Start międzypokoleniowej dyskoteki nad rzeką
Rok temu na bulwarze nad Narwią przy Porcie Łomża rozbrzmiewały taneczne rytmy, do których z przyjemnością poruszali się młodsi i starsi. W czwartek po ulewnych deszczach znów wystartowała potańcówka dla kilkudziesięciu osób z inicjatywy Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Łomży.
- Nie wiedziałyśmy, czego się spodziewać – dzieli się wrażeniami z międzypokoleniowej dyskoteki Gabriela z Kolna, która o zabawie dowiedziała się z Internetu. - Szkoda trochę, że taka wysoka granica wieku jest, że młodsi nie pochodzą. Może to się rozkręci. Jest bardzo fajnie. Podoba mi się.
W każdy czwartek na bulwarze przy Porcie Łomża
Inauguracja dyskotek międzypokoleniowych odbyła się w piątek, tydzień temu, podczas pikniku z okazji Dnia Rodzin w Parku Jana Pawła II, gdzie w pobliżu przy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego odbędzie się w niedzielę, 31. maja, w godzinach 11. - 19. msza, koncerty i festyn rodzinny dla JP II. - Na inauguracji była dyskoteki do godziny 22. Było naprawdę świetnie, wszystkie pokolenia, coś cudownego – wspomina z entuzjazmem Bernadeta Krynicka, dyrektor MOSiR Łomża. - Od takich malutkich 2-ipółlatków do seniorów. Dyskoteki międzypokoleniowe będą odbywać się co czwartek na bulwarze przy Porcie Łomża od godziny 17. do 22. Muzyka będzie zróżnicowana, pojawią się na zmianę różni didżeje, żeby nad Narwią było wesoło w każdy czwartek do końca września... Koszt 1 wydarzenia w czwartek wynosi 1 000 zł brutto: taniej niż w piątki, soboty, niedziele, gdy są wesela i imprezy okolicznościowe. 21. maja wystąpił zespół Fajzer z popularnymi utworami w aranżacjach tanecznych; 28. maja – Mostrodj Event;, zaś później - Didżej Dąbrowski i Arkadiusz Korytkowski.
„Czasami jakieś układy zbiorowe robimy, wężyki”
- Wykonawcy sami się zgłaszają, ale negocjacje są twarde, bo więcej nie dajemy niż tysiąc złotych brutto – opisuje kulisy organizacji zabawy dla kilku pokoleń dyrektor MOSiR i pomysłodawczyni. - Chodzi o to, żeby integrować społeczeństwo, żeby zmuszać ich, żeby wyszli z domu, żeby zostawili to wszystko, co zaśmieca im umysły, żeby się wywietrzyli nad Narwią – mówi Bernadeta Krynicka o koncepcji psychologicznej i higienicznej tanecznego przedsięwzięcia. - Żeby poczuli ten klimat bulwarów łomżyńskich, zobaczyli, co tu się dzieje. Tutaj w weekendy, jak jest pogoda, mamy tłumy. Tutaj przyjeżdża cała okolica. Taniec, jak każdy ruch, powoduje, że człowiek się odstresuje, rozluźni. Mamy instruktorki, które prowadzą zajęcia, czasami jakieś układy zbiorowe robimy, wężyki. Robimy to, co ludzie chcą, co kochają... Mamy mieszane grupy wiekowe. Młodzież przychodzi trochę, jak się ściemnia, rodzice z dziećmi... Najpierw nas wystraszył trochę deszcz.
„W tamtym roku przychodziło 300 osób, naprawdę”
Z inicjatywy red. Marka Maliszewskiego, dyrektor Krynicka postanowiła porozmawiać z prezesem (Modzelewskim), żeby w czwartki na dyskoteki jeździły empeki... - Zrobiliśmy strefę dmuchańców, a niedługo pojawią się pergole i takie warunki, że fajnie będzie posiedzieć i książkę poczytać – planuje roztańczona dyrektorka. - W tamtym roku przychodziło 300 osób, naprawdę. Były tłumy!
Organizatorzy dyskotek przy ulicy Żydowskiej 10 w Łomży przypominają, że zabawy odbywają się pod gołym niebem, więc zachęcają do zabrania parasolki, odpowiedniego ubioru i dobrego humoru. Fanpage MOSiR Łomża ma informować o grafiku dyskotek w czerwcu, lipcu, sierpniu i wrześniu.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146




