Ptaki zimą karmi się ziarnami, zbożem, słonecznikiem
- Ptaków zimą nie można dokarmiać chlebem i odpadami kuchennymi, bo zakwaszają one przewód pokarmowy i żołądek ptaków, które będą cierpieć, nie mogąc ugasić pragnienia zamarzniętą wodą – przedstawia zasady dokarmiania dzikiego ptactwa przyrodnik Dariusz Godlewski z Nadleśnictwa Łomża. - Ptaki nie potrafią jeść śniegu jak ssaki, żeby zaspokoić pragnienie. Z tego samego powodu nie wolno ptakom podawać nasion ani orzechów solonych, żeby nie narażać na odwodnienie. Chleb i odpadki ze stołu oraz solone produkty spożywcze do dokarmiania zimą ptaków to karygodny błąd.
Nadleśniczy Dariusz Godlewski przypomina, że sikorki potrzebują karmy bogatej w tłuszcze, toteż dobre będą syte, pożywne ptasie pyzy ze sklepu zoologicznego: nasiona słonecznika, siemię lniane, ziarna, pozlepiane, łojem / tłuszczem. Przysłowiowa, tradycyjna słoninka na druciku byłaby dobra, gdyby nie miała w sobie aż tak dużo soli... Najlepiej byłoby wywiesić za oknem lub przy karmniku na drzewie słoninę niesoloną. Warto powstrzymać się od wywieszania lub wykładania niezjedzonej wędliny, ponieważ mięso zawiera dużo soli, konserwantów, ulepszaczy smaku, barwników, które w sumie przyniosą więcej szkody, niż pożytku, gdyż zgłodniałe ptaki wszystko zjedzą, lecz później z pragnienia cierpią, a nawet giną... Dokarmiając ptactwo, należy pamiętać, żeby regularnie sprzątać niezjedzone resztki razem z odchodami, aby nie rozprzestrzeniały się zarazki. - Lepiej sypać mniej karmy, a na bieżąco dodawać, żeby nie zalegała – radzi doświadczony przyrodnik. - Pamiętajmy, że ptaki przyzwyczajają się do miejsca stałego dokarmiania, więc przy odwilży przez kilka dni należy kontynuować dosypywanie karmy, jednak stopniowo zmniejszając ilość, aby odzwyczajać ptactwo.
Karmniki powinno umieścić się w oddaleniu od drogi
- Pozostające u nas na zimę ptaki lub przylatujące ze wschodu i północy są przystosowane do tego, ażeby przetrwać w grudniu, styczniu i lutym – wyjaśnia ceniony przyrodnik z Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi Mariusz Sachmaciński. Mają umiejętność przetrwania. Minus 5 czy minus 10 stopni Celsiusa to nie są straszne dla nich warunki. Gorzej im się żyje, kiedy jak ostatnio, przez dwa tygodnie utrzymują się temperatury po kilkanaście stopni mrozu i – 20 st. C nad ranem. Przy zmrożonym na lód głębokim na 20, 30 cm śniegu trudno dostać się dziobem do ziemi na polu i trawniku. Długotrwałe mrozy wyczerpują organizmy ptaków. Dla osłony przed wiatrem wygrzebują dziury w śniegu, chowają się w krzewach, szczelinach terenu, dziuplach, zakamarkach zabudowań, domach, garażach, halach. Sprzyjają im świerki, zarośla i żywopłoty. Karmniki powinno umieścić się w oddaleniu od drogi i chodnika, aby ruchem nie niepokoić ptaków. Należy pamiętać o zdrowiu ptactwa, żeby dokarmić ziarnami, zbożami i słonecznikiem, a nie karmić resztkami ze stołu. Chleb, bułki, gotowane makarony i kasze nie dość, że są solone, to szybko przemarzają, nabierają wilgoci, dlatego się psują, rozkładają, a do tego zawierają substancje chemiczne i sól, szkodliwe dla ptactwa.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Sikorka na karmniku i żubr za plecami w SP 5 w Łomży -
Kaczki i łabędzie przeżyją nad Narwią lub gdzie indziej -
„Ptaki doliny Biebrzy i Narwi” Pióra i Bałdygi -
Atak wilka pod Łomżą -
Cudowne „Cztery pory roku” w Parku Doliny Narwi -
Pomóżmy ptakom przetrwać zimę -
Łomżynianka dokarmia ptaki w śnieżną i mroźną zimę -
Karmniki dla ptaków wielkości paśników dla saren -
Dzikie zwierzęta odczuwają srogie mrozy i śniegi
