Apel do Mieszkańców
Zima to dla zwierząt najtrudniejszy czas. Mróz, głód i brak schronienia mogą oznaczać dla nich cierpienie, a nawet śmierć. Bezdomne psy i koty, ale także te, które mieszkają na naszych podwórkach, w budach, przy gospodarstwach czy firmach, są szczególnie narażone na wychłodzenie, głód i pragnienie. One nie potrafią poprosić o pomoc, a jej potrzebują. Joanna Pogorzelska
Dziś to my bądźmy ich głosem i ich schronieniem. Każdy z nas może zrobić coś prostego, a tak bardzo potrzebnego. Udostępnijmy schronienie (choćby tymczasowe) – uchylona piwnica, garaż, komórka, buda wyłożona słomą lub kocem mogą uratować życie. Otwórzmy okienka piwniczne, zostawmy bezpieczne miejsce, gdzie zwierzę może schronić się przed mrozem i wiatrem.
Zadbajmy o wodę, która nie zamarza – nawet krótki brak dostępu do wody w mrozie jest dla zwierząt ogromnym zagrożeniem.
Częściej sprawdzajmy miski i wymieniajmy wodę na świeżą. Zapewnijmy jedzenie bo zimą zwierzęta potrzebują więcej energii. Miseczka karmy, resztki mięsa czy sucha karma to dla nich realna pomoc i siła, by przetrwać noc. Zajrzyjmy do bud i na podwórka, jeśli widzimy psa trzymanego na zewnątrz, sprawdźmy, czy ma ocieploną budę, suchą ściółkę i dostęp do wody. Reagujmy, gdy widzimy zaniedbanie lub cierpienie. Zgłaszajmy odpowiednim organom.
Zwracajmy uwagę na koty, które często chowają się pod maskami samochodów lub w zakamarkach budynków. Zanim ruszymy autem, sprawdźmy czy pod maską nie znajduje się żadne zwierzę. To drobny gest, który może ocalić życie. Pokażmy, że nasze miasto ma wielkie serc nie tylko dla ludzi, ale i dla tych, którzy są od nas zależni i nie potrafią wołać o pomoc.
Nie przechodźmy obojętnie. Pamiętajmy, że nawet niewielka pomoc jest lepsza niż żadna.
Joanna Pogorzelska