Jak działa nowy parking przy szpitalu w Łomży? Szpital podaje liczby
– Opłata była i jest, zmienił się tylko sposób jej poboru. Osobę pobierającą zastąpił system elektroniczny, którego nie można oszukać – mówi Dariusz Domasiewicz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży. – Pierwsze doświadczenia pokazują, że rotacja na parkingu zwiększyła się o blisko 50 procent, co było kluczowym celem zmiany.
Od 9 lutego przy Szpitalu Wojewódzkim w Łomży funkcjonuje automatyczny system poboru opłat. Pracownika, którego można było ominąć, zastąpiły bramki, których nie da się oszukać.
Z pierwszych danych udostępnionych przez szpital wynika, że na parking wjeżdża około 1500–1700 samochodów dziennie. Blisko połowa kierowców wyjeżdża, płacąc 5 zł, a niemal 10 procent nie płaci w ogóle, ponieważ albo mieści się w 15 darmowych minutach, albo zgodnie z regulaminem korzysta z uprawnienia do bezpłatnego parkowania. Opłaty w wysokości 10–15 zł ponosi około 15 procent parkujących.
Podczas czwartkowego spotkania mieszkańcy okolicznych bloków skarżyli się, że pod ich oknami często parkują pracownicy szpitala. Z uzyskanych informacji wynika, że w szpitalu – na podstawie różnych tytułów prawnych – pracuje około 2000 osób, choć nie wszyscy jednocześnie i nie codziennie. Zmotoryzowani pracownicy mogą parkować za bramkami za 25 zł miesięcznie. Z tej opcji do tej pory skorzystało ponad 800 osób.
W ocenie dyrektora Domasiewicza rotacja na parkingu wzrosła o około 50 procent, co było jednym z głównych celów inwestycji. Pracownicy ponoszą opłaty, ponieważ zarówno zakup systemu, jak i jego eksploatacja generują koszty, które muszą się zbilansować. Przy największym zakładzie pracy w Łomży pod względem liczby zatrudnionych, zwolnienie z opłat mogłoby ograniczyć dostępność miejsc dla pacjentów i odwiedzających.
Dlatego – jak podkreśla dyrektor – wprowadzono niewygórowane stawki. Odpłatność ma także zachęcać do korzystania z darmowej i nowoczesnej komunikacji miejskiej w Łomży. – W najbardziej „betonowej” części miasta staramy się dbać o tereny zielone dostępne dla wszystkich - podkreśla dyrektor i dlatego nie przyłączy się do budowania płotu, który utrudni dostęp do przyszpitalnego parku praktycznie jedynej ostoi w upalne dni dla okolicznych mieszkańców.
Trawiasty plac obok wjazdu do szpitala ma kategorię lądowiska zapasowego, więc jego zagospodarowanie nie jest możliwe.