Zarzuty po latach śledztwa ws. list poparcia do sejmiku. Adam Andruszkiewicz zaprzecza i mówi o „politycznej pałce”
Po ponad 11 latach od wszczęcia postępowania Prokuratura Regionalna w Lublinie przedstawiła zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy sporządzaniu list poparcia dla kandydatów Komitetu Wyborczego Wyborców Ruch Narodowy w wyborach samorządowych do Sejmiku Województwa Podlaskiego w 2014 roku. Zarzuty usłyszał Adam Andruszkiewicz, który nie przyznał się do winy i publicznie zakwestionował zasadność działań prokuratury.
Jak wynika z komunikatu prokuratury, śledztwo zostało zainicjowane zawiadomieniem Wojewódzkiej Komisji Wyborczej w Białymstoku i wszczęte 10 listopada 2014 roku. Postępowanie było prowadzone kolejno przez kilka jednostek prokuratury – od Prokuratury Rejonowej Białystok–Południe, przez Prokuraturę Okręgową w Białymstoku, aż po Prokuraturę Regionalną w Lublinie, do której sprawa trafiła decyzją Zastępcy Prokuratora Generalnego w lutym 2019 roku. W październiku 2024 roku śledztwo zostało przejęte do bezpośredniego prowadzenia przez Prokuraturę Regionalną w Lublinie.
Postępowanie dotyczyło podejrzenia podrabiania podpisów obywateli na listach poparcia kandydatów do sejmiku województwa w czterech okręgach wyborczych. Łącznie zweryfikowano 1761 podpisów. Część z nich nie mogła zostać poddana badaniom, jednak setki zakwalifikowano do analiz grafologicznych – zarówno w ograniczonym, jak i pełnym zakresie identyfikacyjno-porównawczym. W toku śledztwa przesłuchano niemal 1600 świadków oraz sporządzono 59 opinii biegłych z zakresu badania pisma ręcznego. Status podejrzanego miało dziewięć osób.
Prokuratura wskazuje, że jeden z podejrzanych konsekwentnie obciążał Adama Andruszkiewicza, przypisując mu kierowniczą rolę w procederze. Według śledczych wyjaśnienia tego podejrzanego znalazły potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym, w tym w zeznaniach świadków oraz opiniach biegłych.
27 stycznia 2026 roku wydano postanowienie o przedstawieniu Adamowi Andruszkiewiczowi zarzutów. Prokuratura zarzuca mu, że w okresie od września do października 2014 roku w Białymstoku, jako lider Młodzieży Wszechpolskiej, kierował podrabianiem dokumentów w postaci list poparcia dla kandydatów Ruchu Narodowego w okręgu wyborczym nr 3 (Łomża, oraz powiaty łomżyński, grajewski, kolneński, zambrowski), a także bezprawnym przetwarzaniem danych osobowych osób ujętych na tych listach. Czyn ten został zakwalifikowany jako współsprawstwo kierownicze fałszerstwa dokumentów oraz nadużycia wyborczego, w zbiegu z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych. Grozi za niego kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego Adam Andruszkiewicz nie przyznał się do winy. Treści jego wyjaśnień prokuratura nie ujawniła.
Kilka godzin po informacji o czynnościach procesowych Andruszkiewicz odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. Podkreślił, że po 12 latach śledztwa nie postawiono mu zarzutów osobistego fałszowania podpisów, a sam fakt przedstawienia zarzutów określił jako motywowany politycznie. Jak napisał, zarzucono mu jedynie, że miał rzekomo „kazać to zrobić”, czemu stanowczo zaprzeczył. Ocenił ten zarzut jako „wyssaną z palca bajeczkę” i zapowiedział jego obalenie, podobnie jak – jego zdaniem – wcześniej formułowane oskarżenia medialne. Podziękował także osobom, które wspierały go w trakcie postępowania.
Sprawa pozostaje w toku. O dalszym jej przebiegu oraz ewentualnym skierowaniu aktu oskarżenia zdecydują kolejne czynności prokuratury i ocena zgromadzonego materiału dowodowego przez sąd.
W 2014 roku Adam Andruszkiewicz był wojewódzkim liderem Ruchu Narodowego. W wyborach do Parlamentu w 2023 roku uzyskał drugi wynik (53632) na liście Prawa i Sprawiedliwości i został wybrany posłem, a po objeciu urzędu przez Karola Nawrockiego, został wiceszefem jego kancelarii.