Nastawnia kolejowa w Łomży przestała istnieć
Jeden z najważniejszych, choć mało widocznych elementów infrastruktury kolejowej w Łomży przestał istnieć. W poniedziałek, o zachodzie słońca, nastawni kolejowej już nie było – mówi Wojciech Fabin, prezes Łomżyńskiego Stowarzyszenia Kolejowego.
W poniedziałek koparki zburzyły nastawnię kolejową, która stała przy ul. Piłsudskiego 111. Obiekt, pobudowany w latach 60. XX wieku, służył do zarządzania ruchem kolejowym w Łomży. Jak podkreśla Wojciech Fabin, w czasach największej świetności kolei w mieście pracowało nawet 110 osób.
Dyżurny ruchu w nastawni, korzystając z mechanicznych urządzeń, przestawiał zwrotnice i podawał sygnały zezwalające na jazdę. Każdy ruch dźwigni był częścią większego systemu zabezpieczeń, który uniemożliwiał ustawienie sprzecznych przebiegów. Choć było to rozwiązanie dziś uznawane za archaiczne, pozostawało dopracowane i niezwykle skuteczne.
Jeszcze w ostatnim czasie, przed rozpoczęciem modernizacji, przy okazji przejazdów pociągów towarowych w nastawni pojawiały się osoby, które za pomocą znajdujących się tam urządzeń kierowały składy na właściwe tory.
– Kończy się okres mechanicznego zarządzania ruchem i nadchodzi nowe, elektroniczne – zauważa z nostalgią Wojciech Fabin, prezes Łomżyńskiego Stowarzyszenia Kolejowego.
Po modernizacji sterowanie ruchem kolejowym będzie oparte na systemach komputerowych i urządzeniach elektronicznych. Zarządzanie odbywać się będzie z regionalnego centrum sterowania ruchem, zlokalizowanego w Białymstoku lub Ostrołęce.
Rozbiórka nastawni kończy pewien rozdział w historii łomżyńskiej kolei. Dla wielu mieszkańców niezauważalny budynek, jednak przez dziesięciolecia odgrywał kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa i płynności ruchu pociągów w mieście.










