Dawali znaki policjantom, by ich zatrzymać. Było warto.
Łomżyńscy policjanci informują o zatrzymaniu trzech mężczyzn, którzy w różny sposób zwrócili na siebie uwagę mundurowych. W każdym z tych przypadków interwencja okazała się w pełni uzasadniona.
Na drodze do Śniadowa, w miejscu od dawna wskazywanym przez mieszkańców jako szczególnie niebezpieczne, funkcjonariusze prowadzili kontrolę prędkości. Około godziny 18 zatrzymali kierowcę mercedesa. 36-letni mieszkaniec gminy Łomża przekroczył dozwoloną prędkość o 38 km/h. Jak się okazało, mężczyzna ma aż dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. Co więcej, dokładnie miesiąc wcześniej był zatrzymany za identyczne przewinienie. Sprawa ponownie trafi do sądu. Za jazdę mimo zakazu grozi mu kara do 5 lat więzienia oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.
Znacznie groźniej wyglądała sytuacja w Piątnicy. Na ulicy Czarnockiej patrol zwrócił uwagę na samochód poruszający się bez sprawnych świateł. Za kierownicą siedział 42-letni mieszkaniec gminy Turośl, który jak wynikało z policyjnych systemów, nie powinien w ogóle prowadzić auta.
Chcąc zaoszczędzić mundurowym badania, przyznał się, że wcześniej wypił alkohol. Alkomat wskazał blisko 3 promile. Kierowca nie miał prawa jazdy, bo zostało mu cofnięte kilka lat temu za jazdę po alkoholu. Samochód, którym się poruszał, od około półtora roku nie miał ważnych badań technicznych i był objęty egzekucją komorniczą. Mężczyzna tłumaczył, że jedynie pojechał po leki dla dzieci i nie widzi w swoim zachowaniu winy. Auto trafiło na parking strzeżony, a on sam został przekazany żonie. Teraz będzie odpowiadał przed sądem.
Trzecie zatrzymanie było efektem pracy kryminalnych. Funkcjonariusze, działając na podstawie własnych ustaleń, zapukali do drzwi mieszkania 23-letniego mieszkańca powiatu łomżyńskiego. Mężczyzna spał i był wyraźnie zaskoczony wizytą policji. Zapewniał, że nie posiada żadnych nielegalnych substancji, jednak policyjny pies Pakiet w piwnicy znalazł blisko 85 gramów marihuany. Zabezpieczono także papierosy elektroniczne i tytoniowe bez polskich znaków akcyzy oraz niemal 6 tysięcy złotych w gotówce.
23-latek trafił do aresztu, usłyszał zarzut posiadania znacznych ilości narkotyków i został objęty dozorem policyjnym. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
