Pilnie potrzebny przegląd bezpieczeństwa na Muszli
Filip i Olek to młodzi nastolatkowie z Łomży, którzy mówią, że codziennie przychodzą na Muszlę przy ulicy Zjazd, odkąd przed dwoma tygodniami spadł śnieg i można tam bezpiecznie śmigać na sankach dla zabawy i zdrowia. Sympatyczni Chłopcy mają jednak prośbę do władz Miasta Łomża.
W niedzielę, 11. stycznia 2026 roku, korzystający dla rekreacji i zabawy z naturalnie naśnieżonych stoków Muszli mieszkańcy zauważyli, że jeden słupek betonowy w połowie ulicy Kapucyńskiej – wysokości ok. niecałego metra – nie ma żadnej osłony, co zagraża bezpieczeństwu zjeżdżających na sankach dzieci, nastolatków i dorosłych, także często z małymi dziećmi. Dlatego na prośbę jednego z ojców uczynny Filip przyniósł z drugiego krańca terenu, z okolicy narożnika ulic: Zjazd i Rybaki, oponę samochodową, która walała się bez potrzeby, i nałożył ją dla osłony na słupek. Obserwujący skomentowali, że ta jedna opona to za mało, żeby uchronić saneczkarza przed uderzeniem w beton.
Bariera drogowa na stoku i pień drzewa bez osłony
Odwiedzający stok saneczkowy zauważyli także, że przy schodkach od strony ulicy Zjazd leżała bariera drogowa / ściana płotu, przyprószona śniegiem, a przez to bardzo zagrażająca bezpiecznemu poruszaniu się z górki: mogły na nią najeżdżać i zaczepiać się rozpędzone sanki oraz mogli nastąpić i potknąć się o zmroku ludzie, wchodzący na nieodśnieżone schodki i chodnik przy starym drzewie albo zjeżdżający od strony chodnika przy ulicy. Jeden z mężczyzn podniósł barierę, aby nie leżała bezpośrednio na szlaku, i przestawił pod drzewo. Ocenił jednak, że to rozwiązanie prowizoryczne.
Filip i Olek za jedno z najniebezpieczniejszych miejsc – na w sumie bardzo bezpiecznej Muszli – uważają samotne drzewo przy schodach od amfiteatru po lewej stronie w stronę ulicy Krzywe Koło, ponieważ jest to najdłuższy stok, chętnie wybierany przez saneczkarzy, lecz pień drzewa nie został niczym osłonięty, dlatego zagraża bardzo rozpędzonym na sankach osobom, gdyby weń uderzyły. Chłopcy zastanawiali się także, jak oznaczyć granicę między stokiem a niewidocznymi schodami...
Krótko mówiąc, na Muszli potrzebny jest pilnie przegląd bezpieczeństwa stoków saneczkarskich, które codziennie odwiedzają setki ludzi. Należy sprawdzić wszelkie wystające słupki, słupy latarni, pnie drzew, żeby zabezpieczyć je amortyzującymi oponami samochodowymi czy w inny, widoczny i skuteczny sposób. Wtedy rozświetlone hasło „Zasmakuj w Łomży”nie będzie mieć posmaku krwi.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
