Natchniony poetycko Zakonnik poruszył serca i sumienia
Takiego poruszenia duchowego, jedności w wielości i okazywanej serdeczności ludziom, poznanym w Bibliotece, dawno nie widzieliśmy. Klimat w czytelni, gdzie zgromadziło się na słuchanie poezji jako Słowa o mocy niemalże boskiej około 50 wykształconych osób, przypominał spotkania Ruchu Światło Życie. 75-letni Poeta Ojciec Andrzej Madej OMI (Oblati Mariae Immaculatae) zgromadził tak wiele ciepła i dobra, pogody ducha i uśmiechu, że każdy zaczerpnął przez 2 godziny zbawienia.
- Ojca Andrzeja Madeja poznałem w 2017 r. podczas mojej wizyty w Turkmenistanie w dziwnych okolicznościach – wspomina Emilian Kudyba, inicjator odnowienia dusz. - Otóż przed oficjalnym otwarciem targów w stolicy Aszchabadzie, w oczekiwaniu na oficjeli, zauważyłem wśród korpusu dyplomatycznego osobę w koloratce i szarym habicie. Zakonnik w ręku trzymał polską książkę o Wandzie Półtawskiej, przyjaciółce papieża Jana Pawła II. Powiedziałem sobie, że jak tłum ruszy do hal targowych, podejdę doń i powiem „Szczęść Boże”. I tak było. A tu wielkie „Wooow!”. Tak się zaczęła nasza trwająca prawie dekadę przyjaźń. W 2025 r. O. Andrzej powrócił na stałe do kraju. W grudniu odwiedziłem go w Kodniu nad Bugiem, gdzie obecnie posługuje. I zaprosiłem do Łomży.
Ojciec Oblat 28 lat był misjonarzem w Turkmenistanie
W połowie lat 90. stara Niemka Maria Braun napisała list do papieża, żeby przysłał misjonarzy do Turkmensitanu. Jan Paweł II zlecił nuncjuszowi apostolskiemu z Ałma Aty w Kazachstanie znaleźć kogoś, kto zna rosyjski i realia postsowieckie. Nuncjusz znalazł kandydata w Kijowie, gdzie Ojciec Andrzej ewangelizował od kilku lat. - Zanim do Aszchabadu dojechałem, babcia Braun wyjechała – wyjawił nam po spotkaniu Ojciec Andrzej Madej. Zaczął organizować misję od zera z zakonnikiem z Polski Radosławem Zmitrowiczem. Tworzą wspólnotę chrześcijańską. Spotykają ludzi, prowadzą rozmowy, zapraszają na herbatę, inicjują modlitwę, ale swoimi słowami. - I tak kroczek po kroczku zaczęła się budować wspólnota – mówił Ojciec Madej, który lubi, gdy zowią go bratem. Rozmowy prowadzili na rozmaite tematy: patriotyczne, polityczne, religijne, humanistyczne. Nie było parafii, a jest parafia. Natomiast do Kijowa po upadku ZSRR pojechał, aby chrzcić, spowiadać i odprawiać msze. Mieszkańcy Ukrainy ośmielili się znowu wyznawać wiarę katolicką... Kiedy Rosja 24. lutego 2022 r. napadła na Ukrainę, przeżywał tragedie cierpiących ludzi. Gehenna i okrucieństwo każdego dnia przywoływały pytania o naturę zła, dlaczego kochający Bóg przyzwolił na tę wojnę. - Możemy modlić się. Za dużo myślimy, że wojnę rozstrzygnie broń. Wojnę rozstrzygnie miłość Boża – myśli o negocjacjach prezydenta USA Donalda Trumpa zakonnik z poetycką duszą. Nie ma efektu ponad rok. - Bożek wojny to jest krwiopijca. On potrzebuje ofiar. Putin jest narzędziem dla bożka wojny.
„Każdy człowiek jest twórcą”
Zakonnik dzielił się pozytywnym nastawieniem do świata. - Opowiadał, jak przyjechał na pogrzeb swojego ojca Jana Madeja i zobaczył klepsydrę, którą kończyły słowa „Zawiadamia pogrążona w bólu i smutku rodzina” - dzieli się wrażeniami Maria Dziekońska. - Pomyślał wtedy sobie, że on do tej rodziny nie należy. Chrystus Zmartwychwstał. Jest Życiem. Zwrócił się do nas, abyśmy zmienili te napisy, na takie w rodzaju „Oczekująca z ufnością na Zmartwychwstanie rodzina”. Mówił o tym, że każdy człowiek jest twórcą, że nie trzeba być poetą, malarzem, etc. W jego domu nie przelewało się, ale jego rodzice też tworzyli - ojciec naprawiał różne sprzęty, a matka - szyła. Mówił o radości tworzenia, o tym, że w najlepszym wypadku wykorzystujemy tylko kilka procent tego, co daje nam Bóg. Ojciec Madej przyznał, że także nie wykorzystał wiele z tego, co otrzymał. W naszej kulturze wytyka się dzieciom błędy, a powinno się zachęcać do wytrwania, by nie poprzestawały w próbach.
