15-letni żywiciel Rodziny został tancerzem i choreografem
- Mój brat jako 15-letni chłopiec przejął obowiązki rodziców – wspominała młodsza siostra Danuta Pieńkowska – Wolfart (lat 88) tancerza i choreografa Zbigniewa Pieńkowskiego (1926 – 2012) na spotkaniu w Muzeum Przyrody Dworze Lutosławskich w Drozdowie z okazji 100. rocznicy urodzin Artysty. Zanim został tancerzem, przeżył gehennę wywózki z matką i trójką rodzeństwa w czerwcu 1941 r. na stepy Kazachstanu, na nieludzką ziemię Syberii... Po pracy w kołchozie ciągnął do tańca, do harmoszki i bałałajki. Mimo że zaczynał naukę baletu jako 20-latek, tańczył w Teatrze Wielkim w Poznaniu i uczył tańczyć w Zespole Pieśni i Tańca Krakowiacy i Zespole Pieśni i Tańca Łomża.
Dyrektor Muzeum Ewa Sznejder określiła Zbigniewa Pieńkowskiego (1926 – 2012) jako „wybitną osobowość - człowieka, którego życie mogłoby służyć za temat pięknego, hollywoodzkiego filmu”. Wicestarosta łomżyński Anna Gawrych uczestniczyła w „uczcie duchowej i emocjonalnej”, gdy ok. 60 gości przenosiło się w czasie - między epokami historii i w przestrzeni - pomiędzy kontynentami od Europy, Azji, Afryki do Ameryki Południowej. Ponadgodzinna, uporządkowana chronologicznie opowieść Danuty Pieńkowskiej - Wolfart obfitowała w epizody i anegdoty z życia Artysty, tancerza, choreografa. I „najlepszego brata”, który robiąc karierę po wojnie pamiętał o Rodzinie z Drozdowa, m.in., dopomagał siostrze finansowo w czasie 5-letnich studiów i studiów najmłodszego brata. Swój niełatwy, pełen dramatycznych przeżyć, ale barwny i budzący podziw życiorys zawarł w książce pt. „Wspomnienia”. Perypetie przyszłego Artysty sceny i jego rodziny w czasie pięcioletniego zesłania do Kazachstanu w latach 1941 – 1946 goście mogli kupić za 10 zł w wersji polskiej lub angielskiej.
W tradycji domowej Zbyszek stał się bohaterem
Danuta Pieńkowska – Wolfart na wstępie czuła się w obowiązku przypomnieć ludzi, wywiezionych na Syberię z Drozdowa, m.in., w 1. wywózce 10. lutego 1940 r. - leśniczy Jan Tatarowski (z żoną i dwiema córkami oraz wnuczką) z majątku Lutosławskich, którego wnuczka Stefania Zabielska była na spotkaniu, i w 4. wywózce 20. czerwca 1941 r., gdy Sowieci zesłali na Sybir rodziny: Bronowicz – 5 osób; Wykowscy – 6 osób; Malek – 4 osoby; Dąbrowscy – 4 osoby; Pieńkowscy – pięć osób. Wyliczyła w sali Muzeum nazwiska zesłanych, „żeby wiedzieli, żeby czuli, że o nich pamiętamy”. Siostra Zbigniewa Pieńkowskiego przypomniała spotkanie z roztańczonym Artystą z Drozdowa w Muzeum w 2007 r., o czym napisaliśmy też w Portalu 4lomza.pl (link do artykułu i zdjęć poniżej).
Pochodził z drewnianej chaty, krytej strzechą, gdzie teraz stoi dom murowany. Uczył się w szkole, pomagał w gospodarstwie. Pod koniec września 1939 w Drozdowie pojawili się Sowieci. W dworze mieścił się sztab, żołnierze mieszkali po domach. Rosjanie wyrzucili olbrzymią bibliotekę z dworu i podpalili książki. Ognisko płonęło kilka godzin... 13-letni Zbyszek z pogorzeliska wyjął książkę do nabożeństwa, która z tą rodziną była na zesłaniu. Ojca aresztowało i wywiozło NKWD w 1940 r. W czerwcu 1941 czwórce rodzeństwa Pieńkowskich – bo było ich ośmioro – udało się ukryć w innych rodzinach. We wspomnieniach i tradycji domowej Zbyszek stał się bohaterem, bo ocalił na Syberii matkę i troje rodzeństwa. Był zaradny, pracowity, uparty, opiekuńczy, zatroskany, by mogli przeżyć.
