Muszla na sanki i arktyczne igloo w Łomży
Pomysłowy i pracowity 9-letni Franek ze starówki zbudował z siostrami, krewnymi, przyjaciółmi i sąsiadami igloo. Wysoka na około 3 i pół metra kopuła podobna jest do domków ze śniegu, jakie od wieków budują Eskimosi z arktycznej Kanady i Grenlandii. Można wejść na czworakach do środka. Kto chce nacieszyć się wreszcie śnieżną zimą z dziećmi, musi znaleźć sanki i wybrać się na Muszlę.
Sympatyczny, młodziutki kierownik budowy dał z rodziną, przyjaciółmi i sąsiadami w wolnym od nauki czasie w ferie świąteczno-noworoczne wzór pomysłowości i wytrwałości w dążeniu do celu. Najpierw trzeba było usypać i utwardzić mocną podstawę wieży ze śniegu, co zajęło w czwartek w Nowy Rok około 5 godzin. Pomocne w budowie igloo od podstaw były obfite opady białego puchu z nieba i podjęta przez właścicieli posesji akcja odśnieżania z chodników. Następnie w piątek przez około 4 godziny i w sobotę przez około 3 h odbywało się zbudowanie ścian śnieżnego igloo, w taki sposób, że śnieżne bloczki ustawiano wokół okręgów o stopniowo malejącej średnicy, aby stworzyć kopułę. Pomogli w tym dorośli, którzy stojąc na drabinie wewnątrz kładli bloki coraz bliżej środka, czyli na kolejnych poziomach ku górze zawężał się otwór o kilkanaście / - dziesiąt centymetrów. 9-letni Franek był z postępów we wspólnym działaniu zadowolony. Ażeby ta imponująca rozmiarami budowla mogła powstać tak szybko, bez dokumentacji technicznej i pozwoleń budowlanych, ważny okazał się pomysł, by śnieg wkładać do pudełek po zabawkach, nadając spoistości. Niepodziewanie igloo okazało się też atrakcją, którą przechodnie dotykali, wchodzili doń i uwieczniali na zdjęciach.
Na Muszli były konkursy pn. Zjazd na Byle Czym
Czy ktoś jeszcze pamięta śniegi i mrozy na Muszli sprzed 13 lat? Napisaliśmy w artykule 4lomza.pl (link poniżej) w 2012 r.: - Ależ dziś mróz! Szczęka mi lata i zmarzłem w palce u nóg – mówił 10-letni Kuba Barzyk z numerem 1, ubiegłoroczny zwycięzca na najbardziej zakręcony pojazd (miska i antena satelitarna), zsiadając ze swego pojazdu UFO, mknącego z kosmiczną prędkością po lodowato zmarzniętym śniegu na Muszli podczas II Zjazdu na Byle Czym, zorganizowanego przez Speed ASG oraz Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Łomży. Było mroźno, zdrowo i wesoło!
Muszla to naturalne i bezpieczne stoki saneczkowe
Szczęśliwym zbiegiem okoliczności finansowych – czyli braku finansów z zagranic od Szwajcarów czy Norwegów – władze Łomży nie zdołały „zagospodarować” rozległego terenu Muszli na skarpie między Domkiem Pastora i Hotelem Gromada a ulicami: Kapucyńską i Zjazd. Dzięki temu, że nie zniszczono zabetonowaniem i spolbrukowaniem malowniczej, półkolistej niecki, od Nowego Roku 2026 pielgrzymki rodzin i grupki koleżeńskie wybierają się tam na sanki. Emocjonujące zjazdy po stokach o różnej długości i stopniu nachylenia są możliwe „z górki na pazurki” od strony klasztoru Kapucynów i Hotelu Gromada, istniejącego na wzniesieniu z pół wieku, oraz z 2 znacznie niższych tarasów, prostopadłych do ulicy Zjazd. Najodważniejsi śmiałkowie wybierają trasę „klasztorną”, bo ma początkowo duży spadek stromizny i jest najdłuższa, a sanki na niej rozpędzają się i suną daleko hen aż poza placyk przed amfiteatrem, gdzie na festynach latem rozstawiana jest scena koncertowa.
Jednak i najwyższe wzniesienie spod dawnego „Poloneza” wymaga chęci i dziecięco-młodzieńczej odwagi, żeby odepchnąć się ostrożnie lub energiczniej samemu lub z pomocą rodzica, chrzestnego, kolegi, przez co ślizganie się z ośnieżonego stoku od razu nabiera imponującej prędkości i wydłuża się do rozległego placu w narożniku ulic: Zjazd i Rybaki. Kolejne pokolenia mieszkańców Łomży i pobliskich wsi wspominają jako najpiękniejsze, niezapomniane chwile dzieciństwa tę wyprawę na sanki z rodzicami i kolegami na naturalną, ośnieżoną, pełną ludzi Muszlę. Nikt im nie musi zabawy organizować, niepotrzebne są głośniki i wydatki na pseudo gwiazdy. Popularne miejsce dlatego jest właśnie tak chętnie wybierane, bo stoki nie zostały „zagospodarowane” - zabetonowane, a upadki są w sumie niegroźne, nawet gdy ktoś spada z sanek, przewraca się i sunie po ośnieżonych stokach. Sankom na Muszli towarzyszy moc emocji, zabawy, integracji w rodzinach i między uczestnikami.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Zjazd na Byle Czym – rekreacja i zabawa na Muszli -
Przecięta biało-czerwona wstęga w Domku Pastora -
Rowerem po śniegu za nartami do biegu -
Hotel Gromada pięknieje z widokiem na Dolinę Narwi -
Nie dla Łomży Fundusze Szwajcarskie -
Łomża liczy na pieniądze „Szwajcarów” -
„Pamiętam dawne święta białe, śnieżyste, czyste i nieśmiałe...”

