„Tym którzy przędą z rana do wieczora”
- Wiemy doskonale, iż słuchając znakomitego koncertu, podziwiając piękno obrazów, czytając poezję karmimy duszę czymś niezwykłym, wzruszającym, emocjonalnym – opisuje swoje wrażenia Ewa Kaszuba. - I takie uczucie wyniosłam po czwartkowym spotkaniu poetyckim z Ojcem Andrzejem Madejem. Jestem zauroczona pogodą ducha Ojca Andrzeja, zachwycającym sposobem opowiadania i napełnieniem nas pozytywną energią. I ten szacunek do Rodziców, podzielenie się ze słuchaczami dzieciństwem, to było naprawdę niezwykłe. Wróciłam do domu z książką Ojca „Węzły i węzełki”. Cytat z jego „Dedykacji”: „Tym którzy przędą z rana do wieczora i którym nitki rwą się nieustannie by aniołowie pomogli im związać zerwane”. Piękne słowa - jak Ojciec Andrzej Madej!
„Wrażenie, że nic ponad miłość nie istnieje”
Spotkanie było czymś więcej niż wydarzeniem literackim. - Wieczór, którego gościem był Ojciec Madej, to czas niezwykły – ocenia Grażyna Karasiewicz. - Ośmielę się stwierdzić: mistyczny, bo opowieści o misji w dalekim Turkmenistanie w Azji centralnej i posłudze w Kodniu nad Bugiem przeplatały się z uroczymi wspomnieniami z lat dzieciństwa, malowanymi barwnym językiem. Niczym zdjęcia poklatkowe przewijały się przed naszymi oczyma obrazy z życia wsi, a wzbogacone były wierszami Ojca Andrzeja. Misjonarz podkreślał kilkakrotnie, że trzeba się uczyć żyć poetycko, bo życie mimo wszystko może być poezją, z którą ma wiele wspólnego. Dobro, miłość, życzliwość, wdzięczność, to słowa, które wypełniały przestrzeń, budowały atmosferę spotkania. I na zakończenie wieczoru miało się wrażenie, że nic ponad miłość nie istnieje... Pozytywne odczucia miała Teresa Fromelc – Pawelczyk, którą rozważania i wspomnienia napełniały „głęboką refleksją i duchowym spokojem”. - Gościliśmy postać wyjątkową – ojca Andrzeja Madeja OMI. Ten misjonarz oblat, pionier misji w Turkmenistanie i człowiek o niezwykłej wrażliwości, zabrał nas w podróż daleką, do Aszchabadu, i bliską jednocześnie, bo prowadzącą w głąb ludzkiej duszy – stwierdziła dyrektor MBP w rocznicę 200. zatwierdzenia Zgromadzenia Oblatów przez papieża Leona XII. Zgromadzenie Oblatów Maryi Niepokalanej założył św. Eugeniusz de Mazenod. W Polsce oblaci są obecni od 1920 r. Pracują w 21 domach. Andrzej Madej także urodził się w magicznym miasteczku Kazimierzu Dolnym. Wśród dokonań ma zapoczątkowanie w 1984 r. ewangelizacji podczas festiwalu rockowego w Jarocinie. W 2023 r. został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. Powołanie duszpasterskie z poetycką refleksją.
„Trochę czasu na wyciszenie i refleksję”
- Dla mnie wczorajsze spotkanie miało szczególny wymiar – podsumowuje Emilian Kudyba. - Było doskonałym sposobem na duchowe odświeżenie. Pozwoliło zatrzymać się w codziennym biegu, by poświęcić trochę czasu na wyciszenie i refleksję. Zanurzenie w słowo było przykładem rekolekcji, które pochodzą od łacińskiego czasownika recolligere – zbierać na nowo, powtórnie. Jestem bardzo wdzięczny Pani Dyrektor MBP za wyrażenie zgody na spotkanie, a współpracownikom za pomoc w przygotowaniu wieczoru. Z serca dziękuję. Dziękuję Restauracji Swojskie jadło za pyszne ciastka, według przepisu rodziny Lutosławskich, zaś Pani Alicji z Biblioteki za niezwykle smaczne pączki.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Szczęśliwe XIII Popołudnie Poetów -
„Życie bez karnawału” księdza Jerzego Sikory -
Salon Sztuk na 5 -
Wciąż żywa myśl ks. Tischnera -
Dwie nagrody dla Łomży na poetycki jubileusz -
Popołudnie poetów i tańce świata -
Zmarła Serdeczna Poetka Janina Osewska (1955 - 2023) -
Popołudnie poetów szczęśliwe dla Łomży -
Poetycki jubileusz księdza Sikory




