Łomżyńska wystawa krakowskiej artystki
Niezwykle oryginalne dywany autorstwa Lidii Maślanki można oglądać na wystawie „Tam, gdzie najpierw pęka ciało”, prezentowanej w Galerii Sztuki Iwo Świątkowskiego. – Cieszę się bardzo, że mogłam pokazać swoje prace w Łomży! – podkreśla Lidia Maślanka, dodając, że pomimo dużej odległości dzielącej Kraków od Łomży, z dużym entuzjazmem odpowiedziała na zaproszenie Iwo Świątkowskiego.
Istniejąca od ponad 10 lat galeria Iwo Świątkowskiego to nie tylko jego artystyczna pracownia oraz miejsce prezentowania autorskich prac. Od początku funkcjonowania galerii przy ul. Polowej pokazywane są w niej bowiem również prace młodych twórców, głównie lokalnych, co jest nie do przecenienia. Można w niej również oglądać prace artystów z kraju, tym razem dokonania Lidii Maślanki, absolwentki malarstwa i grafiki, ale od lat z ogromnym powodzeniem eksplorującej tkaninę artystyczną. Jest to dla młodej artystki spore wydarzenie, ponieważ po raz pierwszy prezentuje swoje prace poza Krakowem, gdzie miała już kilka wystaw indywidualnych.
– To moja pierwsza wystawa poza Krakowem i po raz pierwszy pokazuję te tkaniny w takim zestawieniu – mówi Lidia Maślanka. – Tylko jedna z tych tkanin, którą nazywam „Pani predatorka”, była prezentowana wcześniej na wystawach, natomiast pozostałe dywany są jedną, integralną serią, którą stworzyłam w ciągu dwóch ostatnich lat, można więc potraktować te prace jako cykl.
Zaciekawiają nie tylko same prace, pełne nietypowo i z dużym wyczuciem zestawionych barw oraz wykorzystujące różnorodne wzory, ale też sam tytuł wystawy, odnoszący się do emocji i wewnętrznych przeżyć. – Tytułu wystawy „Tam, gdzie najpierw pęka ciało” nie należy traktować dosłownie – wyjaśnia Lidia Maślanka. – Chodzi raczej o pewnego rodzaju napięcie, które powoduje, że wydobywa się nieograniczona, niepohamowana energia. I mam nadzieję, że widać ją w tych dywanach, bo różne formy i kształty oraz zestawienia kolorów dodają im dynamiki i napięcia. Lubię zresztą eksperymentować z formą, a to, że wykorzystuję technikę dywanu jest w tym wypadku znaczące, ponieważ technika miękka, dywan, czyli coś, co jest nam doskonale znane i bliskie ciału, nagle spowija nas taką energią, że nie wiemy, czy możemy do niego podejść, zanurzyć się w nim, bo może podchodząc poczujemy się tak, jak rażeni prądem, bo jest to taki ładunek energetyczny.
Do tego wszystkie prace zostały wykonane w nietypowej technice, przy użyciu specjalnego pistoletu, która pozwala uzyskać od razu ostateczny kształt tworzonego dywanu.
– To technika tuftingu – opowiada Lidia Maślanka. – Przeżywa ona teraz w Polsce swój renesans, natomiast ja poznałam ją w Irlandii jakieś 10-12 lat temu. I od razu zakochałam się w tej technice, ponieważ te tradycyjne nie dają takiej swobody wyrazu. Jest to takie jakby sprejowanie niczym w graffiti, jest też ona bardzo spektakularna pod względem efektu końcowego, który jest od razu widoczny, co bardzo sobie cenię. Mam też jednak wykształcenie w kierunku tradycyjnych technik tkackich, co daje mi nieco szerszy ogląd tego wszystkiego.
Wernisaż wystawy „Tam, gdzie najpierw pęka ciało” wzbogacił recital Wiktorii Świątkowskiej, której towarzyszył gitarzysta jazzowy Rafał Paweł Adamczak. Wystawę można oglądać w Galerii Sztuki Iwo Świątkowskiego (ul. Polowa 16, lokal 23) przez najbliższy miesiąc.
Wojciech Chamryk
