„Rozgrzewa nas każdy wrzucony pieniążek”. 12-letni Michał kwestuje w Łomży
Kilka warstw ubrań i podwójne zabezpieczenia sprawiają, że Michałowi, stojącemu na rogu Starego Rynku przy ulicach Farnej i Długiej, zimno nie straszne. – Rozgrzewa nas każde wrzucenie pieniążka do puszki – tłumaczy uczeń 5. klasy. Mimo mrozu kwestowanie uważa za bardzo dobry uczynek. – Pomagamy dzieciom w szpitalach – dodaje.
Rozpoczął się 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W 2026 roku zebrane środki wesprą gastroenterologię dziecięcą, czyli diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych.
– Szanowni Państwo, Australia już zagrała, na Bali także już był Finał, w Delhi w Indiach również. W Waszyngtonie była burza śnieżna, sztab chciał odwołać Finał, ale później jednak zrobili licytację, czyli też z nami zagrali. (...) Witamy Was bardzo gorąco, bardzo serdecznie na 34. Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy! Życzmy sobie wszyscy tutaj w Polsce, a także na całym świecie, gdzie tylko gramy – a jest z nami aż 1681 sztabów – aby ten dzień był bardzo ciepły, bez względu na to, jaka będzie pogoda nad nami. W nas jest ogromna energia, która mówi, że po raz 34. chcemy zrobić coś pięknego, co raduje serce i co na końcu bardzo skutecznie pomaga – mówił Jurek Owsiak podczas rozpoczęcia 34. Finału WOŚP.
34. Finał WOŚP wystartował także w Łomży. Na ulice miasta wyszło 93 wolontariuszy, którzy kwestują m.in. na Starym Rynku, pod kościołami czy wśród łomżyńskich morsów. Wszędzie tam, gdzie są ludzie gotowi otworzyć serca na pomoc innym. W całym województwie nad bezpieczeństwem uczestników Finału czuwa 600 policjantów.
12-letni Michał, pod okiem taty, kwestuje na rogu Starego Rynku, tuż przy ulicach Farnej i Długiej. Świadomy wielogodzinnej zbiórki ubrał się w kilka warstw odzieży, dzięki czemu mróz mu niestraszny. Gdy zmarzną mu ręce, idzie na ciepłą herbatę do pobliskiego baru, po czym wraca na swój punkt i kontynuuje zbiórkę.
– Wszyscy są bardzo przyjaźni i sympatyczni – relacjonuje początek zbierania. Zanim został wolontariuszem, jak większość Polaków sam wrzucał datki do puszki.
Podczas rozmowy do młodego wolontariusza podeszło starsze małżeństwo. Najpierw wrzucili do puszki po banknocie 100-złotowym, a później zaproponowali przekazanie skarbonki pełnej pieniędzy.
– Nasze wnuczki, 15- i 14-letnie, cały rok zbierały do puszki na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy i teraz chcemy to przekazać – wyjaśnili.
Ola i Piotr wyjechali na ferie na Śląsk, ale zobowiązali dziadków, by zebrane środki koniecznie trafiły na WOŚP. Ponieważ trudno byłoby przełożyć zawartość skarbonki do puszki Michała, jego tata zaproponował, aby darczyńcy udali się bezpośrednio do sztabu WOŚP i tam przekazali datek.

Tradycyjnie łomżyńskie morsy również wsparły Finał. Podczas południowej kąpieli w Narwi z humorem wrzucali datki do puszek wolontariuszy. Kąpiel odbywała się w wykutym w lodzie sercu, a tuż obok ustawiono drugie lodowe serce, które służyło jako rekwizyt do zdjęć. Temperatura woda w Narwi oscylowała wokół 0 stopni Celesjusza, ale w puszkach i w ludziach było widać prawdziwe ciepło wspólnego pomagania.




















