Wezwała Policję, by przekonać męża do zmiany pracy
Policjant często musi być jednocześnie detektywem, psychologiem czy mediatorem, taka służba na „pierwszej” linii frontu. Nie dziwi zatem pomysł pewnej kobiety spod Kolna, która chciała by mundurowi przekonali jej męża do zmiany pracy.
Praca policjanta to trochę pierwsza linia kontaktu z całym bałaganem cywilizacji. To oni widzą to, czego większość ludzi wolałaby nie oglądać, od ludzkiej głupoty, przez konflikty, brudne sprawy, po niesienie pomocy. Ratują z opresji i próbują przywrócić porządek, ale także bywają wkręcani w rozwiązywanie spraw, które z policyjną robotą mają niewiele wspólnego.
To zawód, w którym jednego dnia można mieć do czynienia z czymś naprawdę trudnym, a następnego jechać na zgłoszenie, które okazuje się bardziej komedią niż dramatem. Bo obok poważnych interwencji nie brakuje też historii absurdalnych i zwyczajnie zabawnych. Policjant często musi być jednocześnie mediatorem, psychologiem, detektywem i kimś, kto umie zachować spokój, kiedy wszyscy wokół już dawno go stracili.
To nie jest łatwa praca i na pewno nie nudna. Pełna kontrastów, nieprzewidywalna, czasem niewdzięczna, a czasem dająca satysfakcję, że udało się komuś realnie pomóc. I może właśnie dlatego tyle w niej ciężaru, ale też tyle historii, których nikt by nie wymyślił.
Pewna mieszkanka powiatu kolneńskiego zadzwoniła pod numer alarmowy zgłaszając, że mąż chce zrobić jej krzywdę. Dyspozytor numeru alarmowego słysząc krzyki w tle, zaniepokojony przekazał zgłoszenie do kolneńskich policjantów. Mundurowi, którzy dotarli na miejsce usłyszeli jednak, że 42-latka cała sytuację zmyśliła.
W rozmowie z policjantami wyznała, że mąż nie chciał zrobić jej żadnej krzywdy. Upozorowała awanturę i zgłoszenie, ponieważ nie chce by pracował dalej na cmentarzu. Co więcej, kochająca i trzeźwa żona znalazła mu już nową pracę.
Policjanci w komunikacie nie piszą, czy do wspomnianych wielu zalet, dopiszą kolejne, umiejętności z zakresu HR dzięki którym zachęcili do zmiany pracy. Wiemy jedno, że za bezpodstawne wezwanie funkcjonariuszy 42-latka została ukarana mandatem karnym. Przypominają, że osoby, które w sposób nieprzemyślany wzywają Policję popełniają wykroczenie z art. 66 Kodeksu Wykroczeń.