„Nie dam się zastraszyć” - odpowiada minister Krajewski
„Nie dam się zastraszyć ani przestraszyć. Nie chodzi o odwet, lecz o to, by nie dopuścić do sytuacji, które w historii już miały miejsce” – mówił Stefan Krajewski, minister rolnictwa i rozwoju wsi, podczas konferencji prasowej zwołanej po ataku na jego rodzinę. Podkreślał również, że sprawca „nie jest rolnikiem i nie prowadzi działalności rolniczej”.
W piątek, 9 stycznia 2026 roku, mężczyzna wylał około 500 litrów gnojowicy pod posesją ministra oraz kierował groźby wobec jego żony, rodziny i środowiska politycznego.
W reakcji na te wydarzenia minister zwołał konferencję prasową. Podkreślał, że rozumie obawy rolników związane z umową UE–Mercosur oraz protesty, które miały miejsce w Warszawie. Zwrócił jednak uwagę na – jak to określił – silne zaangażowanie upolitycznionych działaczy związkowych.
Minister odniósł się także do protestu grupy osób określających się jako ruch gospodarstw rodzinnych, które przyjechały pod jego biuro poselskie w Zambrowie. Złożyły one wieniec z napisem „pogrzeb polskiego rolnictwa, pogrzeb wsi” oraz ustawiły znicze przed banerem z adresem biura. – Traktuję to jako formę happeningu i protestu w miejscu publicznym – zaznaczył.
Odnosząc się do wydarzeń przed swoim domem, Krajewski stwierdził, że doszło do brutalnego ataku na jego rodzinę. – Były groźby karalne, w tym groźba zabójstwa. Został naruszony mir domowy, zaatakowana została moja żona i dzieci. To absolutnie niedopuszczalne – mówił, dodając, że zarówno rodzina, jak i sąsiedzi są tą sytuacją głęboko poruszeni i przestraszeni.
Minister podkreślał konieczność ustalenia inspiratorów działań sprawcy, który – jak relacjonował – nagrywał całe zdarzenie i publikował je w internecie. Według Krajewskiego mężczyzna powoływał się m.in. na polityków i mówił o przemocy wobec konkretnych osób.
Relacjonując przebieg zajścia, minister wskazał, że pierwsza próba miała dotyczyć domu sąsiada, a dopiero później – po rozmowie telefonicznej – sprawca został skierowany pod jego prywatny adres, który nie jest miejscem prowadzenia działalności politycznej.
– Nie dam się zastraszyć. Nie chodzi o odwet, lecz o zapobieganie tragediom, które już w historii miały miejsce – mówił, nawiązując do zabójstw Gabriela Narutowicza oraz prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. – Dziś może zostać zaatakowany każdy samorządowiec czy polityk przez osobę niezadowoloną z działań władzy. To przekracza wszelkie granice – dodał.
Minister zapowiedział, że sprawca musi ponieść konsekwencje, a za atak wymierzony w rodzinę będzie domagał się najwyższego wymiaru kary.
Podczas konferencji odniósł się także do zapowiedzi złożenia przez Prawo i Sprawiedliwość wniosku o jego odwołanie. Według ministra jest to reakcja na jego działania wymierzone w grupy interesów oraz nadużycia w systemie dopłat rolnych. – Chodzi o to, by pieniądze trafiały do faktycznych rolników, a nie do pseudorolników – podkreślał. - Przez pół roku nie podjąłem żadnej ustawy, która uderzałaby w interesy polskich rolników inaczej jak Prawo i Sprawiedliwość, które z własnej inicjatywy wprowadziło chociażby „Piątkę Kaczyńskiego” po której odbyły się liczne protesty środowisk rolniczych.(... ) Ten atak, który ma miejsce dziś jest atakiem politycznym.
Na zakończenie Krajewski mówił o próbach budowania politycznego przekazu opartego na dezinformacji, wskazując na możliwe inspiracje ze strony środowisk powiązanych z Rosją.