Przejdź do treści Przejdź do menu
czwartek, 12 marca 2026 napisz DONOS@

Reklama piwa Łomża gorszy radnych Rady Miejskiej Łomży

Butelkowa choinka, aktor i piwo wystarczyły, by zniesmaczyć miejskich radnych. Reklama Browaru Łomża podzieliła radnych i wywołała pytania o granice marketingu, użycie miejskich symboli oraz to, kto ma prawo decydować o „dobrym guście”.

- Czy w reklamie nie został nadużyty herb miasta – pytał radnych przewodniczący Rady Miejskiej Łomży Wiesław Grzymała. Jego zdaniem choinka złożona z butelek, na których widnieje „herb Łomży”, może stanowić nadużycie. Przewodniczącemu nie podoba się również aktor zaangażowany przez Browar Łomża do reklamy.

– Uważam, że ten człowiek powinien być persona non grata i być bojkotowany. Nie życzę sobie takiej reklamy jako mieszkaniec miasta i jako radny – mówił Grzymała.

Przypomniał przy tym wydarzenie sprzed ponad dziesięciu lat, kiedy Tomasz Karolak „przyjechał do Łomży, zarobił pieniądze, a następnie sfotografował klozet, ośmieszając miasto na całą Polskę”.

W tym kontekście warto jednak zauważyć, że nagłośnienie skandalicznych warunków sanitarnych w łomżyńskiej filharmonii przyczyniło się najpierw do remontu toalet dla artystów, a w konsekwencji do modernizacji całego budynku, który dziś może być chlubą miasta.

Przewodniczący Rady Miejskiej uznał, że reklama ta stanowi antyreklamę miasta i wymaga zadośćuczynienia za „poniesione szkody”. Zaproponował, aby firma wycofała spot reklamowy, a w ramach rekompensaty „sfinansowała coś na rzecz miasta”, na przykład „odciążyła budżet miasta z finansowania ŁKS-u”.

Przyznał jednocześnie, że nie jest abstynentem i okazjonalnie sięga po piwo, również z miejscowego browaru, jednak zapowiedział, że po tej reklamie będzie się zastanawiał, czy nadal to robić.

– Czy w naszym interesie jest podbijanie tego tematu? – pytał radny Dariusz Domasiewicz, przypominając, że w łomżyńskim browarze pracują mieszkańcy miasta, a spółka często finansuje lokalne wydarzenia. Zasugerował, by w ramach dobrych relacji prezydent Łomży zwrócił się do spółki z prośbą, aby w przyszłości nie zestawiać alkoholu z herbem miasta.

– Tego herbu tam nie ma – prostował radnych prezydent Mariusz Chrzanowski. – Jest logo firmy, tożsame z herbem miasta. Występuje jeleń, ale nie ma mowy o wykorzystaniu herbu w sensie formalnym.

Prezydent, przychylając się do sugestii radnego Domasiewicza, zapowiedział poruszenie tej kwestii podczas spotkania z zarządem spółki. Ocenił, że reklama jest przede wszystkim kwestią dobrego gustu i tego, w jakim stopniu miasto jest w niej eksponowane. Zaznaczył, że jedni odbiorcy ją akceptują, inni nie.

Na zakończenie obrad radna Ewa Chludzińska poinformowała, że spot reklamowy „budzi szerokie kontrowersje” pod względem stylu i przekazu, i być może trafi do Rady Etyki Mediów, niezależnie od stanowiska Rady Miejskiej Łomży.

Krytycznych głosów dotyczących rzekomego „kalania świętości” świąt, Mikołaja czy choinki nie brakuje także w przestrzeni medialnej. Wrzawa ta paradoksalnie potwierdza skuteczność reklamy. „Wyróżnij się albo giń” – głosi jedna z podstawowych zasad marketingu, a jak widać, autorom kampanii udało się trafić w punkt.

Pan w czerwonej czapce z białym pomponem nie jest przecież wizerunkiem biskupa w mitrze ani perskiego Mitry (Sol Invictus), który na długo przed chrześcijańskim świętym również obdarowywał ludzi. To efekt sukcesu reklam Coca-Coli i amerykańskiego kina, które narzuciły światu określony obraz św. Mikołaja. Dzięki tym zabiegom Boże Narodzenie dziś w dużej mierze stało się świętem konsumpcji i pieniądza, a nie duchowej refleksji. Wystarczy spojrzeć na kolejki przy kasach sklepowych, by zobaczyć, ile alkoholu kupują Polacy na świąteczne stoły. Nawet fontanna na Starym Rynku w Łomży nie rozbrzmiewa polską kolędą, lecz utworem „Merry Christmas” znanym z galerii handlowych. To was drodzy radni nie bulwersuje?

W całej tej dyskusji umyka jednak pytanie najważniejsze: czy rolą samorządu jest arbitralne ocenianie gustu reklamy, czy raczej dbanie o realne interesy mieszkańców miasta? Spór o estetykę spotu reklamowego nie powinien przesłaniać faktu, że lokalny browar jest jednym z większych pracodawców i mecenasów wydarzeń kulturalnych w regionie. Łomża od lat kojarzona jest z piwem. To źle?

Kiedyś Łomżing, potem Pan Łomżunio, a teraz butelkowa choinka. Browar Łomża ma dobra rękę do marketingu.

251223010513.jpg

 
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę