poniedziałek, 14 października 2019 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 136

Po pierwsze primo

Tradycyjny dzień wzajemnego oszukiwania się dla żartu, wyprowadzania w pole, nabierania – to definicja zbliżającego się pierwszego dnia kwietnia, którą znajdziemy w Słowniku Wyrazów Obcych i Zwrotów Obcojęzycznych Władysława Kopalińskiego. Święto owo jest ponoć pochodzenia starorzymskiego, które w niebywale skrupulatny sposób przetrwało próbę czasu. W lokalnych i narodowych odmianach było znane zawsze, ciągle cieszy się popularnością we wszystkich praktycznie zakątkach Świata. Nawet jeżeli gdzieniegdzie nie jest znana jego nazwa, to i tak ludzie wpuszczali i wpuszczają bliźnich w rabarbar.

Niektóre przykłady można znaleźć w przekazach historycznych. Podobno już średniowieczni Polanie potrafili zaparzyć gościowi kawy z gliny czy przyrządzić staropolskie, ruskie pierogi nadziewane trocinami. Niektóre dowcipy są rozciągnięte w czasie. Doświadczeni odbiorcy mediów pamiętają być może jak w prima aprilis roku pamiętnego 1962 uruchomiono trzeci program Polskiego Radia. Mimo wysiłków coraz to nowych dyrektorów, rozgłośnia ciągle trwa i ma się dobrze. Mówiąc krótko, pointy nie widać. Dzień ten ma też swoje odniesienia w popkulturze: "Prima aprilis!" - powiedział Stirlitz, stukając palcem w kalendarz. W GeStaPo i w Centrali długo śmiano się z tego żartu. Dzisiaj naturalnie należałoby go zamienić na Chucka Norrisa a i ubaw mieliby pracownicy innej instytucji. Tradycyjnie, tradycji prima aprilis nie opierają się również media, dzielnie wspierane przez reklamodawców. Ostatnio głośno było o uroczystościach tego święta w niemieckiej sieci sklepów Media Markt. W reklamie stylizowani na Polaków aktorzy ukradli spodnie innym aktorom stylizowanym na Niemców. Ci natomiast byli zaskoczeni, że zostawili im zegarki i portfele. Twórcy reklamy nie powinni być w związku z tym zaskoczeni, jeżeli w myśl reklamy polskiej sieci nie zostaną obsłużeni w naszym kraju. Prima Aprilis to przyjazne święto, polegające również na wyprowadzaniu w pole. Jak zwykle jednak medal ma dwie strony, a w momencie występowania w przyrodzie opcji „za”, znajdą się również przeciwnicy. Niebywałą zajadłość w zwalczaniu tego wydarzenia wykazał niedawny minister infrastruktury. Marek Pol poprzysiągł sobie, że nic i nikogo nigdy nie wyprowadzi w pole. I tak ekipy budowlane i cały sprzęt, przy pomocy którego miały w Polsce zostać zbudowane autostrady, został w garażu.
Jednak największy dowcip przypadł w tym roku w udziale naszym prezydentom. Kaczyński z Jaruzelskim musieli mieć niebywale głupie miny jak dowiedzieli się, że jeden drugiemu przyznał wysokie państwowe odznaczenie. Poszło o Krzyż Zesłańców Sybiru. Odznaczenie poważne, którego historia nie zna chyba tak wielkiego kryzysu jego wartości. Jaruzelski wprawdzie był deportowany. Nawet przeżył tam rodzinną tragedię, ale później przez kilkadziesiąt lat żarliwie umacniał władzę swoich oprawców. W związku z tym poinformowano wszem i wobec, że odznaczenie przyznano przez pomyłkę, a Kaczyński o tym nie wiedział. Współpracownicy urzędującego prezydenta przyznali tym samym, a urzędujący prezydent dowiedział się od swoich urzędujących współpracowników, że nie ma wpływu na to co robi. Podobnie jak tytułowy bohater komedii Moliera "Mieszczanin szlachcicem", który dowiedział się, że całe życie mówi prozą. To jest dopiero nieustający prima aprilis. A propos, podobno Mc Gyver otrzymał Virtuti Militari?

Mariusz Rytel

 
190904015236.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę