Zwycięstwo ŁKS-u na otwarcie jubileuszowego roku
ŁKS Łomża pokonał u siebie KS Wasilków 2:1. Mecz rozgrywano na bocznym boisku ze sztuczną nawierzchnią, bez udziału publiczności, jednak kibice dopisali.
Łomżyński Klub Sportowy rok, w którym świętuje swoje 100-lecie, rozpoczął od zdobycia trzech punktów. To ważne w kontekście celu, jakim jest awans do II ligi. Na dziś łomżyńska drużyna zajmuje trzecie miejsce, z realnymi szansami na awans. Aby awansować, potrzeba dobrej drużyny i odrobiny szczęścia.
W pierwszym meczu rundy wiosennej ŁKS podejmował KS Wasilków, który zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli III ligi, grupy pierwszej. Przed rundą wiosenną oba zespoły wzmocniły swoje składy. Podczas sobotniego meczu żadna z drużyn nie zdominowała rywala, choć lekką przewagę należy zapisać po stronie gospodarzy.
Na głównej murawie łomżyńskiego stadionu zalegał śnieg, dlatego spotkanie rozegrano na bocznym boisku przy WORD-zie.
W 17. minucie wynik meczu otworzył Dawid Dzięgielewski, który pięknym strzałem zza pola karnego pokonał bramkarza gości. Wyrównanie, za sprawą Arkadiusza Mazurka, padło w końcówce pierwszej połowy, który piętką wbił piłke w bramkę ŁKS-u. Wynik spotkania na 2:1 w 55 minucie ustalił Kamil Niewiadomski, który po rzucie rożnym główka sierował piłkę do siatki.
Bramek mogło paść większej, niestety momentami brakowało skuteczności lub ostatniego, celnego strzału. W końcówce spotkania, gdy goście chcieli uratować remis, przy stałych fragmentach gry, bramkarz gości aktywnie uczestniczył w grze w polu karnym gospodarzy. Co ciekawe, na powrotach potrafił jeszcze wygrywać pojedynki z zawodnikami ŁKS-u.
Mimo że mecz odbywał się bez publiczności, kibice nie zawiedli. Zza siatki ogrodzeniowej dopingowali swoją drużynę, tym bardziej że pogoda sprzyjała, a temperatura zbliżała się do 15 stopni Celsjusza.
Za tydzień ŁKS zmierzy się — o ile mecz dojdzie do skutku — ze Zniczem Biała Piska, który z dorobkiem zaledwie pięciu punktów zamyka ligową tabelę.























































