu: infantylni rodzice powinni wreszcie zrozumieć, że szkoła jest do nauki i oswajania dzieci ze społeczeństwem, a nie niańczenia.
Agresja, przemoc, pornografia, chamstwo w Sieci
Nauczycielka języka polskiego Barbara Komosa poświęciła 40 lat życia zawodowego nauczaniu literatury i mowy ojczystej, m.in., w latach 1971 – 1988 w Szkole Podstawowej nr 3 w Łomży (dziś nieistniejącej). Mimo różnicy pokoleniowej, emerytowana polonistka jest zdecydowanie przeciwna używaniu telefonów komórkowych w szkole, jak Aneta Olszak i Agnieszka Dobrowolska – Bojar.
Tłumaczy opinię tym, że dzieci oglądają różne „rzeczy” w Internecie: agresję, przemoc, pornografię i pospolite chamstwo, rynsztokowy język i zachowanie bez elementarnej kultury. To nie są wzorce dla dzieci ani nastolatków. Nadmiar negatywnych obrazów, obraźliwych słów i nieludzkich emocji szkodzi zdrowiu psychicznemu młodego pokolenia. Nagrywanie scenek, czasami potajemnie, rodzi stresy osobiste, napięcia w społeczności, konflikty między rówieśnikami i z nauczycielami. Szkoła i bez obecności komórek w rękach dzieci ma problemy, jak nauczyć je czytania, pisania i myślenia. Nagrywanie filmików z ukrycia i upublicznianie ma także niedobry wpływ na nauczycieli, którzy są kontrolowani z każdej strony: przez władze oświatowe, rodziców, wychowanków. Zdaniem Barbary Komosy, śledzenie nauczycieli psuje relacje między ludźmi w szkole, gdzie powinno być zaufanie.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Gry komputerowe mogą być niebezpieczne... -
Bądźmy bezpieczni w Internecie -
Warto przytulać, patrzyć w oczy i śpiewać dziecku -
Dzieci i młodzież pod wpływem internetowych zdjęć -
Język wrogości i mowa nienawiści w Internecie -
Jak nie stać się celem w internecie -
Za hejt w Internecie grozi odpowiedzialność karna -
Z powodu hejtu w klasie popełniła samobójstwo -
Łomżanie przyznają się do uzależnienia od telefonów komórkowych
