Przejdź do treści Przejdź do menu
wtorek, 10 marca 2026 napisz DONOS@

15-letni żywiciel Rodziny został tancerzem i choreografem

- Mój brat jako 15-letni chłopiec przejął obowiązki rodziców – wspominała młodsza siostra Danuta Pieńkowska – Wolfart (lat 88) tancerza i choreografa Zbigniewa Pieńkowskiego (1926 – 2012) na spotkaniu w Muzeum Przyrody Dworze Lutosławskich w Drozdowie z okazji 100. rocznicy urodzin Artysty. Zanim został tancerzem, przeżył gehennę wywózki z matką i trójką rodzeństwa w czerwcu 1941 r. na stepy Kazachstanu, na nieludzką ziemię Syberii... Po pracy w kołchozie ciągnął do tańca, do harmoszki i bałałajki. Mimo że zaczynał naukę baletu jako 20-latek, tańczył w Teatrze Wielkim w Poznaniu i uczył tańczyć w Zespole Pieśni i Tańca Krakowiacy i Zespole Pieśni i Tańca Łomża.

Dyrektor Muzeum Ewa Sznejder określiła Zbigniewa Pieńkowskiego (1926 – 2012) jako „wybitną osobowość - człowieka, którego życie mogłoby służyć za temat pięknego, hollywoodzkiego filmu”. Wicestarosta łomżyński Anna Gawrych uczestniczyła w „uczcie duchowej i emocjonalnej”, gdy ok. 60 gości przenosiło się w czasie - między epokami historii i w przestrzeni - pomiędzy kontynentami od Europy, Azji, Afryki do Ameryki Południowej. Ponadgodzinna, uporządkowana chronologicznie opowieść Danuty Pieńkowskiej - Wolfart obfitowała w epizody i anegdoty z życia Artysty, tancerza, choreografa. I „najlepszego brata”, który robiąc karierę po wojnie pamiętał o Rodzinie z Drozdowa, m.in., dopomagał siostrze finansowo w czasie 5-letnich studiów i studiów najmłodszego brata. Swój niełatwy, pełen dramatycznych przeżyć, ale barwny i budzący podziw życiorys zawarł w książce pt. „Wspomnienia”. Perypetie przyszłego Artysty sceny i jego rodziny w czasie pięcioletniego zesłania do Kazachstanu w latach 1941 – 1946 goście mogli kupić za 10 zł w wersji polskiej lub angielskiej.

W tradycji domowej Zbyszek stał się bohaterem

Danuta Pieńkowska – Wolfart na wstępie czuła się w obowiązku przypomnieć ludzi, wywiezionych na Syberię z Drozdowa, m.in., w 1. wywózce 10. lutego 1940 r. - leśniczy Jan Tatarowski (z żoną i dwiema córkami oraz wnuczką) z majątku Lutosławskich, którego wnuczka Stefania Zabielska była na spotkaniu, i w 4. wywózce 20. czerwca 1941 r., gdy Sowieci zesłali na Sybir rodziny: Bronowicz – 5 osób; Wykowscy – 6 osób; Malek – 4 osoby; Dąbrowscy – 4 osoby; Pieńkowscy – pięć osób. Wyliczyła w sali Muzeum nazwiska zesłanych, „żeby wiedzieli, żeby czuli, że o nich pamiętamy”. Siostra Zbigniewa Pieńkowskiego przypomniała spotkanie z roztańczonym Artystą z Drozdowa w Muzeum w 2007 r., o czym napisaliśmy też w Portalu 4lomza.pl (link do artykułu i zdjęć poniżej).          

Pochodził z drewnianej chaty, krytej strzechą, gdzie teraz stoi dom murowany. Uczył się w szkole, pomagał w gospodarstwie. Pod koniec września 1939 w Drozdowie pojawili się Sowieci. W dworze mieścił się sztab, żołnierze mieszkali po domach. Rosjanie wyrzucili olbrzymią bibliotekę z dworu i podpalili książki. Ognisko płonęło kilka godzin... 13-letni Zbyszek z pogorzeliska wyjął książkę do nabożeństwa, która z tą rodziną była na zesłaniu. Ojca aresztowało i wywiozło NKWD w 1940 r. W czerwcu 1941 czwórce rodzeństwa Pieńkowskich – bo było ich ośmioro – udało się ukryć w innych rodzinach. We wspomnieniach i tradycji domowej Zbyszek stał się bohaterem, bo ocalił na Syberii matkę i troje rodzeństwa. Był zaradny, pracowity, uparty, opiekuńczy, zatroskany, by mogli przeżyć.