Pieńkowskiego tańce oglądali Stalin i Gierek
Poruszające zdarzenia miały miejsce w latach 1945 / 1946, gdy Zbyszek pracował w kopalni soli od godziny 7. rano do 7. wieczorem, z przerwą na obiad w południe. Mieszkali w mieście u zakonnic, w zapluskwionym, zarobaczonym pomieszczeniu. W nocy pracował nielegalnie, żeby wydobyć sól odkrywkowo i sprzedać konwojentom przejeżdżających pociągów. W połowie kwietnia 1946 byli z powrotem w Drozdowie. Nie mieli co jeść, więc za zboże i mąkę Zbyszek pracował u gospodarza z Kosaków przy sianokosach i żniwach. Wybrał się do szkoły budowlanej w Warszawie, gdzie działał zespół muzyczno-taneczny. Próbował dostać się do szkoły baletowej z Sosnowca, ale przyjmowano 10-letnie dzieci. Szukał pomocy u urzędniczek w Ministerstwie Kultury, aż w końcu okazało się, że lekcje dla kilkunastu osób prowadzi przedwojenny profesor Leon Wójcikowski. Pedagog zwrócił uwagę na „płaskostopie” Zbyszka. Gdy dowiedział się, że chłopiec 5 lat chodził boso po stepie, tym bardziej poczuł sympatię i po objęciu posady w Operze w Poznaniu zabrał ze sobą: żonę, Zbyszka i Stanisława Szymańskiego. Rozbawienie sali wywołała anegdota, jak Zbyszek, nie mając spodenek do ćwiczeń, sam je sobie uszył z materiału z czerwonej szturmówki na pochody 1-majowe. Dzieje dzielnego drozdowianina to praca, m.in., w Teatrze Wielkim w Warszawie, ZPiT Krakowiacy, ZPiT AGH Krakus, prowadzenie regionalnych zespołów folklorystycznych, 50 wyjazdów zagranicznych w epoce PRL. Wśród przygód miał i takie, że jego występ w Teatrze Bolszoj w Moskwie oglądał na początku lat 50. Stalin, zaś ze 2 dekady później na Kubie Edward Gierek podziwiał dzieci ze szkoły imienia PRL, które Zbigniew Pieńkowski uczył krakowiaka, choć rytm mieszał się z salsą i rumbą.
Wierność ideałom chrześcijańskim i ludzkim
Do Drozdowa powrócił w 1986, jeszcze przez 5 lat udzielając się jako choreograf w Zespole Pieśni i Tańca Łomża, gdzie zdobył szybko należne uznanie choreografa ZPiT Kazimierza Pawczyńskiego i tancerki Justyny Wawrzyniak, która mówiła o nim „prawdziwy mistrz”. Z ciekawostek dodamy, że poznawszy dobre serce prof. Wójcikowskiego, Zbigniew Pieńkowski uczył innych tańca za darmo...
Na spotkanie z okazji 100. urodzin Artysty przybyły z kwiatami działaczki Związku Sybiraków z prezes Danutą Komorowską na czele, następczynią Danuty Pieńkowskiej – Wolfart. - Nie mam różyczki, ale mam dobre serce – mówiła na koniec poseł z PiS Bogumiła Olbryś, gratulując siostrze Zbigniewa Pieńkowskiego, który imponował zaradnością, solidnością, charyzmą działań dla Rodziny i Sztuki, wiernością ideałom chrześcijańskim i ludzkim.
W hołdzie Zbigniewowi Pieńkowskiemu zorganizowano, po wspomnieniu jego siostry, pokaz filmu dokumentalnego „Tylko wiatr”. Podróż 92-letniego zesłańca z 25-letnią wnuczką, którzy pokonują około 5 tysięcy km, ma służyć wspomnieniom zesłań podczas II wojny światowej do Kazachstanu.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Bez pamięci jesteśmy zgubieni -
Benefis Zbigniewa Pieńkowskiego -
Potrójny jubileusz: 70, 40 i 25 lat -
Zespół Pieśni i Tańca „Łomża” ma już 35 lat! -
„Pamiętnik drozdowiaka” Aleksandra Pieńkowskiego -
Związek Sybiraków wybrał nową Prezes i nowy Zarząd -
Drozdowskie legendy i opowieści -
30 lat Zespołu Pieśni i Tańca Łomża -
Zmarł Zbigniew Pieńkowski, choreograf Zespołu Pieśni i Tańca Łomża




