Przejdź do treści Przejdź do menu
piątek, 15 maja 2026 napisz DONOS@

„Tu i Teraz” Macieja Czyżewskiego

Maciej Czyżewski
Maciej Czyżewski

Wystawę malarstwa Macieja Czyżewskiego otwarto w Galerii Pod Arkadami MDK-DŚT. Absolwent Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Wojciecha Kossaka w Łomży i profesor warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych prezentuje na swej trzeciej wystawie w Łomży własne spojrzenie na realistyczne malarstwo portretowe, dopełnione pokazywanymi po raz pierwszy miniaturowymi pejzażami.

Dr hab. Maciej Czyżewski nie jest w Łomży postacią anonimową. To tutaj rozpoczął swą artystyczną edukację, po czym jako absolwent warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych podjął pracę na macierzystej uczelni, będąc od niedawna profesorem tej uczelni. 

Łomża jest mu bliska również pod tym względem, że w roku 2011 miał w Galerii Sztuki Współczesnej Muzeum Północno-Mazowieckiego swą pierwszą wystawę indywidualną, a po siedmiu latach pokazał w niej swe kolejne prace, dzieląc przestrzeń wystawową ze swymi pedagogami, Henrykiem Osickim i Teresą Adamowską. Po ponad sześciu latach artysta wrócił do Łomży, tym razem do kameralnej galerii na Starym Rynku, prezentując w niej najnowszą wystawę, zatytułowaną „Tu i Teraz”. To wciąż wielkoformatowe, chociaż już nie tak ogromne, jak przed laty, portrety, jego własne spojrzenie na człowieka i otaczającą go rzeczywistość w realistycznym, bardzo wnikliwym ujęciu. 

– Kontynuuję cały czas jeden wątek, pozostaję cały czas w tym samym klimacie malarskim, co nazywam współczesnym ujęciem realizmu – mówi Maciej Czyżewski. – Staję się jednak coraz bardziej analityczny, ale wspólne z tamtym malarstwem jest pewne porządkowanie rzeczywistości: nie odwzorowywanie jej w wymiarze czysto fotograficznym, bo przemalowywanie fotografii zupełnie mnie nie interesuje, tylko nadanie jej pewnego indywidualnego sznytu. Dlatego wydaje mi się, że w porównaniu do moich poprzednich wystaw w Łomży te obrazy są pogłębione o taką drobiazgową, oczywiście formalną, analizę.

Uderza ogromna precyzja tych prac, niezwykła dbałość o każdy detal, uchwycone w konkretnej chwili, właśnie tu i teraz. Pod tym względem obrazy Macieja Czyżewskiego faktycznie przypominają nieco fotografie, ale od razu widać, że to jest obraz i właśnie o podkreślenie tej różnicy artyście chodziło. 

– Kiedy powróciłem do figuracji, to zawsze ważne było to, żeby ten obraz miał, jak to się mówi w żargonie, malarskie „mięso”, żeby te wszystkie struktury, faktury i materie, które w nim występują, były namalowane w takim znaczeniu, że czuje się ten dotyk pędzla, że nie jest to zbyt dokładne – opowiada Maciej Czyżewski. – Lubię oczywiście szczegół, ale taki, znowu używając malarskiego żargonu, „trafiony”, stworzony z użyciem szerokiego pędzla, nie wypracowany wąziutkim, cieniutkim pędzelkiem. 

Dochodzi do tego coś niedopowiedzianego, na styku świata wewnętrznego i zewnętrznego, co autor podkreśla symbolicznymi akcentami, jak okno, drzwi czy listek, dzięki czemu pojawia się drugi wymiar tych prac, wychodzący poza przestrzenie ujęte na obrazach. 

– Na tych wszystkich obrazach znajdują się konkretne osoby, które znam – wyjaśnia Maciej Czyżewski. – One są do siebie podobnie, bo zależało mi na tym, żeby to uchwycić, natomiast bardzo dużą uwagę przywiązuję do uniwersalizmu. Chcę więc osiągnąć efekt, że chociaż znam te osoby, to jednak żeby dla  ludzi oglądających tę wystawę owe obrazy otwierały inne wymiary. Umberto Eco, który jest m bardzo bliski ze swoją koncepcją dzieła otwartego, powiedział, że dzieło domyka się wówczas, kiedy ogląda je odbiorca, tworząc na podstawie tego oglądu własną interpretację i dopiero wtedy jest ono pełne. Oczywiście w takim realistycznym ujęciu może być tu pewien konflikt, bo przecież wszystko widać tu wszystko, co jest namalowane, natomiast namalować pewną tajemnicę, zostawiającą pole do interpretacji dla indywidualnego odbiorcy, to też jest dla takiego malarza jak ja jakaś ambicja. 

Wciąż kontynuowany cykl portretów dopełniają pejzaże, wyeksponowane w dolnym pomieszczeniu galerii. To zupełne przeciwieństwo tych prac, dowód zachwytu autora naturą w najbardziej czystej postaci, ujęty w znacznie mniejszym formacie. 

– Było to uwarunkowanie galeryjne, bo w tym dolnym pomieszczeniu jest troszeczkę niższa przestrzeń – wyjaśnia Maciej Czyżewski. – Nie pokazywałem tych małych pejzaży nigdzie, to jest ich debiut. Malowałem je, można powiedzieć, tak trochę przy okazji, dla pewnego odpoczynku od tych większych kompozycji, będąc na jakichś wyjazdach. Natura jest tak piękna, że po prostu urzeka i człowiek się nawet nie zastanawia, czy to ma jakiś sens. Jest to również zestawienie dwóch skrajności: w górnym pomieszczeniu kultury, bo człowiek skazany na coś naturalnego, jak narodziny i śmierć tworzy pomiędzy nimi jakąś kulturę, funkcjonuje w niej. 

 Wystawę „Tu i teraz” Macieja Czyżewskiego można oglądać w Galerii Pod Arkadami do 17 maja. 

Wojciech Chamryk

251223010513.jpg
Foto: Maciej Czyżewski
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
Zobacz także
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę