Liczył, liczył i się przeliczył
34-latek z Łomży miał swój „sposób” na kradzieże. Wynosił ze sklepów alkohol w takich ilościach, by nie przekroczyć granicy wykroczenia. Plan działał… do czasu. Przy ostatniej kradzieży w ruch poszła przemoc, a wtedy policjanci podliczyli mu również wcześniejsze „drobiazgi”.
W poniedziałek ochroniarze jednego z łomżyńskich sklepów próbowali zatrzymać mężczyznę, który usiłował wynieść alkohol i artykuły spożywcze. 34-latek natychmiast zrobił się agresywny. Groził pobiciem pałką teleskopową i pozbawieniem życia.
Na miejsce wezwano policję. Mężczyzna przyznał się do kradzieży, ale zaprzeczał, że komukolwiek groził i że miał przy sobie niebezpieczne narzędzie. Funkcjonariusze nie dali wiary jego wersji. Chwilę później znaleźli pałkę teleskopową wyrzuconą na trawnik.
Policjanci piszą w komunikacie, że 34-latek był wyraźnie pod wpływem alkoholu, choć odmówił badania trzeźwości.
W trakcie policynyych ustaleń okazało się, że od 28 listopada Łomżyniak dokonywał kolejnych kradzieży, głównie alkoholu, ale na niewielkie kwoty. Liczył, że skończy się na wykroczeniach. Przeliczył się. Policjanci uznali, że jego działania mają charakter czynu ciągłego i zsumowali wszystkie kradzieże. Straty oszacowano na blisko 3,5 tysiąca złotych. Do rozboju doszła więc kradzież na tę kwotę.
To jednak nie koniec. Podczas przeszukania funkcjonariusze znaleźli przy nim blisko 10 gramów amfetaminy. Za posiadanie narkotyków 34-latek odpowie w warunkach recydywy.
Mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży, kradzieży rozbójniczej oraz posiadania narkotyków. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
źródło: KMP Łomża
