42 lata Ewy Kaszuby z muzyką Orkiestry Kameralnej
W foyer Filharmonii Kameralnej imienia Witolda Lutosławskiego w Łomży (która w latach 1978 – 2008 była Łomżyńską Orkiestrą Kameralną) odbyło się spotkanie, związane z zakończeniem pracy zawodowej przez Ewę Kaszubę. - Kwartet smyczkowy FKWL wykonał brawurowo utwór „Por una cabeza” i wprowadził uczestników w uroczysty nastrój – opowiadają uczestniczący w wydarzeniu melomani: Maria i Emilian Kudyba, który w imieniu miłośników muzyki wygłosił przemówienie.
Tango z filmu „Zapach kobiety” to słynny utwór „Por una cabeza”, skomponowany przez Carlosa Gardela (1890 - 1935). Na ekranie tańczyli otoczeni gośćmi dzieła z 1992 r.: Al Pacino jako Frank Slade i Gabrielle Anwar jako Donna. Klimat elegancji zacnego grona gości Filharmonii towarzyszył także spotkaniu pożegnalnemu Ewy Kaszuby, głównemu specjaliście do spraw administracyjnych. Okolicznościowy list gratulacyjny wraz z wiązanką kwiatów przekazał Ewie Kaszubie Maestro Jan Miłosz Zarzycki, od 2004 r. dyrektor naczelny i artystyczny Filharmonii Kameralnej w Łomży, zaś od 2016 r. dziekan Wydziału Dyrygentury Symfoniczno-Operowej na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie. - Panią Ewę Kaszubę znamy od wielu lat i możemy powiedzieć z wdzięcznością, że dla każdego melomana była zawsze miła, sympatyczna, serdeczna – mówi Maria Kudyba. - Zawsze ciepło nas witała, obdarzała uśmiechem i wprawiała w dobry nastrój koncertowy.
Kilka słów od Szacownej Łomżynianki
Ewa Kaszuba z domu Malinowska jest absolwentką Szkoły Podstawowej numer 7 imienia Adama Mickiewicza w Łomży w klasie sportowej. W 1983 r. zdała maturę w Liceum Ogólnokształcącym im. Tadeusza Kościuszki w Łomży, które wtedy było jedynym LO w mieście. Obecna na spotkaniu Danuta Gosk, ówczesna kadrowa ŁOK / FKWL namówiła Ewę do podjęcia pracy w Łomżyńskiej Orkiestrze Kameralnej - najpierw na zastępstwo osoby, która korzystała z urlopu macierzyńskiego, później na stałe. Dyrektorem Orkiestry był nieodżałowanej pamięci Henryk Szwedo (1931 - 2011), potem Tadeusz Chachaj (1929 – 2021) i od 2004 r. Jan Miłosz Zarzycki, dzięki którego inicjatywie, profesjonalizmowi i pracowitości instytucja w 2008 r. zyskała miano Filharmonii Kameralnej i ma w dorobku 19 płyt. - Czas mojej aktywnej, ponad czterdziestoletniej pracy wspominam bardzo mile – mówi z uśmiechem Ewa Kaszuba.
- Poznałam osobiście mnóstwo wielkich muzyków, solistek i solistów, dyrygentów orkiestr z pierwszych stron gazet. Wielkie nazwiska: Wiesław Ochman, Piotr Paleczny, Konstanty Andrzej Kulka, Krzysztof Jakowicz to niektórzy muzycy, z którymi miałam bliski kontakt podczas ich koncertów, nie tylko z łomżyńską Orkiestrą. Do dzisiaj przechowuję listy z podziękowaniami od tych osób. Moim zadaniem było wsparcie logistyczne artystów. Woziłam ich do miejsc w okolicach Łomży gdzie koncertowali. Byli za to bardzo wdzięczni. Kontakt z wielkim światem muzycznym sprawiał mi ogromną przyjemność. Radością dla mnie była też organizacja od 1992 r. systematycznych audycji muzycznych w ramach edukacji wczesno-przedszkolnej. Miałam doskonały kontakt z placówkami, które co miesiąc odwiedzałam z muzykami. Półgodzinne lekcje muzyki służyły uwrażliwianiu dzieci na dźwięki, wprowadzaniu w świat sztuki i przygotowaniu do uczestnictwa w kulturze. Brałam też udział w organizacji corocznego Festiwalu Sacrum et Musica. Prowadziłam rozmowy z samorządami, proboszczami parafii, przygotowywałam umowy i tak dalej.
Kilka słów o Szacownej Łomżyniance
- Panią Ewę Kaszubę poznałam na początku lutego 2004 r., kiedy zaczynałam pracę w Filharmonii – wspomina Ewelina Żebrowska – Walczyk. - Zawsze była przyjacielska, pomocna w pracy, pełna zrozumienia dla współpracowników. To dzięki Niej i Maestro poznawałam świat muzyki i artystów.
W imieniu melomanów Emilian Kudyba wygłosił podziękowanie w stylu laudacji. Mówił, że przed prawie półwieczem z otchłani chaosu i nieuporządkowanych żywiołów powstała Filharmonia, a po niej na horyzoncie pojawiła się Ewa – nikt wówczas nie przypuszczał, że z Filharmonią zwiąże się na 42 lata. - Ewa w każdym wymiarze wniosła do tej instytucji kultury ogromną wartość. Z biegiem lat trudno było mówić o Filharmonii, nie mówiąc o Ewie – stwierdził mówca z doktoratem. - Otóż Ewa postanowiła przejść na emeryturę, tj. awansować na stanowisko Specjalistki ds. Przyjemności, Relaksu i Życia w Zgodzie z Naturą. Ewa to kobieta z klasą. Była pracownikiem charyzmatycznym, punktualnym, kreatywnym, odpowiedzialnym i obowiązkowym. Takim, który sprawiał, że inni też chcieli być lepsi. Koleżeńska, wrażliwa i empatyczna. Zawsze gotowa pomóc, wysłuchać, doradzić. Dziś, kiedy Ewa podjęła decyzję, aby życie spędzać poza pracą w ukochanej Filharmonii,w imieniu melomanów wyrażam wdzięczność za lata pracy, pasji, cierpliwości, cudów organizacyjnych. Ewo, dziękujemy Ci za wszystko: za profesjonalizm, ciepło, uśmiech i inspirację. Życzymy Ci emerytury jak Ty: z klasą, smakiem, spokojem, odrobiną luksusu. Dziękujemy i wszystkiego najpiękniejszego!
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
"Łomża górą" czyli 45 lat Filharmonii Kameralnej -
Drozdowski koncert w hołdzie Witoldowi Lutosławskiemu -
Piotr Domalewski i Filharmonia z Nagrodą Prezydenta -
Wspaniała inauguracja nowego sezonu łomżyńskich filharmoników -
Porywający finał udanego sezonu -
Nagrody prezydenta za dokonania w dziedzinie kultury -
Jak muzyka rodziła się w grodzie nad Narwią -
Filharmonia Kameralna znowu zagrała na żywo -
35 lat orkiestry kameralnej w Łomży -
Remont Filharmonii zbliża się do końca -
Paleczny i Bechstein na Święto Niepodległości -
Kolędowy koncert Filharmonii Kameralnej -
Uroczysta i udana inauguracja międzynarodowego festiwalu Sacrum et Musica -
Filharmonia łomżyńska na warszawskim jubileuszu -
Och ten Ochman... -
Podwójna sylwestrowa gala łomżyńskich filharmoników

