Pogrom na Zjeździe, pięć bramek ŁKS-u
ŁKS Łomża przed własną publicznością rozgromił GKS Bełchatów 5:0. Na pochwałę zasłużył cały zespół, ale szczególne wyróżnienie należy się Hubertowi Antkowiakowi, autorowi hat-tricka.
Spotkanie rozegrano w ramach 32. kolejki Betclic III ligi na Stadionie Miejskim w Łomży przy ul. Zjazd 18. Sam klub już przed meczem zapowiadał wyjątkową atmosferę: wieczorne granie przy światłach, duże zainteresowanie kibiców i oprawę godną piłkarskiego święta.
Zmotywowany porażką w poprzedniej kolejce ŁKS od pierwszych minut przejął inicjatywę. Goście z Bełchatowa, mimo bogatej historii klubu, nie byli w stanie poważniej zagrozić gospodarzom. Łomżanie kontrolowali przebieg spotkania, grali pewnie, agresywnie i skutecznie wykorzystywali swoje okazje.
Dobra postawa gospodarzy szybko przełożyła się na bramki. Wynik w 28. minucie otworzył Tymoteusz Klupś, który z bliska umieścił piłkę w siatce. Później rozpoczął się koncert Huberta Antkowiaka. Najpierw napastnik ŁKS-u wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką w polu karnym, a kilka minut później ponownie wpisał się na listę strzelców, podwyższając prowadzenie na 3:0 jeszcze przed przerwą.
Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Antkowiak skompletował hat-tricka. Był to kolejny dowód jego znakomitej formy strzeleckiej w tym sezonie. Po trzech golach z Bełchatowem jego dorobek wzrósł do 30 bramek.
Końcowy wynik ustalił Bartłomiej Olszewski. Pomocnik chwilę po wejściu na boisko popisał się mocnym uderzeniem z dystansu i przypieczętował efektowne zwycięstwo ŁKS-u.
Osobny rozdział tego wieczoru napisali kibice. Przed meczem zapowiadali wyjątkową oprawę — i słowa dotrzymali. Na trybunach pojawiły się biało-czerwone flagi, banery, pirotechnika, a nawet fajerwerki. Dwukrotnie, w pierwszej i drugiej połowie, sędzia musiał przerwać grę z powodu dymu unoszącego się nad murawą.
Na stadion przy ul. Zjazd przyjechali również kibice gości, ale przy licznie zgromadzonym młynie ŁKS-u trudno było im przebić się z dopingiem. Tego wieczoru Łomża żyła zwycięstwem, atmosferą i pokazem siły drużyny, która w pełni zasłużenie rozbiła GKS Bełchatów 5:0.













































































