Łomżanie nurkują zimą 20 metrów pod lodem
Grupa śmiałków z Łomżyńskiego Klubu Płetwonurków „Podwodny Jeleń” schodzi rekreacyjnie pod wodę nawet zimą, gdy srogi mróz na dworze wynosi 10 stopni Celsiusa poniżej 0. Wycinają w lodzie grubym na 23 centymetry przeręblę piłą, żeby móc otworzyć wrota do podwodnego świata.
Przede wszystkim, na zimową wyprawę do Jeziora Hańcza trzeba mieć odwagę, zahartowane ciała, odpowiednią maskę, butlę z gazem oddechowym / sprężonym powietrzem, specjalny, tzw. suchy skafander. - I uprawnienia do nurkowania pod lodem – uściśla Marek Plona. Nurkuje rekreacyjnie – nie zawodowo od 16 lat, zaś od 12 lat kieruje jako prezes Łomżyńskim Klubem „Podwodny Jeleń”.
Ryby pływają pod lodem
Na wspólne przeżywanie przygód, nieznanych zwykłym ludziom, wybiera się w niedzielę zimą około 4 / 5 osób, tak aby można było parami zanurzyć się w wodzie i zejść pod lód, mając asekurację w postaci liny i trzymającego ją operatora. Jedno nurkowanie podlodowe trwa około 1 / 3 czasu, w jakim zużywa się czynnik oddechowy z butli, czyli nawet do około 40 minut. Nurkujący mają okazję podziwiać świat w głębinach, np., zatopione łodzie, zmurszałe drzewa, pływające ryby, które w większości nie boją się śmiałków, jeśli ludzie nie podpływają zbyt blisko ani nie wykonują gwałtownie ruchów, ani nie wydychają „gejzerów” bąbelków w sąsiedztwie stworzeń. Temperatura bezpośrednio pod lodem wody wynosi 1 stopień Celsjusza, jednak im niżej w głąb, tym jest wyższa – około 4 stopni Celsiusa, czyli tyle, ile latem na dużej głębokości od około 40 do 50 metrów.
Zanim zacznie się nurkowanie, śmiałkowie wycinają przeręblę w kształcie np. koła / trójkąta etc. o średnicy / prześwicie około 3 / 4 metrów. Dla większego bezpieczeństwa, wyznaczają okrąg i cztery pasy, odśnieżając łopatą lód dookoła przerębli. Pasy wskazują kierunek do wyciętego otworu – jak drogi do domu, by można było widzieć je spod lodu. Zazwyczaj zimą nurkowie nie schodzą głębiej, niż na 20 metrów. W Jeziorze Hańcza mogliby nurkować i 50 metrów w głąb, gdyby to było latem.
Ryby latają nad morzem
Kiedy jedni nurkują pod lodem w Ojczyźnie na Suwalszczyźnie, inni nurkują w znacznie cieplejszej wodzie w Morzu Śródziemnym w okolicy Malagi z Hiszpanii. Współzałożyciel przed 20 laty Klubu „Podwodny Jeleń” Adam Siwek to instruktor z Akademii Nurkowania „Konik Morski”: schodził na głębokość około 40 / 50 metrów, gdzie oglądał ryby, między innymi, mureny. W drodze do miejsca nurkowania przywitało dzielnego łomżyniaka stado delfinów, 4 / 5 osobników, oraz latające ryby.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146







