Wyzwania „górzystej” Łomży
Seniorzy z ulic Pięknej i Nadnarwiańskiej proszą prezydenta o zmianę trasy przejazdu linii autobusowej nr 10. Piesza wędrówka „pod górę” sprawia im duże trudności, którym mógłby zaradzić autobus. Obecnie autobusy jeżdżą ulicą Wojska Polskiego, a po remoncie mogłyby pojechać Piękną, tak jak chcą mieszkańcy.
To już nie prognozy, ale wyraźny trend, Łomża i Polska się starzeją. Proces ten wiąże się z wieloma zmianami społecznymi, w tym ze zmianą oczekiwań wobec władz i usług publicznych.
– Gdy byliśmy młodzi, nie było potrzeby jeżdżenia autobusem do tzw. miasta. Szło się pod górę w tri miga. Z małymi dziećmi, z zakupami, to była pestka – piszą seniorzy z ulic Pięknej i Nadnarwiańskiej. – Ale dzisiaj, gdy większość z nas ma 80+ (ja 90 – autor listu, dop. red.), wyprawa do miasta często staje się naprawdę trudną sprawą.
W liście skierowanym do prezydenta Łomży Mariusza Chrzanowskiego seniorzy opisują życie przy ulicy Pięknej. „Pod górę do najbliższego kościoła (Kapucynów, Fara), do najbliższej Biedronki (Dworna), do apteki (w byłej Kameralnej)”. By zaradzić tym ograniczeniom i wykluczeniu, seniorzy chcą zmiany trasy miejskiego autobusu. „Panie Prezydencie, Pan też będzie kiedyś miał 80+”.
Zdaniem seniorów autobus komunikacji miejskiej nr 10 powinien mieć zmienioną trasę przejazdu tak, by jechał ulicą Piękną. „Ten pomysł podsunął mi wnuk” – pisze pan J. i załącza odręczną mapkę. Proponuje, aby „dziesiątka”, jadąc Nowogrodzką, skręcała w Stacha Konwy i dalej Piękną do placu Kościuszki. „Mała zmiana, a jakby cieszyła nas, starych łomżyniaków”.
„Mówią na mieście, że Pan tak o nas dba i walczy o seniorów. Ale oprócz balu ważne jest codzienne życie. Wcale niełatwe, gdy ma się 80+”.
W ocenie seniorów nikt nie straci, a skorzystać mogą wszyscy. Na Nowogrodzkiej, od parku do ronda, „prawie nikt nie mieszka”, a „na Pięknej jest nas bardzo, bardzo dużo”. List kończy się zawołaniem: „Jeszcze żyjemy”.
Autor listu wysłanego także do wiadomości redakcji deklaruje, że jeśli będzie taka potrzeba, może przejść się po sąsoiadach i pozbierać podpisy.
Zdaniem seniorów zmiana nie wymaga dużych nakładów, a jedynie namalowania linii na jezdni. Uważają, że nawet rozkład jazdy mógłby pozostać bez zmian. „A więc tylko decyzja” – piszą w liście do prezydenta.
Sprawa pokazuje, że dla starszych mieszkańców miasta nawet niewielka zmiana w organizacji komunikacji może mieć duże znaczenie w codziennym funkcjonowaniu. W dobie starzejącego się społeczeństwa uwidacznia potrzebę nowego spojrzenia usługi publiczne.