Samotna matka z dziećmi marznie w cudzym domu
- W tym roku zamarzły wszystkie grzejniki, aż je rozsadziło z zimna. Nie mam możliwości palenia w piecu – napisała zrozpaczona Pani Małgorzata z Łomży do Rzecznika Praw Dziecka. Ogrzewają się piecykiem gazowym; śpią w dresach w jednym pokoju na jednym łóżku; chodzą się wykąpać na stancje do starszego pełnoletniego rodzeństwa. - Tak naprawdę nie mamy gdzie się podziać... Matce z dziećmi grozi eksmisja z cudzego, prywatnego domu, gdzie mieszkali kilkanaście lat za 300 - 500 zł miesięcznie, gdyż zmienił się właściciel. Pani Małgorzata błagała przed laty o pomoc prezydenta Mariusza Chrzanowskiego. Bez skutku. - Od 5 lat jesteśmy na liście czekających na lokal z miasta...

Na alfabetycznej liście osób, uprawnionych do otrzymania lokalu mieszkalnego w Łomży, znajduje się obecnie 250 rodzin lub osób – poinformował nas Ratusz, w odpowiedzi na pytania o sytuację z „mieszkaniami od miasta”. Na umieszczenie na listę osób uprawnionych do lokalu mieszkalnego oczekuje 645 rodzin. Na zawarcie umowy najmu socjalnego lokalu mieszkalnego oczekuje 65 osób. W 2024 roku zostało przydzielonych 20 mieszkań, natomiast 22 w 2025 roku. W 2024 r. do użytku oddany został wyremontowany budynek przy ul. Polowej 19, mający 14 mieszkań. Jego zasiedlenie miało miejsce w latach 2024 - 2025. Niestety, w minionym 2025 r. nie przybył Miastu Łomża żaden nowy lokal mieszkalny. W styczniu 2026 r. miejski zasób lokali komunalnych liczy 911 mieszkań...
„Zawsze chciałam, żeby moje dzieci miały dom”
- Szanowny Panie Rzeczniku - pisze Pani Małgorzata podanie o pomoc do Rzecznika Praw Dziecka w Warszawie. Jest 19. stycznia 2026: mrozy nocami nasilają się do minus kilkunastu, - 20 stopni. - Zwracam się z uprzejmą prośbą o wsparcie i interwencję w sprawie przydzielenia przez Prezydenta Miasta Łomża mieszkania socjalnego dla mnie i moich dzieci małoletnich... Próbują dogrzewać się piecykiem gazowym, śpiąc w jednym pokoju, ale w całym piętrowym budynku jest bardzo zimno. Wynajmowali tylko parter domu na obrzeżach miasta: kuchnia, łazienka, trzy pokoje. - Nie takiego życia chciałam dla swoich dzieci, żeby żyły w stresie i niepewności – żali się łomżynianka w liście do Rzecznika Praw Dziecka. - To są dzieci, które powinny się uśmiechać. Płaczą razem ze mną, bo za chwilę będziemy na ulicy. Mieszkam na stancjach od 24 lat: troje dzieci się usamodzielniło, mają swoje rodziny. Zostałam sama z dwójką dzieci. Potrzebujemy pomocy. Zawsze chciałam, żeby moje dzieci miały dom, którego ja nigdy nie miałam. Wychowałam się w Domu Dziecka. Nie wyobrażam sobie, aby moje dzieci też to przeżyły, co przeżyłam kiedyś ja. One są dla mnie wszystkim, co mam.
Wezwanie do opróżnienia lokalu mieszkalnego
Na Mikołajki 2025 Pani Małgorzata dostała tak niespodziewany prezent, że zapamięta go do końca swoich dni. Do wynajmowanego od kilkunastu lat domu na peryferiach Łomży, dzięki życzliwości dwóch sióstr (z których jedna w międzyczasie zmarła w Ameryce) zawitał Pan Tomasz. - Oznajmił, że muszę wyprowadzić się z tego domu. Zrozumiałam wtedy, że jedna z sióstr przegrała sprawę w sądzie o prawo do domu i działki w Łomży, zaś wygrał mąż tej drugiej, zmarłej w Ameryce siostry - wspomina Mikołajki Pani Małgorzata. - Zapytałam Pana Tomasza, czy mogę otrzymać dokument oficjalny, potwierdzający konieczność wyprowadzki. Otrzymałam to wezwanie 8. stycznia 2026 r.
