„Niebieska Niedźwiedzica”, czyli opowieść o wykluczeniu i akceptacji
Azul jest niedźwiedziem jak każdy inny, ale z wyjątkiem koloru. Niebieska niedźwiedzica wyróżnia się na tle swych pobratymców nie tylko innym futrem, dlatego zostaje wykluczona z lokalnej społeczności. Opowiada o tym najnowszy spektakl Teatru Lalki i Aktora „Niebieska Niedźwiedzica”, a główną rolę gra w nim Łomżynianka Magdalena Zubrycka, studentka V roku białostockiej filii Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie.
„Niebieska Niedźwiedzica” Joanny M. Chmielewskiej to najlepsza książka dziecięca roku 2012, wciąż popularna i chętnie czytana, nie tylko przez najmłodszych, uniwersalna opowieść z morałem. Nic więc dziwnego, że Katarzyna Hora przygotowała i wyreżyserowała jej sceniczną adaptację, która trafiła na scenę łomżyńskiego Teatru Lalki i Aktora.
Spektakl opowiada o wykluczeniu i akceptacji, ale również o przyjaźni, sile uczuć i umiejętności radzenia sobie z innymi problemami. Jest adresowany przede wszystkim do dzieci, ale może też zaciekawić dorosłych odbiorców. Oszczędna scenografia to dzieło Katarzyny Leks, zaś różnorodną muzykę, od typowo ilustracyjnej do śpiewanych przez aktorów piosenek, skomponował Piotr „Jaszczur” Śnieguła. Obsada spektaklu to Beata Antoniuk, Miłosz Cieślik, Julia Sacharczuk, Sylwia Polívková oraz aktorzy, którzy dołączyli do zespołu TLiA niedawno, Piotr Rodak i Magdalena Zubrycka. Ta ostatnia, studentka V roku białostockiej filii Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie, znana też ze swej tanecznej pasji (choćby sukcesy w formacji B.K. Teamki, prowadzenie zajęć w Studio Tańca i Fitness B.K.STEP, udział w tanecznym spektaklu „SELF ID”), kreuje główną rolę, umiejętnie oddając rozterki Azul, walczącej z niezrozumieniem i odrzuceniem.
Azul jest bowiem inna: nie tylko z powodu koloru futra, ale też z racji tego, że jest bardziej wrażliwa i utalentowana od swych rówieśniczek i rówieśników. Ma jednak odwagę być sobą, chociaż w głębi serca buntuje się przeciwko temu, co ją spotyka. I nie dotyczy to tylko jej rówieśników, jak koleżanki i koledzy: Jonka, Borka, Remi oraz Ina, zawsze druga w zawodach po Azul, a więc mająca powody do zazdrości intrygantka, bo dorośli wcale nie są lepsi. To nie tylko nieakceptujący jej sąsiedzi, ale przede wszystkim Król Niedźwiedzi, odmawiając małej niedźwiedziczce tradycyjnej, powitalnej uczty, bo wyprawia się je dla prawdziwych niedźwiedzi, nie niebieskich dziwadeł. Azul ma jednak wsparcie w kochających rodzicach, dziwiących się, że nietypowy kolor ich córki przeszkadza innym, wszak nie jest to zaraźliwe, a wizualna odmienność nie wyklucza posiadania wielu zalet. Rodzice udają się nawet do Mędrca z Lasu, od którego Azul dostaje nie tylko cudowny eliksir z przebiśniegów ale też rady: przede wszystkim taką, że wiara w siebie czyni cuda, dzięki czemu radzi sobie z wrogością, niezrozumieniem i nietolerancją. Wszystko to działa, ale tylko do pewnego momentu. Przełomowy okazuje się dzień zawodów. Azul jest zdecydowaną faworytką biegu, ale okazuje się, że regulamin, którego wcześniej nie było, wyklucza start niebieskiego niedźwiedzia. To przysłowiowa kropla, która przepełniła czarę – rodzina opuszcza Niedźwiedzią Dolinę, udając się do krainy, gdzie odmienność jest normą, a każdy może być sobą, bo nikt inny go nie ocenia. Do wątku o tolerancji dochodzi więc kolejny, równie aktualny, traktujący o emigracji.
Tymczasem Niedźwiedzia Dolina po odejściu Azul stała się miejscem szarym i ponurym, pozbawionym kolorów. Król Niedźwiedzi jest tym przerażony – tym bardziej, że Mędrzec z Lasu uświadamia mu, że nie jest w tym bez winy. Pojawia się też wątek magicznych okularów, Zrezygnował z noszenia cudownych okularów, z których korzystali jego poprzednicy, dających realny obraz rzeczywistości, nie dostrzegał więc ani problemów swych poddanych, ani tym bardziej skutków swych okrutnych słów skierowanych do Azul. Zrozumiawszy swój błąd udał się na poszukiwanie niedźwiedziej rodziny, w czym widzowie, dostrzegając jego wewnętrzną przemianę, szczerze go wspierają.
Skruszony poprosił Azul i jej rodziców, żeby wrócili do domu, ponieważ zrozumiał, że aby świat był barwny, potrzebuje wszystkich kolorów. Barwy powróciły rzecz jasna do Niedźwiedziej Doliny, a koleżanki Azul również nie kryły radości z jej powrotu, podkreślając, że jest wspaniała, jaka jest, a ich kraina była bez niej smutna. Niedźwiedzia Dolina stała się więc domem dla wszystkich, co symbolicznie przypieczętowała zmiana regulaminu zawodów. Finałowe przesłanie, że świat jest piękny dzięki różnorodności oraz znajdzie się w nim miejsce dla każdego, wybrzmiało więc z pełną mocą, zrozumiałą dla każdego, z akcentem na to, że każdy jest wyjątkowy i jest w nim potrzebny.
„Niebieską Niedźwiedzicę” można będzie oglądać w łomżyńskim teatrze w dniach 3-16 marca.
Wojciech Chamryk
Fot. TLiA








