Labirynty pełne życia pod zmrożonym śniegiem
Od ponad 7 tygodni w Dolinie Narwi panuje prawdziwa, śnieżna zima w przyrodzie. Temperatury za dnia wynoszą od około minus 5 do minus 10 stopni Celsiusa, a w nocy po kilkanaście czy nawet ponad 20 stopni poniżej zera. - Stan wody w Narwi przekroczył średnie poziomy roczne, co dobrze wróży wiosennym rozlewiskom – komentuje Mariusz Sachmaciński, dyrektor Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi. Kilkakrotnie były krótkie odwilże powyżej kilku stopni i koło rzeki pojawiły się natychmiast w ciągu doby, dwóch zalewiska, gdy wyszła ze śniegu woda na zmrożoną ziemię. Wraca mróz i powstaje niebezpieczna sytuacja, bo zalegający śnieg na mokradłach, łąkach, polach jest ponownie zamarznięty. Zwarta, twarda skorupa śnieżna ogranicza dostęp do roślinności.
Zwierzęta mają mniejsze zapasy tłuszczu przez mrozy, lecz nie na tyle dotkliwe, żeby zagrażały ich kondycji zdrowotnej. Jelenie, sarny, łosie dobrze sobie radzą tej zimy, jeżeli nie są niepokojone, np. przez bezpańskie psy i poruszających się samochodami albo quadami ludzi. W lasach zwierzętom tym jest trochę cieplej, a oprócz tego korzystają z prac leśnych i pozostałości w postaci gałęziówki – to odcięte z pnia głównego gałęzie sosny. Najatrakcyjniejsze są końcówki gałęzi i kora z czubków drzew. W najbliższym czasie może dojść do spotkań ze zwierzętami w bezpośrednim pobliżu dróg, gdyż nasłonecznione krawędzie stoków na nasypach dróg są bardziej odsłonięte, a czasami nawet zielone od trawy. To paradoks, ale trawa i inna roślinność po kilku dniach na plusie umie zmienić w mig kolor na żółtozielony. Flora zimowa stanowi atrakcyjne pożywienie jeleni, saren, zająców. One mogą pojawić się przy przewróconych drzewach, w ogrodach, sadach, na bulwarze w Łomży. Lubią końcówki pędów - stożków wzrostowych. Łosie przy drogach próbują wylizać sól z zamarzniętych zasp z piaskiem i solą, sypanymi na jezdnie, uzupełniając mineralne substancje odżywcze. Ssakom smakują borowiny, żurawiny, wrzosowiska, a od skorupą śnieżną gryzonie wydrążyły siatkę tuneli.
Gruba warstwa lodu od 25 cm do 35 centymetrów
Po co gryzoniom tunele pod powierzchnią skorupy śnieżnej...? W labiryntach mogą przemieszczać się bliżej dróg, gdzie rosną chwasty i pożywne rośliny z nasionami oraz gdzie mają systemy nor. To sprawia, że trudniej jest złapać myszy polne i nornice drapieżnikom. W styczniu i lutym do szpitala ptasiego w Drozdowie trafiły dwie sowy i dwa myszołowy. Polujące w dzień myszołowy i w nocy sowy wpadały pod rozpędzone samochody, kiedy chciały złapać szponami przebiegające gryzonie.
- Niepokoi nas, przyrodników, gruba warstwa lodu od 25 do 35 centymetrów na starorzeczach i na tzw. zapadkach rzecznych, zalewających mokradła, ciągnące się wzdłuż Narwi – tłumaczy Mariusz Sachmaciński. - Lód znacznie ogranicza dostęp tlenu do organizmów wodnych, do ryb i roślinności podwodnej, jak np. moczarka. Ponadto gęsta struktura lodu ogranicza dostęp w toni wodnej światła słonecznego, potrzebnego do procesów fotosyntezy u roślin, produkujących tlen. Będzie dochodzić do lokalnych przyduch, niedoborów tlenu oraz unicestwienia życia ryb, jeżeli w ciągu najbliższych dwóch, trzech tygodni nie puści miejscami lód. Przyrodnicy wycinają przeręble w starorzeczach, aby wpuścić tlen i sprawdzić poruszanie się ryb. Rośliny, stojące w wodzie pod lodem, to naturalny przewodnik tlenu, szczególnie w czasie lekkiego odtajania. W połowie lutego nie zaobserwujemy migracji płazów, śpiących w liściach, zabagnieniach, jamach, norach, strefie krawędziowej rzeki.
Ryby w starorzeczu zeszły na głębiny do 12 metrów
Rzeka nie wystąpiła z burt swojego koryta, natomiast powstały tzw. oparzeliska – fragmenty Narwi, które nie zostały zamarznięte, z racji na płytki nurt z kamienistym dnem. Masy wody odbijają się od kamieni, uniemożliwiając lodowi zastygnięcie. W takich miejscach dzień i noc przebywają licznie, liczące kilkadziesiąt lub kilkaset osobników stada kaczek krzyżówek i kilkunastoosobnikowe grupy gągołów. Kojarzone z Doliną Narwi gęsi gęgawy, chętnie żerujące w poprzednich latach na polach po zżętej kukurydzy, przesunęły się na zachód i południe Polski albo dalej, gdzie nie ma tyle śniegu i srogiego mrozu. Na niezamarzniętej Gaci, dopływie Narwi, spędzają zimę łabędzie nieme, których jest około 60 sztuk. Poza gawronami i kawkami, w Łomży pokazały się jemiołuszki – wcześniej się je słyszy, po odgłosie jakby dzwoneczków, niż widzi na czubkach wysokich drzew i w sąsiedztwie jarząbów – jarzębiny przy ulicach. Kaczki masowo przylatują stadami na kiszonki w silosach przy gospodarstwach rolników, także w towarzystwie dzikich gołębi. Przy oparzeliskach może pojawić się wydra, polująca na ryby, płazy i raki. Bobry można zobaczyć wcześnie rano, gdy kończą nocne żerowanie, lub pod wieczór, jak wychodzą z nor w burtach rzecznych. Z Narwi wyciągają soczyste, grube pędy grążela żółtego. Populacja bobrów od starego mostu w Piątnicy do mostu w Bronowie szacowana jest na około 250. W tym roku przy tęgim mrozie wartkie źródliska blisko Drozdowa płyną leniwie - strumienie nie zamarzły. Epizodycznie spotykamy kuropatwy, sójki, kosy, kwiczoły. Ryby w starorzeczu zeszły na głębiny, nawet do 12 metrów, aby w letargu poczekać na wiosnę, gdy będą wypływać na – oby długo jak najrozleglejsze - rozlewiska prastarej Narwi. Oczami wyobraźni zaobserwujemy w narwiańskiej głębinie: leszcze, płocie, jazie, sandacze, okonie, klenie i szczupaki.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Narew w Łomży powyżej stanu ostrzegawczego -
Prawie wiosna -
Powróciły pary naszych żurawi z Doliny Narwi -
Strażacy ratowali jelenie, które nie mogły wydostać się z Narwi -
Bez śniegu i deszczu czeka nas susza już od zimy -
„Depresja” Narwi w Nowogrodzie -
Łagodna wiosna zimą czeka na atak zimy w Parku
-
To już przedwiośnie. Fenologiczny początek nowej pory roku -
Narew rozlewa się na łąki -
„Wiosenne” odgłosy ptaków nad głową w Dolinie Narwi -
Gęsi i skowronek przyniosły wiosnę do Doliny Narwi