Pieńkowskiego tańce oglądali Stalin i Gierek

Poruszające zdarzenia miały miejsce w latach 1945 / 1946, gdy Zbyszek pracował w kopalni soli od godziny 7. rano do 7. wieczorem, z przerwą na obiad w południe. Mieszkali w mieście u zakonnic, w zapluskwionym, zarobaczonym pomieszczeniu. W nocy pracował nielegalnie, żeby wydobyć sól odkrywkowo i sprzedać konwojentom przejeżdżających pociągów. W połowie kwietnia 1946 byli z powrotem w Drozdowie. Nie mieli co jeść, więc za zboże i mąkę Zbyszek pracował u gospodarza z Kosaków przy sianokosach i żniwach. Wybrał się do szkoły budowlanej w Warszawie, gdzie działał zespół muzyczno-taneczny. Próbował dostać się do szkoły baletowej z Sosnowca, ale przyjmowano 10-letnie dzieci. Szukał pomocy u urzędniczek w Ministerstwie Kultury, aż w końcu okazało się, że lekcje dla kilkunastu osób prowadzi przedwojenny profesor Leon Wójcikowski. Pedagog zwrócił uwagę na „płaskostopie” Zbyszka. Gdy dowiedział się, że chłopiec 5 lat chodził boso po stepie, tym bardziej poczuł sympatię i po objęciu posady w Operze w Poznaniu zabrał ze sobą: żonę, Zbyszka i Stanisława Szymańskiego. Rozbawienie sali wywołała anegdota, jak Zbyszek, nie mając spodenek do ćwiczeń, sam je sobie uszył z materiału z czerwonej szturmówki na pochody 1-majowe. Dzieje dzielnego drozdowianina to praca, m.in., w Teatrze Wielkim w Warszawie, ZPiT Krakowiacy, ZPiT AGH Krakus, prowadzenie regionalnych zespołów folklorystycznych, 50 wyjazdów zagranicznych w epoce PRL. Wśród przygód miał i takie, że jego występ w Teatrze Bolszoj w Moskwie oglądał na początku lat 50. Stalin, zaś ze 2 dekady później na Kubie Edward Gierek podziwiał dzieci ze szkoły imienia PRL, które Zbigniew Pieńkowski uczył krakowiaka, choć rytm mieszał się z salsą i rumbą. 

Wierność ideałom chrześcijańskim i ludzkim

Do Drozdowa powrócił w 1986, jeszcze przez 5 lat udzielając się jako choreograf w Zespole Pieśni i Tańca Łomża, gdzie zdobył szybko należne uznanie choreografa ZPiT Kazimierza Pawczyńskiego i tancerki Justyny Wawrzyniak, która mówiła o nim „prawdziwy mistrz”. Z ciekawostek dodamy, że poznawszy dobre serce prof. Wójcikowskiego, Zbigniew Pieńkowski uczył innych tańca za darmo...

Na spotkanie z okazji 100. urodzin Artysty przybyły z kwiatami działaczki Związku Sybiraków z prezes Danutą Komorowską na czele, następczynią Danuty Pieńkowskiej – Wolfart. - Nie mam różyczki, ale mam dobre serce – mówiła na koniec poseł z PiS Bogumiła Olbryś, gratulując siostrze Zbigniewa Pieńkowskiego, który imponował zaradnością, solidnością, charyzmą działań dla Rodziny i Sztuki, wiernością ideałom chrześcijańskim i ludzkim. 

W hołdzie Zbigniewowi Pieńkowskiemu zorganizowano, po wspomnieniu jego siostry, pokaz filmu dokumentalnego „Tylko wiatr”. Podróż 92-letniego zesłańca z 25-letnią wnuczką, którzy pokonują około 5 tysięcy km, ma służyć wspomnieniom zesłań podczas II wojny światowej do Kazachstanu. 

Mirosław R. Derewońko

tel. red.  696 145 146                          

https://pcr.uwb.edu.pl/SL/files/SL_2012_23_016.pdf

Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
Zobacz także
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę