Bohaterka z Auschwitz w Narodowy Dzień Życia przypomniana
Stanisława Leszczyńska (1896-1974) była więźniarką hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Pracowała tam jako położna, przyjmując tysiące porodów i ocalając wiele istnień. W Narodowy Dzień Życia jej bohaterską postawę w obliczu ustawicznego zagrożenia śmiercią przypomniały film Marii Stachurskiej „Położna” oraz rozmowa ks. Waldemara Glińskiego, autora książki o Mateczce, Anny Sinoff, która ją znała, dyrektor muzeum Pauliny Bronowicz-Chojak i inicjatorki spotkania Marii Dziekońskiej.
– Po raz 22 obchodzimy w Polsce, ustanowiony przez Sejm, Narodowy Dzień Życia – mówiła podczas wtorkowego spotkania w Hali Kultury Maria Dziekońska, dodając, że jest to święto, które nie przebiło się do powszechnej świadomości. Postanowiła więc to zmienić, organizując wraz z Elżbietą Olejniczak i Karoliną Chaberek, z którymi działa w Manufakturze „Życie moje” oraz we współpracy z Muzeum Północno-Mazowieckim, spotkanie „Musi być życie, żeby było jakieś… cokolwiek…”, poświęcone osobie, dla której życie było największym skarbem i potrafiła o nie walczyć nawet w tak potwornym miejscu jak obóz koncentracyjny. Niespełna godzinny film „Położna”, zrealizowany przez Marię Stachurską, cioteczną wnuczkę Stanisławy Leszczyńskiej, nikogo nie pozostawił obojętnym – byli nawet widzowie, dla których był tak dużym przeżyciem, że musieli w trakcie seansu wyjść z sali.
Po projekcji odbyła się rozmowa, podczas której wspominano Mateczkę. Pochodzący z Łomży ks. prof. UKSW dr hab. Waldemar Gliński, kierujący wieloletnimi pracami Komisji Historycznej, mającej przygotować, sprawdzić wiarygodność i opracować dokumenty, które posłużyły do beatyfikacji Stanisławy Leszczyńskiej na poziomie diecezjalnym (obecnie trwa rzymski etap tego procesu) oraz autor książki „Stanisława Leszczyńska 1896-1974. Opowieść o życiu, które nie znało granic”, przybliżał szczegóły z jej życia. Zauważał, że jest to postać godna poznania również w innych aspektach jej biografii, nie tylko bezprzykładnej misji niesienia pomocy kobietom rodzącym w obozie koncentracyjnym oraz ratowania ich dzieci. Nie krył, że trudno zweryfikować podawaną liczbę trzech tysięcy porodów przyjętych w przez Stanisławę Leszczyńską w Auschwitz-Birkenau, podobnie jak wiarygodność jej rozmowy z lekarzem-zbrodniarzem Josefem Mengele, zwanym Aniołem Śmierci – najprawdopodobniej był to inny lekarz, których było w obozie około 60. Kwestionował też opisaną w filmie walkę Mateczki o ocalenie życia każdego nowonarodzonego dziecka, bowiem od wiosny 1943 roku te pochodzenia aryjskiego oszczędzano, za to wciąż uśmiercano noworodki żydowskie, które starała się ratować na wszelkie sposoby.
Anna Sinoff, znająca rodzinę Leszczyńskich od lat 60., kiedy studiowała stomatologię na Akademii Medycznej w Łodzi, zapamiętała, że o pobycie Stanisławy i jej córki w obozie się wiedziało, ale rozmów na ten temat nie było. Do tego ludzie czuli się przy niej spokojnie, nie było nerwowej atmosfery, a jej ogromnej pracowitości i stanowczości towarzyszyła też niezachwiana wiara, przejawiająca się w modlitwach odmawianych przy pacjentkach.
Ks. Gliński przybliżał też wątki mniej znane, np. ten, że Stanisława Leszczyńska w czerwcu lub sierpniu 1943 roku, a więc krótko po osadzeniu w obozie, była poddana eksperymentom medycznym. Podkreślał również, że nie chciałby, aby została ona zapamiętana tylko z jednej perspektywy, gdyż jej heroizm ujawniał się również w innych życiowych okolicznościach, szczególnie w obliczu śmiertelnej choroby, a do tego jest to postać o charakterze uniwersalnym, czyniąca dobro również wśród Żydów i Niemców, kiedy przed II wojną światową mieszkała na łódzkich Bałutach.
Wokalno-poetycką oprawę spotkania zapewniło Studio Wokalne eMDeK z MDK- DŚT pod kierunkiem Magdy Sinoff, występujące w składzie: Amelia Kozłowska, Alicja Urban, Kinga Kossakowska, Lena Ruszczyk i Tymon Karasek vel Karasiewicz.
Wojciech Chamryk





