Dzikie zwierzęta odczuwają srogie mrozy i śniegi
- Ośnieżone przestrzenie łąk i pól nadnarwiańskich przypominają krajobraz księżycowy – opowiada o przejmującej ciszy mroźnej bieli znany przyrodnik Mariusz Sachmaciński z Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi. - W samo południe 5. stycznia na wysokości Bronowa i Pniewa był mróz - 2 stopnie Celsjusza. Zwierzęta pochowały się w lasach: oszczędzają energię, bo nie wiedzą, co je czeka... Czasem przelecą stada ptaków... Tropy wilka widać w śniegu... Prognozy zapowiadają nasilanie się mrozów w najbliższych dniach, co dotkliwie odczuwają także dziko żyjące stworzenia.
Przyrodnik, stale monitorujący sytuację w biocenozie Doliny Narwi, zauważa, że w nocy z niedzieli na poniedziałek panował spory ruch w ekosystemie: leśnym i łąkowym. Zwierzęta po intensywnych opadach śniegu i ustabilizowaniu się sytuacji pogodowej żerowały i przemieszczały się w różnych kierunkach. Po nocnych łowach wilków i lisów pozostały krwawe ślady, z których korzystały kruki. Aktywność łosi pozostawiła wzdłuż dróg poobgryzaną korę drzew, zwłaszcza wierzb. Powędrowały dwie duże chmary jeleni, liczące po około 50 sztuk oraz 30 sztuk: wyszły z podstawy Doliny Narwi przez Gacką Strugę na wysokości Lutostani i Kotów, żeby z Olszyny Pniewskiej móc przedostać się przez potężny przesmyk między Pniewem a Puchałami do lasów w okolicach Czerwonego Boru na zimowisko. Jelenie na łąkach rozkopują badylami, nogami dziury w śniegu na przestrzeni około pół metra, w celu dostania się do soczystych gdzieniegdzie traw i kłączy. Widzą kępy traw i wyczuwają je pod racicami, tak jak sarny pod cewkami, bo znają i pamiętają teren. Ogołacają drzewa osikowe, potrafiąc całkowicie okorować na biało pnie. Pojawiają się samotne dziki / odyńce, pojedynki, które są wygłodzone po huczce - okresie godowym z przełomu listopada i grudnia. Wędrują po kilka albo kilkanaście km w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca żerowania. W poniedziałek, 5. stycznia 2026 odwiedziły rezerwat Bagno Wizna II wilki, co potwierdzają tropy, które pokazujemy na zdjęciach. Szacuje się, że w okolicach Łomży żyje dziko kilka wilków, a kilkanaście w okolicach Zambrowa. Drapieżniki poruszają się na znaczne odległości: są dla ludzi niegroźne, ale pilnują swoich rewirów.
W miastach widzimy, w stadach nawet po kilkanaście sztuk – sikorki bogatki i modraszki, czasami w towarzystwie kowalików i grubodziobów. Nad terenami leśnymi krążą szybkie, zwinne, piskliwe sikory czubatki i sosnówki, pełzacze leśne i mysikróliki, po kilka / kilkanaście sztuk w grupie. Nad rozległymi polami można dostrzec stada z czyżami, dzwońcami, trznadlami, raniuszkami. Dlaczego fruwają wspólnie? Razem czują się raźniej, bezpieczniej, gdy więcej par oczu wypatruje krogulca.
Leśnicy dokarmiają burakami, kukurydzą, sianem
Pozostające na zimę ptaki i przylatujące ze wschodu i północy są przystosowane, żeby przetrwać u nas w grudniu, styczniu i lutym. W polskim klimacie mają umiejętność przetrwania, to umiejętność życiowa, gatunkowa. Minus 5 ani minus 10 stopni Celsiusa to nie są straszne mrozy. Ale gorzej im się wiedzie, gdy przez tydzień, dwa utrzymują się temperatury po kilkanaście stopni poniżej 0 czy – 20 st. C nad ranem, przy zmrożonym na lód, a głębokim na kilkanaście cm śniegu. Wtedy trudno im dostać się do ziemi na łąkach i polach. Długotrwałe, silne mrozy wyczerpią organizmy ptaków. Dla osłony przed wiatrem wygrzebią dziury w śniegu i schowają się w krzewach i szczelinach terenu...
- Mocny mróz i głęboki śnieg stanowią bardzo duże utrudnienie dla zwierząt, ale to nie jest wielka tragedia, bo zwierzyna jest przygotowana ewolucyjnie do cyklicznych, corocznych zmian klimatu – komentuje nadleśniczy Dariusz Godlewski, przyrodnik z Nadleśnictwa Łomża. Podczas srogich zim zapotrzebowanie kaloryczne wzrasta, stąd większe są potrzeby pokarmowe ptaków i ssaków. Mamy informacje, że na początku stycznia 2026 r. dziki mają nowe pokolenie – w okolicach Cendrowizny i Miastkowa pokazały się warchlaki, które przy dużej pokrywie śnieżnej zdane są na mleko matek, bo ze względu na ASF dzików nie można dokarmiać. Dokarmiana jest zwierzyna płowa, np. jelenie, sarny i łosie, dla których leśnicy wykładają karmę: soczystą – buraki cukrowe, odporne na mrozy i odwilże; treściwą – ziarna kukurydzy; suchą – siano. Ze stołówki skorzystają też ptaki, a nawet lisy.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Sikorka na karmniku i żubr za plecami w SP 5 w Łomży -
„Ptaki doliny Biebrzy i Narwi” Pióra i Bałdygi -
Atak wilka pod Łomżą -
Sarny na wyspie naprzeciw Portu Łomża -
Cudowne „Cztery pory roku” w Parku Doliny Narwi -
Pomóżmy ptakom przetrwać zimę -
Łomżynianka dokarmia ptaki w śnieżną i mroźną zimę -
Karmniki dla ptaków wielkości paśników dla saren







