Zmarł Budowniczy Starego Rynku Wiktor Chyczyński (+ 63)
Po kilku latach ciężkiej choroby zmarł 5. lutego 2026 r. Wiktor Chyczyński, przedsiębiorca znany z inwestycji drogowych i budowlanych. Pracownicy z założonej przez Niego Firmy Kafil, łomżyńscy przedsiębiorcy i urzędnicy zgodnie powtarzają po śmierci Zacnego Łomżyniaka, że był porządnym człowiekiem, że nie kłamał ludziom, nie kombinował w biznesie, był uczciwy. Pożegnanie Wiktora Chyczyńskiego (+ 63) zaplanowano na środę, 11. lutego, w Kaplicy Przedpogrzebowej cmentarza św. Brunona przy ulicy Wojska Polskiego 136 B o godzinie 13. Zamiast kwiatów – datek do puszki.
Wiktor Chyczyński urodził się 10. sierpnia 1962 r. w Szczecinie, gdzie uczył się w SP nr 7. Rodzina przeniosła się w 1970 r. do Białegostoku - tata Wiktora Kazimierz pracował tam jako wiolonczelista orkiestry, będąc zawodowym muzykiem, jak w Szczecinie. Gdy rodzice z młodszą siostrą przenieśli się w 1978 r. do Łomży, Wiktor pozostał w Zespole Szkół Geodezyjno-Drogowych w Białymstoku i nadal mieszkał w internacie. W młodości objawiała się Jego pasja muzyczna, dlatego kształcił się w PSM I stopnia (klasa perkusji). Po ukończeniu technikum i służbie wojskowej dołączył do Rodziny w Łomży. Podjął pracę w swoim zawodzie, nabywając doświadczenia w Rejonie Dróg Publicznych.
Miasto Łomża ma wobec Wiktora dług wdzięczności
Później, mniej więcej, przed ponad 20 laty założył własny Zakład Drogowy Kafil w Łomży. Dzięki temu, choć po latach, to Firma Kafil Wiktora Chyczyńskiego poprowadziła skutecznie rewitalizację Starego Rynku w Łomży i zbudowała fontannę (o czym pisaliśmy obszernie w Portalu 4lomza.pl – linki do artykułów poniżej). Uroczystość oficjalnego otwarcia odbywała się 15. czerwca 2023 r., zaś Wiktor Chyczyński na sesji Rady Miasta w Hali Kultury podpisał akt erekcyjny (z prezydentem M. Chrzanowskim i przewodniczącym Rady W. Grzymałą), potwierdzający oddanie od użytku Starego Rynku. Firma Kafil dokończyła - po poprzednim wykonawcy - przebudowę sieci i nawierzchni oraz zbudowała fontannę... W tamtym okresie ciągle rosły – jak inflacja - ceny materiałów budowlanych i koszty wynagrodzenia robotników, więc w środowisku przedsiębiorców Łomży nieraz mówiło się, że Urząd Miejski zalega z płatnością za różne prace Wiktorowi Chyczyńskiemu na setki tysięcy zł...
Zamiłowanie do muzyki było ważną pasją życia
Tak jak szanowali Wiktora Chyczyńskiego (1962 – 2026), pracownicy, inwestorzy, przedsiębiorcy i urzędnicy, tak cieszył się też szczerą sympatią, uznaniem, a nieraz przyjaźnią muzyków zespołów z Łomży. Był od wielu lat miłośnikiem muzyki progresywnej (np. King Crimson, Yes, Genesis) oraz rocka i bluesa. Zgromadził imponującą kolekcję wartościowych artystycznie płyt. Miał dobry słuch i potrafił nazywać zagrane dźwięki. Wyjeżdżał z łomżyńskimi muzykami na koncerty i festiwale w Polsce i w Europie, m.in., do Austrii, Holandii, Anglii, Hiszpanii. - Kiedy byliśmy razem w połowie grudnia na koncercie bluesa Kasy Chorych w Białymstoku, gdzie Wiktor uczył się w technikum, to opowiadał mi, że lepiej poznał Białystok niż Łomżę – wspomina Mariusz Brzostowski, śpiewający poeta, gitarzysta, kompozytor The BL Blues Band. - Jego zamiłowanie do muzyki było pasją życia. Słyszałem od dobrej znajomej, że w latach szkolnych grał na perkusji w zespole w Białymstoku. A kiedy odbywał służbę wojskową w Modlinie, to ponoć grał w zespole albo i orkiestrze na klarnecie.
Na koncerty, festiwale, mecze i kajaki z kucykiem
Pasją Wiktora Chyczyńskiego była piłka nożna: w młodości występował w drużynie, zaś na starsze lata interesował się futbolem i kibicował reprezentacji Polski, wyjeżdżając z przyjaciółmi na mecze. Wiktor lubił podróżować po kraju i Europie i zwiedzać nieznane miejsca, czemu sprzyjała zarówno pasja muzyczna, jak piłkarska. Chętnie wyruszał na pływanie kajakiem, na Mazury i Roztocze, nad Odrę i Wartę. Przyjaciel muzyczny i podróżniczy Wiktora uważa, że Budowniczy Starego Rynku to człowiek niezwykle wrażliwy na: muzykę, sztukę, architekturę, naturę, piękno otaczającego świata.
Wiktor Chyczyński przywiązywał wagę do ubioru, lubił nosić niebanalne dżinsy i bandanki. - Miał fantazję i swój styl – ocenia pedagog śpiewu Magda Sinoff, twórczyni przed prawie 30 laty Studia Wokalnego eMDeK. - Miał długie, jasne włosy, schludne koszule i oryginalne ubiory. Myślałam, że chce zostać rockmanem lub bluesmanem. Wiktor odwiedzał w latach 80. swoich rodziców w Szkole Muzycznej: Jego tata był wiolonczelistą, a mama Genowefa miała zajęcia z fortepianu i prowadziła bibliotekę PSM przy Alei Legionów. Warto dodać, że w latach 80. Łomżyńska Orkiestra Kameralna prowadziła próby w auli PSM na 1. p. Wiktor, ilekroć zjawił się w naszej Szkole, chował kucyk pod kołnierz koszuli, zdając sobie sprawę, że big bit w tym miejscu nie istniał. Zapamiętałam akurat taki drobiazg, bo świadczy o dobrym wychowaniu. Wiktor nie epatował fryzurą, tylko szanował ludzi...
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Tajemnica fontanny pod białym namiotem -
Fontanna dyszy, szumi, bulgocze, lśni i skacze -
Stary Rynek znowu droższy -
10 i pół miliona złotych za remont Starego Rynku -
Ratusz z XV wieku i 4 studnie na Starym Rynku -
Remont Starego Rynku znowu odwleczony -
Wreszcie ruszą prace na Starym Rynku -
Fontanna trysnęła wodą obok makiety Starego Rynku -
Płyty szarego granitu legły na Starym Rynku -
Na Starym Rynku rośnie Puszcza Łomżyńska -
Sen o Starym Rynku prysł jak bańka mydlana -
Co się dzieje pod szarym namiotem? -
Sadzą klony wokół Starego Rynku z fontanną i studnią -
Chrzanowski usunął flagi ze Starego Rynku
