Jak Fin polską gościnność poznawał
Chciał zwrócić na siebie uwagę, więc na pewien czas unieruchomił stację benzynową przy S61. Z „ziołem” w kieszeni deklarował podróż do Azji, ale ostatecznie trafił na łomżyńską komendę.
S61 to najważniejsza obecnie droga w północno-wschodniej części kraju. Łączy lądem kraje nadbałtyckie z Europą, dlatego dniem i nocą odbywa się tędy ruch towarów i ludzi. Wczoraj około godziny 8:30 łomżyńscy policjanci otrzymali zgłoszenie o uruchomieniu alarmu przeciwpożarowego na stacji paliw na MOP-ie Chomentowo przy drodze S61. Stał za tym 52-letni obywatel Finlandii, który tłumaczył, że podróżował autobusem z Berlina do Helsinek i w trakcie postoju bez powodu kierowca miał go wyrzucić z auta. Sądził, że w budynku stacji otrzyma pomoc, ale jak relacjonował policjantom, nie otrzymał wsparcia, którego oczekiwał. Dlatego wpadł na pomysł, że uruchamiając przycisk przeciwpożarowy, zwróci na siebie uwagę. Zwrócił w ten sposób, że fałszywy alarm spowodował wstrzymanie pracy stacji i jej dezorganizację na kilkadziesiąt minut i w konsekwencji wezwanie policji.
Podczas interwencji mundurowi ujawnili przy mężczyźnie niewielką ilość marihuany. 52-latek tłumaczył, że jest to substancja lecznicza przepisana przez lekarza w Berlinie, jednak nie pokazał policjantom żadnego dokumentu.
Policjanci relacjonują, że choć mężczyzna był trzeźwy, to jego wypowiedzi były niespójne. Początkowo mówił o trasie do Helsinek, następnie do Estonii, a ostatecznie o podróży po Azji.
Mężczyzna usłyszał zarzut posiadania środków odurzających, do którego się przyznał. Grozi mu za to kara do 3 lat pozbawienia wolności. 52-latek ma odpowiadać także za zakłócanie porządku publicznego.
Chcąc pomóc podróżnemu. policjanci udostępnili mu numer do fińskiej ambasady, a także sprawdzili najbliższe połączenia autobusowe do Finlandii. Po zakończeniu czynności 52-latek został zwolniony.