Człowiek na mrozie bez dachu nad głową
We wsi Bronowo nad Narwią duże poruszenie mieszkańców wywołała sytuacja, w jakiej znalazł się bezdomny, około 60-letni mężczyzna. Stary, drewniany dom jego rodziców (po śmierci sprzedany przez siostrę bezdomnego) został zniszczony przez gradobicie w 2018 r. Ruina grozi zawaleniem, w oknach nie ma szyb, a od dwóch tygodni panują nasilające się mrozy. - Proboszcz nie chciał z nami rozmawiać – żali się na ks. Radosława Pruszyńskiego sołtys Bronowa Jan Malinowski, który chciał poprosić proboszcza o tymczasowe użyczenie bezdomnemu starej plebanii na mroźny czas zimowy.
Sołtys Jan Malinowski z Bronowa opowiada w skrócie historię sąsiada, poszkodowanego przez los. Mężczyzna przed świętami Bożego Narodzenia, około 3 tygodni temu poślizgnął się tak fatalnie, że jest potłuczony, a teraz chodzi o kuli. Pracował jako mechanik przed kilkunastoma laty w jednostce wojskowej w Łomży, lecz powrócił do rodzinnej wsi, odkąd poważnie zachorowała jego żona, która zmarła ok. 15 lat temu. W międzyczasie siostra mężczyzny sprzedała ich dom po rodzicach, jednak życzliwy sąsiad pozwolił bezdomnemu nadal tam mieszkać. Mężczyzna utrzymywał się z pomocy w pracach polowych i gospodarstwie miejscowym rolnikom, którzy dawali mu jeść. Sołtys martwi się, że schorowany mężczyzna nie ma ubezpieczenia zdrowotnego i nie jeździ do lekarza w Wiźnie, a jego syn mieszka za granicą i nie interesuje się losem ojca. - Byliśmy z innym sąsiadem u księdza proboszcza. Otworzył drzwi, ale jak zobaczył za nami bezdomnego, to nie wpuścił i tylko ze złością powiedział, że nie ma mowy, żeby nam coś pomógł – ubolewa sołtys. Jego zdaniem, ksiądz mógłby na mroźny czas zimowy udostępnić starą plebanię, która nikomu nie służy, bo jest nowa murowana.
Sołtys i radny interweniowali w OPS w Wiźnie
Sołtys Malinowski pofatygował się do Ośrodka Pomocy Społecznej w Wiźnie, żeby przedstawić tę sytuację. Dowiedział się, że w Bronowie nie ma mieszkania socjalnego, a uzyskał od pracowników OPS obietnicę, że bezdomny otrzyma opał i opłatę za prąd, jeśli proboszcz przyjąłby bezdomnego. Gdzie podziewa się w minione mroźne dni bezdomny...? Według sołtysa, mężczyzna czasem chroni się przy grzejniku na korytarzu budynku wielofunkcyjnego, a czasem wchodzi do sklepu się ogrzać.
- Mnie u księdza proboszcza nie było – wyjaśnia radny Gminy Wizna Marcin Zysk. Jak pamięta, do proboszcza udał się sołtys Jan Malinowski z innym gospodarzem z Bronowa. Radny Marcin Zysk zgłosił po Nowym Roku 2026 pilną sprawę do Urzędu Gminy Wizna, gdzie otrzymał informację, że pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej z Wizny wybrali się pod wskazany adres w Bronowie, ale bezdomnego nie było w domu (użyczonym), którego nie naprawiał po wichurach ani po gradobiciu. - Dzwoniłem do OPS 8. stycznia – zapewnia radny. - Mężczyzna nie chciał z OPS współpracować...
Bieda i krzywda ludzka nie jest obojętna w OPS
Sołtys Jan Malinowski odwiedził Urząd Gminy Wizna w poniedziałek, inni gospodarze we wtorek. Wójt Artur Szulc od razu podjął decyzję, żeby znaleźć kontener mieszkalny, który Gmina mogłaby zakupić (jeśli cena byłaby akceptowalna, nie nazbyt wysoka) lub wynająć na okres najgorszej zimy. Skądinąd, gdyby pojawiło się rozwiązanie sytuacji bezdomnego, kontener mobilny służyłby innym.
Sytuację bezdomnego zna od listopada 2025 r. kierownik Marzena Gajewczyk z Ośrodka Pomocy Społecznej w Wiźnie. Przez 10 lat pracy w OPS poznała dobrze teren działania i ludzi w potrzebie oraz takich, na których pomoc może liczyć. Z jej perspektywy, sytuacja wygląda trochę inaczej, niż przedstawił sołtys Bronowa, który mógł nie dysponować pewnymi faktami. Otóż Gmina Wizna ma swoje mieszkanie socjalne w budynku murowanym, opalanym, z wodą, prądem, tyle że przy szkole w Rutkach, gdzie bezdomny na tę zimę nie chciał się przenieść (odległość ok. 10 km od Bronowa). - Dla nas żadna sytuacja, gdy widzimy czyjąś biedę i krzywdę, nie jest obojętna – mówi kierownik OPS. - Pytaliśmy mężczyznę, czy jeść nie potrzebuje, ale odpowiedział, że nie jest głodny, odmówił pomocy. Proponowaliśmy bezdomnemu 3 tygodnie temu, że zawieziemy do lekarza, ubezpieczymy na 90 dni, by miał skierowanie do szpitala i wyleczył dolegliwości po potłuczeniu – także odmówił. W podobnym tonie rozmawialiśmy z nim w listopadzie 2025 r. - i też nie wykazał zainteresowania.
Kuria Łomżyńska zabiera głos w sprawie odmowy
- Stary budynek przy kościele w Bronowie to dawna drewniana organistówka, która przeznaczona została do wyburzenia, ponieważ w ogóle nie nadaje się do zamieszkania – komentuje wydarzenia z bezdomnym mężczyzną oraz stanowczą odmową proboszcza ks. Jacek Kotowski, sekretarz biskupa z Łomży Janusza Stepnowskiego. - Proboszcz ks. Radosław Pruszyński z parafii pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Bronowie nie może wziąć odpowiedzialności za to, że komukolwiek tam coś się stanie, sufit zawali się na głowę albo coś się spali. Plebania to nie noclegownia dla bezdomnych.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Ciekawe ścieżki przyrodnicze w Parku Doliny Narwi -
Pożar w uroczysku ,,Cerkle -
Sześć milionów złotych dla Parku Doliny Narwi -
Potężne gradobicie -
Wyklęty z Bronowa -
Most w Bronowie do remontu -
Nowoczesne samochody strażaków ochotników -
Wysoka woda podmywa drogę -
Dolina Narwi okiem amatora -
Krowy wpadły do kanału z gnojowicą -
Pożar w uroczysku pod Bronowem po raz drugi -
Most w Bronowie z pompą (i historią) ponownie otwarty -
Świąteczny rekordzista z blisko 4 promilami i dożywotnim zakazem
