Pierwszy przejazd po nowych torach, ale Łomża czeka na czerwcowy powrót kolei
„Dowozimy tematy, które zaplanowaliśmy” – mówił wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak podczas konferencji przed planowanym na czerwiec uruchomieniem pierwszych połączeń kolejowych do i z Łomży.
Jak już informowaliśmy, w czerwcu Łomża ma zostać ponownie włączona do systemu kolejowego Polski. Według PKP Polskich Linii Kolejowych pierwsze kursy pociągów do Łomży są planowane na czerwiec, a do 13 czerwca na trasie Ostrołęka–Łapy–Białystok obowiązuje zastępcza komunikacja autobusowa. Choć do wyznaczonej daty zostało jeszcze siedem tygodni, a na linii kolejowej wciąż pracuje wielu robotników, przedstawiciele wykonawcy i zarządcy infrastruktury zapewniają, że zdążą.
– Najważniejsze jest to, żeby wyznaczać sobie cele mierzalne, realne, realizować je i to, co się tutaj dzieje, jest tego przykładem – mówił Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej.
Już w czerwcu Łomża ma mieć połączenia z Białymstokiem, Ostrołęką i Olsztynem. Już w czerwcu Łomża ma mieć 10 połączeń, do Białegostoku, Ostrołęki i Olsztyna, a rok później bezpośrednie połączenie z Warszawą.
Posłanka Alicja Łepkowska-Gołaś zapowiedziała połączenie kolejowe ze stolicą Polski na marzec przyszłego roku. Wiceminister Malepszak wyjaśniał jednak, że byłby to wariant optymistyczny. Jak tłumaczył, trasa Łomża–Ostrołęka–Warszawa ma być jedną z pierwszych obsługiwanych przez polskie składy hybrydowe, spalinowo-elektryczne, produkowane przez nowosądecki Newag. Składy te wymagają certyfikacji, dlatego wiceminister jako bardziej realny termin uruchomienia połączenia wskazywał czerwiec 2027 roku.
Czas dojazdu z Łomży do Białegostoku ma wynieść 80 min, choć po zakończeniu inwestycji na trasie Śniadowo – Łapy, docelowo powinien spaść do 65-70 min. Do Ostrołęki dojedziemy w 25 min. a do Olsztyna w około dwie i pół godziny.
– Łzy kręcą się w oczach, kiedy widać realne inwestycje w naszą kolej, bo jest kolej na Łomżę – mówiła posłanka Alicja Łepkowska-Gołaś. Chwaliła rząd Prawa i Sprawiedliwości za „świetne” zdiagnozowanie potrzeby przywrócenia kolei w Łomży. Jej zdaniem projekt kolei dużych prędkości CPK nie miał realnego przełożenia ani zabezpieczenia finansowego. Stwierdziła, że mieszkańcy regionu „nie zasługują na bajki, na opowieści z mchu i paproci, że coś się wydarzy po 2040 roku”. – Zasługujemy na to, żeby przywrócić nas na mapę kolejową już teraz. I to stanie się w czerwcu tego roku, a od marca – do Warszawy – mówiła.
Członek zarządu województwa podlaskiego Jacek Piorunek przypomniał, że początkiem inwestycji był złożony kilka lat temu wniosek urzędu marszałkowskiego. Urząd koordynował przygotowanie dokumentacji i pokrywa 15 proc. wydatków. Samorząd liczył przy tym, że inwestycja rozłoży się na więcej lat, co ułatwiłoby jej finansowanie. Zapowiedź ukończenia prac szybciej oznacza jednak konieczność wcześniejszego zabezpieczenia środków.
Na razie w Łomży nie będzie nowego dworca kolejowego. Choć rozmowy o jego budowie od strony ul. Kolejowej były dość zaawansowane, to – jak mówił zastępca prezydenta Łomży Piotr Serdyński – nagle ustały. Miasto chciało bardziej kompleksowego zagospodarowania tej części kolejowej działki, ale koncepcja nie znalazła takiego samego uznania po stronie PKP. Liczy na powrót do rozmów. Tak czy inaczej – jak mówiła posłanka Barbara Okuła – rozwój kolei to rozwój miasta. – Białystok rozwinął się dzięki kolei, teraz z kolei niech rozwija się Łomża – powiedziała.
W piątek 24 kwietnia 2026 roku po raz pierwszy po nowym torowisku przejechał skład z pasażerami. Do tej pory po ułożonych torach jeździły pociągi techniczne z kruszywem. Z Ostrołęki do Kozik pod Łomżą przyjechała drezyna, która przywiozła wiceministra, parlamentarzystki i przedstawicieli PKP na konferencję w Łomży. Ze stacji Koziki do Łomży uczestnicy przejechali samochodami, ale pierwszy przejazd po nowym torze już się odbył.
Prezes PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. Piotr Wyborski tłumaczył, że większość robót podtorowych i nawierzchniowych jest już zakończona, a obecnie trwają prace przy zabudowie urządzeń sterowania ruchem kolejowym. PLK informuje, że na linii do Śniadowa jest już nowy tor, a w Łomży zainstalowano trzy ostatnie rozjazdy z łącznie siedmiu nowych. Trwają także prace na peronach, obiektach inżynieryjnych i przy urządzeniach sterowania ruchem kolejowym. Wyborski zapewniał, że wszystko będzie gotowe na otwarcie planowane na czerwiec.
Według PLK wszystkie 15 przejazdów kolejowo-drogowych między Łomżą i Śniadowem ma zostać wyposażonych w samoczynne systemy przejazdowe, co ma poprawić bezpieczeństwo.
Na odcinku Śniadowo–Ostrołęka pociągi będą mogły poruszać się z prędkością do 120 km/h. Trwa także modernizacja trasy Ostrołęka–Tłuszcz i po jej zakończeniu pociągi będą jeździć tam z prędkością 120-160 km/h. To ważne, ponieważ właśnie tymi torami w przyszłości pociągi z Łomży mają jeździć do Warszawy.














