Pierwsze ofiary gołoledzi
Zgodnie z zapowiedziami, w rejonie Łomży spadł marznący deszcz, a chodniki i drogi stały się wyjątkowo śliskie. Na drodze krajowej nr 64 samochód osobowy wpadł w poślizg i dachował.
Do wieczora, a także jutro, może pojawiać się deszcz, który w zetknięciu z zamarzniętą nawierzchnią natychmiast zamarza. Epizod ocieplenia, z którym mamy obecnie do czynienia, sprawił, że jezdnie, chodniki i pojazdy pokryła warstwa lodu. Jest bardzo ślisko.
Choć w Łomży główne drogi są w miarę przejezdne, to poza miastem sytuacja wygląda znacznie gorzej. Na DK64, za Wizną w kierunku Białegostoku, osobowe auto wpadło w poślizg i dachowało. Dla kierowcy prawdopodobnie skończyło się to jedynie na strachu, jednak podobnych zdarzeń może być więcej.
Trudna sytuacja panuje także na chodnikach — jest ślisko i niebezpiecznie.
Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego, obsługująca pięć powiatów (kolneński, grajewski, łomżyński, zambrowski i wysokomazowiecki), miała wiele pracy w miniony weekend. Na terenie dawnego województwa łomżyńskiego ratownicy udzielali pomocy przy kilku zdarzeniach drogowych oraz urazach spowodowanych śliską nawierzchnią. Jeśli chodzi o dzisiejszą gołoledź, odnotowywane są już pierwsze urazy.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w rozesłanym do mieszkańców regionu SMS-ie ostrzega, że marznący deszcz i gołoledź mogą wystąpić dziś, w poniedziałek 26 stycznia, oraz jutro, we wtorek 27 stycznia. „Jeśli możesz, zostań w domu. Ogranicz podróże. Uważaj na drogach i chodnikach” — ostrzega RCB.