Datowane w Warszawie 5. stycznia 2026 r. pismo było od pełnomocnika nowego właściciela działki z domem, którym został Gregory T. O'Reilly – w jego imieniu adwokat Robert Openhowski wezwał do opróżnienia lokalu mieszkalnego. W kilku zdaniach poinformował, że wzywa do opróżnienia (w terminie do 30 dni od daty otrzymania wezwania) ze wszystkimi osobami współzamieszkującymi i z umeblowaniem: lokalu mieszkalnego i pomieszczeń przynależących oraz działki. Uprzedził, że za zajmowanie nieruchomości ponad termin naliczone zostanie odszkodowanie w wysokości 3-krotnej rynkowej wartości czynszu miesięcznego i wniesiona sprawa o eksmisję do sądu rejonowego. - Nie chciałam się ciągać po sądach. Jestem wdzięczna, że mogliśmy mieszkać – mówi Pani Małgorzata.
„Samorząd nie jest w stanie pomóc wszystkim od razu”
- My nie chcemy nigdzie wyrzucać Pani Małgorzaty z dziećmi – zapewniał nas Pan Tomasz, który nie przedstawił się i nie chciał do publikacji podać nazwiska. Stwierdził w rozmowie telefonicznej, że nie jest pracownikiem Kancelarii Openhowski z Warszawy, a znajomym Gregory'ego T. O'Reilly. Wytłumaczył, że właściciel nieruchomości od kilku lat nie dostał zapłaty za wynajmowanie przez Panią Małgorzatę domu, który zajmowała „bezprawnie i bezumownie”. - Chcieliśmy spowodować, żeby prezydent Łomży poczuł się do obowiązku, że matka z dwójką dzieci nie ma gdzie mieszkać.
Jak twierdzi Pani Małgorzata, pieniądze początkowo przekazywała przez około 5 / 6 lat przelewem bankowym do jednej z sióstr, a później do rąk jej koleżanki z Łomży. Nie brała pokwitowań wpłat.
Po wezwaniu od pełnomocnika właściciela, Pani Małgorzata była na spotkaniu z wiceprezydentem Andrzejem Stypułkowskim i dwójką urzędników Ratusza. Nic nie wskórała i niczego nie obiecano. - Trudna sytuacja każdej osoby z listy oczekujących na lokal mieszkalny jest znana pracownikom merytorycznym Urzędu Miejskiego i zastępcy prezydenta Andrzejowi Stypułkowskiemu – wyjaśnił w odpowiedzi na pytania od Redakcji 4lomza.pl główny specjalista Łukasz Czech. - Ze względu na ograniczone zasoby, samorząd nie jest w stanie pomóc wszystkim od razu, jednak podejmowane są działania mające na celu przyspieszenie tego procesu. W przyszłym roku planowane jest zasiedlenie ponad 60 nowych mieszkań w zmodernizowanych budynkach przy ul. Polowej 59 oraz ul. Wesołej 117. Lokale będą sukcesywnie przydzielane osobom z listy, przy uwzględnieniu wielkości rodzin i dostępnego metrażu. Nie możemy udzielać szczegółowych informacji o sytuacji konkretnych osób.
Dyrektor CUS w Łomży zareagował natychmiast
W trakcie przygotowania informacji do artykułu o samotnej matce z dziećmi, marznącej w cudzym domu na peryferiach Łomży, skontaktowaliśmy się, m.in., z dyrektorem Wiesławem Jagielakiem z Centrum Usług Społecznych przy ulicy Dwornej 23B. Dyrektor Jagielak, któremu przekazaliśmy, że o „bardzo trudnej sytuacji mieszkaniowej pani Małgorzaty” wie w CUS starszy specjalista pracy socjalnej Edyta Jankowska (która potwierdziła to w piśmie do Rzecznika), zadecydował szybko, po kilku telefonach z 4lomza i poznaniu bliżej sprawy, o pilnym spotkaniu z Panią Małgorzatą w CUS.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Chałupa z kartonu to temat narady w Ratuszu -
Walka z czarną pleśnią w chałupie z kartonu -
Pani Małgorzata: „Będę walczyć o mieszkanie z miasta” -
„Brak zaufania do urzędu i władzy" -
Bez domu jest strasznie... -
Chałupa z kartonu odbiera siły kobiecie bez nerki -
Bez domu jest strasznie... Red. Czaban z TVN pokazuje, że można pomóc -
Warto było postawić się prezydentowi -
Coraz mniej mieszkań w zasobie Miasta Łomża -
„Bez domu jest strasznie...”, lecz z dobrymi ludźmi lżej -
Łomża pilnie potrzebuje nowych mieszkań komunalnych -
Chałupa z kartonu -
Chałupa z kartonu trafiła do Prokuratury i Rady Miasta -
Wiceprezydent Stypułkowski się mści? -
Bez domu jest strasznie...




