Żegnamy Siostrę Imeldę (+ 88) z Opactwa Benedyktynek
W kościele Panien Benedyktynek w Łomży odbyła się uroczystość ostatniego pożegnania Siostry Imeldy OSB – Jadwigi Bączek (1938 – 2026), która 68 lat przeżyła na modlitwie, posłudze chorym i starszym Siostrom, wypiekaniu hostii, komunikantów, opłatków wigilijnych. W homilii ksiądz Jan Krupka, kapelan Opactwa Mniszek, powiedział, nawiązując do Ewangelii św. Mateusza, że „Siostra Imelda spełniła we wspólnocie błogosławieństwa ewangeliczne na swojej drodze benedyktyńskiej”.
Jeszcze do niedawna w Opactwie przy ulicy Dwornej pełniło posługę zakonną, mieszkało, modliło się i pracowało 9 mniszek, natomiast wraz ze śmiercią Siostry Imeldy pozostało 8 Panien. Niestety, chęci wstąpienia do Zakonu i życia w klasztorze nie zgłaszały od kilku lat dziewczęta ani niewiasty.
Przez dekadę była Matką Ksieni (przełożoną)
Mszę pogrzebową sprawował biskup łomżyński ks. Janusz Stepnowski. W ceremonii uczestniczyło kilkanaście osób z Rodziny Siostry Imeldy, Jej przyjaciele, znajomi i zasłużeni łomżyńscy lekarze, m.in., dr Jan Bielawski i dr Wojciech Bąkowski oraz kilkunastu księży i duchownych, w tym kolega ze szkoły średniej franciszkanin Ojciec Jan Bońkowski. Ksiądz Jan Krupka w kazaniu przypomniał fakty z życia Zmarłej Mniszki. Jadwiga Bączek urodziła się w 1938 r. we wsi kurpiowskiej Serafin z parafii Łyse. Miała 3 braci i młodszą siostrę. Jej dzieciństwo przypada na lata II wojny światowej. Szkołę podstawową ukończyła w Serafinie, po czym kształciła się nadal - w technikum finansowym w Łomży zdała maturę w 1958 r. Po technikum wstąpiła do klasztoru Panien Benedyktynek, gdzie po rocznym postulacie i rocznym nowicjacie złożyła śluby zakonne w 1960 r. - zatem w Zakonie od Jej pierwszej profesji pełniła posługę 66 lat. Zajmowała się różnymi zajęciami, m.in., przez dekadę była Matką Ksieni (przełożoną) Panien Benedyktynek w latach 1971 – 1981. Pracowała jako zdolna i pojętna infirmerka, zajmując się sprawami sióstr chorych i w starszym wieku, wykonując rozmaite czynności pielęgniarskie, wydając leki, opiekując się siostrami, czuwając przy nich, dodając otuchy.
Wdzięczność wzajemna za Jej dobre uczynki
- W połowie lat 80. w klasztorze Panien Benedyktynek było około 30 sióstr – wspomina ksiądz Jan Krupka. - Drugim obszarem służby i pracy Siostry Imeldy było przygotowywanie hostii do mszy świętych, wypiekanie komunikantów i opłatków na wigilię i Boże Narodzenie. Jej uczestnictwo we mszy św. dokonywało się symbolicznie i realnie w kościołach Łomży, Diecezji Łomżyńskiej i poza diecezją przez fakt, że swoją modlitwą i pracą sprawiała, iż w świątyniach zjawiał się Chleb Pański.
Kiedy w ostatnich latach chorowała, wiele osób ze środowiska medycznego, lekarzy i pielęgniarek, interesowało się stanem Jej zdrowia, pozdrawiało, oferowało się z pomocą Siostrze Imeldzie. W ten sposób przejawiała się wdzięczność wzajemna za Jej dobre uczynki, gdy była infirmerką. - Siostra Imelda była dobrym, wrażliwym, życzliwym chorym ludziom człowiekiem – wspominali Doktorzy.
Osiem błogosławieństw Jezusa Chrystusa z kazania na górze opisano w rozdziale 5., 6. 7. Ewangelii św. Mateusza. Fragmenty nauczania Mt 5, 1 - Mt 7, 29 stanowią kodeks moralności chrześcijańskiej dla każdego, kto w swoim życiu życiu zamierza podążać za Chrystusem jak Jego uczniowie. Siostra Imelda OSB (+ 88) odpowiedziała na wezwania ewangeliczne w konkretach życia aż po swój kres...
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
